Szwedzki gigant przejmuje polskie przedszkola. Eksperymenty edukacyjne z Północy wejdą tylnymi drzwiami?

Polska staje się niezwykle łakomym kąskiem dla zagranicznych funduszy i koncernów inwestujących w sektor usług społecznych. Szwedzki potentat edukacyjny Academedia poinformował o sfinalizowaniu przejęcia 100 proc. udziałów w spółce prowadzącej sieć dwujęzycznych przedszkoli Kids & Co. Skala transakcji jest znacząca, bo dotyczy 34 placówek, w których opiekę znajduje ponad 3 tysiące polskich dzieci.
Przedszkola Kids & Co, działające na naszym rynku od 2006 roku, generują imponujące wyniki finansowe. Tylko w ubiegłym roku przychody spółki wyniosły niemal 96 mln zł, a firma zatrudnia kilkuset nauczycieli i opiekunów. Niewiele wskazywało jednak na to, że ten dynamicznie rozwijający się rodzimy biznes tak szybko trafi w ręce skandynawskiego gracza.
Ewakuacja ze Szwecji do Polski?
Oficjalny komunikat Academedii mówi o „realizacji strategii międzynarodowej ekspansji” i podkreśla atrakcyjność polskiego rynku. Przedstawiciele koncernu otwarcie przyznają, że Polska – jako czwarty co do wielkości rynek przedszkolny w Unii Europejskiej z 1,8 mln dzieci w wieku poniżej 5 lat – gwarantuje doskonałe warunki do generowania stałych zysków.
Analiza szwedzkiej prasy gospodarczej rzuca jednak na tę transakcję zupełnie inne światło. Dziennik Dagens Industri wprost wskazuje, że ekspansja zagraniczna Academedii w Niemczech, Holandii, a teraz w Polsce, to próba ucieczki i dywersyfikacji ryzyka przed narastającymi problemami w samej Szwecji.
W ojczyźnie koncernu trwa bowiem gorąca polityczna i społeczna dyskusja nad przyszłością komercyjnej edukacji. Skandynawski model prywatnego szkolnictwa finansowanego z publicznych dotacji znalazł się pod ostrzałem z kilku powodów:
-
Zarzuty o komercjalizację: Szwedzka opinia publiczna zarzuca gigantom edukacyjnym generowanie wielomilionowych zysków kosztem oszczędności na jakości kształcenia i liczbie personelu.
-
Afery z zawyżaniem ocen: Media w Szwecji wielokrotnie ujawniały przypadki sztucznego podnoszenia ocen uczniom, by utrzymać wysoką pozycję placówek w rankingach i przyciągnąć subwencje.
-
Nacisk polityczny: W szwedzkim parlamencie rośnie poparcie dla projektów ustaw drastycznie ograniczających, a wręcz zakazujących podmiotom komercyjnym prowadzenia placówek oświatowych.
Zagraniczny kapitał na straży wychowania najmłodszych Polaków
Cała transakcja rodzi oczywiście fundamentalne pytania o bezpieczeństwo suwerenności edukacyjnej i model wychowania młodego pokolenia.
Zwłaszcza, że edukacja przedszkolna i wczesnoszkolna to kluczowy etap w formowaniu postaw, wartości oraz tożsamości dziecka. Oddanie znaczącej części tego rynku pod kontrolę zagranicznego podmiotu budzi uzasadnione obawy o to, jakie wzorce kulturowe i ideologiczne będą promowane w przejmowanych placówkach.
Nie trzeba tu przypominać, iż Szwecja od lat pozostaje poligonem doświadczalnym dla najbardziej skrajnych nowinek obyczajowych, polityki gender czy neutralności płciowej w wychowaniu.
Czy polscy rodzice, płacąc czesne za prywatne przedszkola, będą mieli pewność, że program wychowawczy pozostanie zgodny z polską tradycją i wartościami, a nie ze skandynawską agendą społeczną?
Dane o przejęciu Kids & Co przez Academedia:
Liczba przejętych placówek: 34 przedszkola i punkty opieki
Liczba dzieci w sieci: ok. 3 000
Roczne przychody (2025): 96 mln zł
Liczba pracowników: 451 osób (w tym 224 nauczycieli)
Rynek prywatny pod presją
Szwedzka inwestycja w Polsce nie ogranicza się wyłącznie do wieku przedszkolnego. Zapowiedziano już, że jeszcze we wrześniu sieć uruchomi w Warszawie swoją pierwszą szkołę podstawową. To jednoznaczny sygnał, że Skandynawowie planują zbudować w Polsce kompleksowy, prywatny ciąg edukacyjny od żłobka po klasy podstawowe.
W dobie kryzysu demograficznego i rosnącej niepewności co do jakości publicznego systemu oświaty, polskie rodziny coraz częściej szukają alternatyw w sektorze prywatnym. Fakt, że rodzimy rynek staje się polem do łatwej ekspansji dla firm, które we własnych krajach tracą grunt pod nogami, powinien być sygnałem ostrzegawczym dla polskich regulatorów.
Bezpieczeństwo polskiej rodziny i polskiej szkoły to nie tylko kwestia podręczników i programów to także kwestia tego, do kogo należą placówki, w których kształtują się umysły i serca najmłodszych Polaków.
źr. wPolsce24 za Business Insider











