Polska

Skończyło się przesłuchanie dr. Emila Jędrzejewskiego. Prokuratura nie chciała czekać na adwokata. Świadek milczał

opublikowano:
Prokuratura Okręgowa w Warszawie zakończyła przesłuchanie dr Emila Jędrzejewskiego w charakterze świadka w sprawie nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym. Prokurator Piotr Skiba, rzecznik PO w Warszawie poinformował, że śledczy nie zgodzili się na na przesunięcie terminu przesłuchania, do czasu, kiedy świadek będzie miał pełnomocnika.

Prokurator Skiba zaznaczył, że śledczy zabezpieczyli telefon świadka, na którym, według relacji Jędrzejewskiego, miała znajdować się wiadomość wysłana do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Skiba poinformował, że świadek przekazał jedynie krótkie oświadczenie, ale nie odpowiedział na żadne z kilkudziesięciu pytań zadawanych przez śledczych. 

Według rzecznika warszawskiej prokuratury przekazanie wezwania o godzinie 8:30 na godzinę 12:00 nie powinno być dla świadka problemem, skoro publicznie mówił na temat sprawy w mediach i powinien być gotowy na taką sytuację.

Wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś idzie z bombą informacyjną do programu informacyjnego, to takie informacje ma nie tylko w dokumentach, ale też w głowie i pamięci. Prokuratura to nie organ ścigania a nie organ głaskania - prokurator powiedział Piotr Skiba. 

Skiba podkreślił, że zgormadzony obecnie materiał dowodowy nie pozwala obecnie postawić nikomu zarzutów, stwierdził też, że nie ma podstaw, by podejmować jakieś środki zapobiegawcze wobec Dawida Kacprzyka. Jednocześnie prokurator potwierdził, że jedno z nazwisk, które znalazły się na notatce przekazanej przez świadka znajdują się dane osoby, której zgon jedna z warszawskich prokurator obecnie bada.

Prokurator oświadczył, że służby planują dalsze kroki, w tym analizę dokumentacji medycznej oraz ewentualne przesłuchanie prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego. Obecnie toczy się kilkadziesiąt postępowań dotyczących placówki, a czynności operacyjne wspiera Centralne Biuro Antykorupcyjne

Przesłuchanie czy zastraszanie?

Zaledwie kilkanaście godzin po występie byłego ordynatora SOR, doktora Emila Jędrzejewskiego, w programie „Kanał Zero”, śledczy wezwali go na pilne przesłuchanie w charakterze świadka. Lekarz, który otrzymał wezwanie tuż przed godziną dziewiątą rano, nie zdążył zorganizować pełnomocnika prawno-procesowego i wnosił o odroczenie czynności. Prokuratorzy bezwzględnie odmówili, zasłaniając się wagą posiadanych przez niego informacji.

Podczas przesłuchania świadek przedłożył jedynie notatkę z numerami PESEL dwóch poszkodowanych pacjentów – w tym jednego, którego zwłoki ujawniono w szpitalnej toalecie. Na kilkadziesiąt kolejnych pytań śledczych odpowiedział stanowczym milczeniem. Widać wyraźnie, że prokuratorzy liczyli na szybkie przejęcie kontroli nad narracją – byli nawet przygotowani na procesowe zatrzymanie telefonu lekarza, by sprawdzić wiadomości o zaniedbaniach, jednak świadek przewidująco przyniósł ze sobą inny aparat.

Stronniczość prokuratora i próba dezawuowania świadka?

Szczególne oburzenie musi budzić postawa prokuratora Piotra Skiby, referującego sprawę na konferencji prasowej. Jego wypowiedzi można jednoznacznie uznać za rażąco stronnicze i ukierunkowane na zdezawuowanie świadka w oczach opinii publicznej. Zamiast podziękować sygnaliście za odwagę, prokurator Skiba pozwalał sobie na skrajnie nieprofesjonalne, wręcz kpiące uwagi.
Przedstawiciel prokuratury stwierdził arogancko, że "prokuratura jest organem ścigania, a nie organem głaskania". Próbując umniejszyć wagę rewelacji lekarza, Skiba pogardliwie odniósł się do jego wywiadu, twierdząc, że w studiu telewizyjnym "można sobie w odpowiednim czasie spijać miód z dzióbka z redaktorem". Rzucał też insynuacje uderzające w wiarygodność doktora Jędrzejewskiego, sugerując bezceremonialnie, że "w studiu telewizyjnym często mówi się nie tylko prawdę".

Taki język w ustach prokuratora nie tylko podważa zaufanie do rzetelności prowadzonego śledztwa, ale wygląda na jawną próbę zastraszenia sygnalisty i zniechęcenia innych do ujawniania patologii.

