Skandaliczny materiał TVP o prezydencie wywołał burzę! Szef programu 19.30 przerywa milczenie

Opublikowane w mediach społecznościowych nagranie, które miało w zamierzeniu twórców podsumowywać działalność Głowy Państwa, zostało zmontowane w sposób skrajnie stronniczy i prześmiewczy. Zamiast rzetelnej analizy widzowie otrzymali zestawienie wyciętych z kontekstu wypowiedzi, podłożonych pod prześmiewczą ścieżkę dźwiękową.
Przekaz uzupełniono natarczywym, partyjnym komentarzem o rzekomej zależności politycznej i łamaniu prawa.
Fala krytyki po publikacji. „Ściek” i „prymitywizm” w komentarzach
Na reakcję obserwatorów nie trzeba było długo czekać. W sieci wybuchła burza, a na twórców materiału spadły gromy nie tylko ze strony środowiska prezydenckiego czy Prawa i Sprawiedliwości, ale nawet od niektórych polityków koalicji rządzącej i Lewicy.
Przedstawiciele opozycji pisali wprost o „politycznym ścieku” oraz o tym, że TVP pod nowym kierownictwem stała się jedynie bezrefleksyjną maszynką propagandową rządu Donalda Tuska. Z kolei politycy lewicy podkreślali rozczarowanie brakiem obiecanych zmian w mediach publicznych, wskazując, że weryfikacja obietnic o obiektywizmie wypadła fatalnie.
Nawet najbardziej zagorzali krytycy prezydenta nie kryli niesmaku, nazywając opublikowany materiał prymitywnym i uderzającym w powagę instytucji państwowych.
Szef programu 19.30 zabiera głos. Tłumaczenia nie przekonują
Do narastającej fali oburzenia ustosunkował się w końcu szef programu 19.30, który próbował bronić produkcji stworzonej przez swój zespół. W ocenie kierownictwa stacji materiał mieścił się w ramach publicystyki, a zawarte w nim sformułowania miały jedynie odzwierciedlać krytyczne oceny części społeczeństwa.
Nie mam zastrzeżeń do materiału. Uważam, że nie był stronniczy, a Mateusz Dolatowski nie dołączył do krytycznego tonu. Przypominam, że był Janusz Kowalski. Kancelaria prezydenta zrobiła imprezę dla siebie, z przychylnymi komentatorami, ale nie zaprosiła dziennikarzy TVP czy innych stacji. Prezydenta Nawrockiego zapraszaliśmy do programów wielokrotnie. Materiał był o obietnicach, które złożył prezydent Nawrocki i z których się nie wywiązał. Zrobimy jeszcze jeden materiał o tym, co prezydent planuje i jak to się ma do wcześniejszych obietnic głowy państwa - mówił Paweł Płuska w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl.
Tłumaczenia te brzmią jednak wyjątkowo niewiarygodnie w świetle wcześniejszych zapewnień o budowaniu jakościowych i bezstronnych mediów publicznych. Zamiast zapowiadanych rzetelnych informacji, odbiorcy dostali kolejną odsłonę walki politycznej za pieniądze podatników.
Media publiczne w głębokim kryzysie wizerunkowym
Zaistniała sytuacja po raz kolejny obnaża fikcję tzw. czystej wody w przejętych mediach. Zamiast zapowiadanego obiektywizmu i wysokich standardów dziennikarskich, widzowie mają do czynienia z jednostronną narracją, która zamiast łączyć i informować, dodatkowo pogłębia podziały społeczne w Polsce.
źr. wPolsce24 za dorzeczy.pl











