Makabryczna zbrodnia w Ustce. Funkcjonariusz SOP zaatakował rodzinę, nie żyje 4-latka

Jak informuje RMF24, w poniedziałek ok. 21:30 policjanci dostali zgłoszenie, że w jednym z mieszkań w Ustce trwa awantura. Na miejscu zastali agresywnego 44-latka Piotra K. Musieli go obezwładnić.
Wkrótce potem okazało się, że przed ich przyjazdem zaatakował swoją rodzinę nożem. Najciężej ranna była 4-letnia dziewczynka.
Policjanci podjęli próbę reanimacji, ale nie udało się jej uratować. Mężczyzna zranił także siebie. Dwie ranne kobiety są w ciężkim stanie. Radio Gdańsk poinformowało nieoficjalnie, że to jego żona i teściowa. Rannemu dziadkowi i synowi udało się wcześniej uciec z mieszkania, a policję wezwali zaniepokojeni sąsiedzi, którzy usłyszeli krzyki i płacz dzieci.
Media informują, że napastnik był funkcjonariuszem Służby Ochrony Państwa. Do Ustki przyjechał z rodziną na urlop. Na razie nie wiadomo, jakie były motywy tego ataku, śledztwo w tej sprawie jest na wstępnych etapach. Rzecznik SOP płk Bogusław Piórkowski powiedział RMF FM, że Piotr K. regularnie przechodził badania okresowe, w tym psychologiczne, bo bez tego nie mógłby pełnić służby.
źr. wPolsce24 za RMF, Radio Gdańsk