źr. wPolsce24

Polska

Rząd za nic ma polską Konstytucję. Minister Domański przyznaje przywileje podatkowe parom jednopłciowym

opublikowano:
Andrzej Domański postanowił zmienić polski ustrój wydając "interpretacją ogólną"
Andrzej Domański postanowił zmienić polski ustrój wydając "interpretacją ogólną" (Fot. Pixabay/Fratria)
Wprowadzenie rewolucji w polskim prawie rodzinnym i podatkowym bez udziału Sejmu, z pominięciem debat parlamentarnych i z wyraźnym zignorowaniem ustawy zasadniczej? W państwie rządzonym przez Donalda Tuska jest to jak najbardziej możliwe! Minister finansów Andrzej Domański jednym wpisem na platformie X poinformował o wydaniu interpretacji ogólnej, która - jego zdaniem - ma zrównywać w prawach i obowiązkach podatkowych osoby z zagranicznymi aktami tzw. "małżeństw jednopłciowych" z polskimi małżeństwami. To podręcznikowy przykład przemycania fundamentalnych zmian ustrojowych kuchennymi drzwiami.
Polska

Służby w akcji po katastrofalnym wycieku. Cyberatak na system Medyc dotknął setki placówek medycznych

opublikowano:
Grafika przedstawiająca cyberatak na system ochrony zdrowia: pęknięta czerwona kłódka bezpieczeństwa w centrum, sieć szpitali połączonych cyfrowymi liniami, wyciekające dane pacjentów oraz haker w tle
PESEL, adresy i historia leczenia. Gigantyczny cyberatak na aplikację Medyc.pl (graf. AI)
Doszło do kolejnego poważnego incydentu bezpieczeństwa w polskim sektorze ochrony zdrowia. Jak wynika z niezależnych ustaleń serwisów CyberDefence24 oraz Zaufana Trzecia Strona, ofiarą cyberataku padła olsztyńska spółka Qbusoft – producent popularnej aplikacji gabinetowej Medyc.pl, obsługującej ponad 10 tysięcy wizyt dziennie. Za włamaniem ma stać ta sama osoba lub grupa posługująca się pseudonimem „fingerprint”, która wcześniej odpowiadała za głośny wyciek z platformy MyDr.
Polska

Krwawy dramat w jarosławskim opactwie. Nie żyje ksiądz, ranni walczą o życie, miasto pogrążone w żałobie

opublikowano:
mid-26924518
Miejsce ataku nożownika na terenie Jarosławskiego Opactwa przy ulicy Benedyktyńskiej w Jarosławiu. 31-letni mężczyzna ranił nożem czerech mężczyzn i kobietę. Jedna z ranionych osób zmarła (fot.PAP/Piotr Polak)
Czwartkowy poranek przyniósł niewyobrażalną tragedię na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Do zabytkowego klasztoru wtargnął 31-letni obywatel Ukrainy, który uzbrojony w nóż kuchenny zaatakował obecnych na miejscu duchownych oraz osoby świeckie. W wyniku brutalnej napaści śmierć poniósł ksiądz katolicki, a cztery kolejne osoby – w tym dwóch innych kapłanów – odniosły obrażenia. Stan dwóch najciężej poszkodowanych lekarze wciąż określają jako ciężki.
Polska

To będzie pułapka na polskich kierowców! Gregorczyk-Abram ma koszmarny pomysł

opublikowano:
Jeżeli postulat RPO zostanie spełniony, to wielu rowerzystów uzna, że mogą wjeżdżać na jezdnie tuż przed nadjeżdżające auta
Jeżeli postulat RPO zostanie spełniony, to wielu rowerzystów uzna, że mogą wjeżdżać na jezdnie tuż przed nadjeżdżające auta (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
Większość Polaków mogłaby oczekiwać, że nowo powołana Rzecznik Praw Obywatelskich, Sylwia Gregorczyk-Abram, w pierwszej kolejności zainteresuje się rażącymi przypadkami łamania wolności słowa i konstytucyjnych praw obywatelskich. Tymczasem nowa szefowa biura RPO postanowiła zająć się... rowerzystami. I choć intencje przy zmianie przepisów na drogach z pewnością są szlachetne, propozycja RPO w praktyce może doprowadzić do drogowego paraliżu, beztroski cyklistów i pułapki na kierowców.
Polska

Prezydent Polski był analfabetą? "To się nie dzieje! To niemożliwe!"

opublikowano:
Z kuriozalnego uzasadnienia prokuratury wynika, że przez 5 lat Polską rządził człowiek, który w zasadzie nie umiał się nawet podpisać
Z kuriozalnego uzasadnienia prokuratury wynika, że przez 5 lat Polską rządził człowiek, który w zasadzie nie umiał się nawet podpisać (Fot. Fratria)
Finał wieloletniego sporu o autentyczność podpisów w dokumentach z tzw. szafy Kiszczaka przypomina scenariusz komedii absurdu. Prokuratura Okręgowa w Warszawie oficjalnie umorzyła śledztwo przeciwko Lechowi Wałęsie w sprawie składania fałszywych zeznań. Śledczy uznali, że były prezydent nie popełnił przestępstwa, zapierając się, że podpisy pod zobowiązaniem do współpracy z SB nie należą do niego. Powód? Według osobliwej logiki prokuratury i biegłych, Wałęsa w latach 70. był niemalże analfabetą, co czyniło z niego obywatela „nieświadomego” tworzonych kresek i liter.
Polska

Zełenski zareagował na tragedię w Jarosławiu. Co napisał?

opublikowano:
Wołodymyr Zełenski
fot. Fratria
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się do tragicznych wydarzeń w Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu, gdzie 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób. W wyniku napaści zginął ksiądz katolicki, a cztery kolejne osoby – w tym dwóch innych duchownych – odniosły obrażenia.