Kosmiczne zarobki młodego medyka z Warszawy! Rezydenci ujawniają ile naprawdę można zarobić w szpitalach

Sprawa Dawida Kacprzyka, 28-letniego lekarza w trakcie szkolenia specjalizacyjnego, stała się dowodem na finansowe kontrasty w polskiej służbie zdrowia. Jak ujawniły media, medyk zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln złotych, pracując średnio 11 godzin dziennie w trzech placówkach medycznych. Podczas gdy środowisko lekarskie nie kryje zdumienia, Naczelna Rada Lekarska zapowiedziała złożenie wniosku o zawieszenie jego prawa wykonywania zawodu.
„Lukratywne stanowisko” poza regulaminem?
Porozumienie Rezydentów OZZL w oficjalnym oświadczeniu podkreśla, że warunki finansowe uzyskane przez Kacprzyka w Szpitalu Południowym są całkowicie nieosiągalne dla innych lekarzy na tym etapie kariery. Związkowcy zwracają uwagę na szereg zagadkowych decyzji dyrekcji placówki.
Według rezydentów funkcja „koordynatora SOR” nie widnieje w regulaminie organizacyjnym szpitala, a przepisy przewidują jedynie lekarza kierującego oddziałem (ordynatora), który musi posiadać konkretną specjalizację. Środowisko medyczne sugeruje wprost, że tak korzystne warunki mogły być efektem powiązań politycznych medyka, który w przeszłości był radnym KO.
Finansowa przepaść: 10 tysięcy vs miliony
Kontrowersje potęguje porównanie zarobków Kacprzyka z zarobkami przeciętnego rezydenta w Polsce. Standardowa pensja lekarza w trakcie specjalizacji, finansowana przez resort zdrowia, wynosi obecnie od 10 do 12 tys. zł brutto miesięcznie. Wymaga to około 160 godzin pracy etatowej i minimum 40 godzin dyżurów miesięcznie. Rezydenci podkreślają, że lekarze pracujący w trybie pozarezydenckim zarabiają często jeszcze mniej, co czyni kwotę 1,6 mln zł rocznie „kosmiczną” i niezrozumiałą.
Sygnały o patologiach były ignorowane?
Zarząd Porozumienia Rezydentów zarzuca decydentom ignorowanie wcześniejszych sygnałów o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym. Jako dowód wskazują na zwolnienie ordynatora oddziału chirurgii, który miał alarmować o problemach w placówce. Organizacja ostrzega, że brak reakcji władz na patologie systemowe często kończy się dopiero po nagłośnieniu sprawy przez media.
Obecnie trwa procedura nowelizacji ustawy o zawodach lekarza, która zdaniem rezydentów może jeszcze bardziej uzależnić szkolących się medyków od decyzji dyrektorów szpitali, co sprzyja nasilaniu się negatywnych zjawisk w systemie ochrony zdrowia.
źr. wPolsce24 za RMF24











