Mecenas Dubois stawia ultimatum dr. Jędrzejewskiemu! Ostry odwet władzy w sprawie Szpitala Południowego

Ta afera rozpoczęła się od tekstu na portalu Zero, w którym opisano bulwersujące dochody 29-letniego lekarza Dawida Kacprzyka (byłego już radnego Koalicji Obywatelskiej), który jako koordynator SOR w Szpitalu Południowym zarobił w rok astronomiczne 1,6 miliona złotych.
W kolejnych tekstach Patryk Słowik na portalu Zero opisywał inne patologie placówki, która podlega pod warszawski samorząd, w tym m. in. salonik VIP dla przedstawicieli władzy.
Oliwy do ognia dolał wywiad w Kanale Zero, w którym wystąpił dr Emil Jędrzejewski, do jesieni 2025 roku ordynator chirurgii w tej placówce. Padły tam słowa o tym, że na SOR w Szpitalu Południowym „ginęli ludzie, bo ktoś się uczył”. Wywołało to całą serię komentarzy i reakcję prokuratury, która zapowiedziała kroki prawne.
Jednocześnie - druga strona sporu - zapowiada podjęcie kroków prawnych.
„Zniesławiające, oszczercze i nieprawdziwe”
W rozmowie z „Rzeczpospolitą” mec. Jacek Dubois, reprezentujący Dawida Kacprzyka zapowiedział, że jeśli dr Emil Jędrzejewski w ciągu najbliższych godzin nie wycofa swoich słów, sprawa natychmiast trafi na drogę sądową.
Jeżeli w ciągu najbliższych godzin dr Emil Jędrzejewski nie odwoła „zniesławiających, oszczerczych i nieprawdziwych informacji”, wówczas czeka go proces karny - oświadczył stanowczo mec. Dubois.
Obrona Kacprzyka stoi na stanowisku, że zarzuty sformułowane w mediach przez byłego ordynatora głęboko uderzają w dobra osobiste młodego medyka i stanowią bezprawny atak.
Ordynator broni funkcjonowania SOR-u: „Jestem oburzony”
Głos w sprawie zabrał także obecny ordynator chirurgii Szpitala Południowego, dr Piotr Szenk, który zastąpił Jędrzejewskiego. Szenk wprost odciął się od oskarżeń swojego poprzednika, deklarując, że jest nimi „oburzony i przerażony”.
Zapewnił publicznie, że podlegli mu asystenci od samego początku oceniali funkcjonowanie SOR-u jako poprawne, a o rzekomych drastycznych błędach skutkujących zgonami pacjentów nikt w szpitalu nie słyszał.
Samego Kacprzyka ocenił z kolei jako osobę „kompetentną i sprawną organizacyjnie”.
Kulisy finansowego chaosu: Gdzie podziało się pół miliona?
W cieniu personalnego i prawnego konfliktu lekarzy toczy się potężna batalia prokuratorska i polityczna. Wokół Szpitala Południowego Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi już dwa niezależne śledztwa – jedno dotyczące m.in. nierzetelnych faktur, drugie – braku nadzoru ze strony warszawskiego ratusza.
Niedawno wyszły na jaw kuriozalne kulisy próby rozliczenia finansowego. Gdy wokół zarobków Kacprzyka wybuchł skandal, lekarz skorygował 33 faktury i przelał na konto lecznicy ponad 500 tysięcy złotych zwrotu. Prokuratura ujawniła jednak, że... księgowość szpitala odesłała mu te pieniądze z powrotem.
Jak tłumaczył prok. Piotr Antoni Skiba, powodem był „brak kauzy fiskalnej”, szpital formalnie nie miał jak zaksięgować tak nagłego, gigantycznego przelewu bez odpowiedniej podstawy prawnej.
Co dalej? Trzaskowski reaguje, prokuratura bada zgony
Afera wstrząsnęła warszawskim samorządem. Prezydent Rafał Trzaskowski zdążył już odwołać zarząd oraz radę nadzorczą Szpitala Południowego, a po wystąpieniu dr. Jędrzejewskiego w Kanale Zero zapowiedział natychmiastowe skierowanie dodatkowych wniosków do Prokuratora Generalnego.
Minister Waldemar Żurek potwierdził, że śledczy raz jeszcze i pod lupą przeanalizują wszystkie przypadki zgonów, do jakich doszło na warszawskim SOR-ze w opisywanym okresie.
źr. wPolsce24 za RP.PL











