Skandaliczne słowa celebrytki z neo-TVP o pożarze! Stanowski nie wytrzymał

Przemysł pogardy w natarciu
Od czasu siłowego przejęcia mediów publicznych przez koalicję 13 grudnia, Polacy codziennie karmieni są bezprzykładnym festiwalem buty i arogancji w wykonaniu nowych, partyjnych nominatów. Do miana „arcykapłanki” tego medialnego ładu od dawna aspiruje Dorota Wysocka-Schnepf.
Kolejny raz przekracza granice dobrego smaku?
Cała Polska wciąż śledzi dramatyczne doniesienia o niszczycielskich pożarach lasów, a pracownica neo-TVP postanowiła wykorzystać ludzką tragedię i zagrożenie przyrodnicze do... bieżącej i topornej walki politycznej.
Stanowski reaguje. Potężny nokaut
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Żart Wysockiej-Schnepf spotkał się z natychmiastową ripostą Krzysztofa Stanowskiego. Szef Kanału Zero, który od miesięcy znajduje się na celowniku lewicowo-liberalnych salonów, jednym krótkim zdaniem zdemolował narrację celebrytki. Odwołując się do mrocznych kart z historii jej najbliższej rodziny, przypomniał jednym zdaniem, kim był teść dziennikarki - Maksymilian Schnepf - i co tak naprawdę jego formacja robiła w polskich lasach po 1945 roku”
- Ja się z kolei aż boję zapytać, ile band zostanie wykurzonych z lasu - skwitował krótko Stanowski, nawiązując do faktu, że to właśnie w leśnych ostępach komunistyczni oprawcy zbrojnie polowali na polskich bohaterów, Żołnierzy Niezłomnych, bezczelnie nazywając ich w stalinowskiej propagandzie „bandami”.
Kim był Maksymilian Schnepf?
Przypomnijmy, że to nie pierwszy raz, kiedy przeszłość rodziny Schnepfów kładzie się cieniem na moralizatorskich zapędach gwiazdy neo-TVP. Ojciec męża dziennikarki (Ryszarda Schnepfa, prominentnego dyplomaty z czasów rządów PO-PSL) to postać o wyjątkowo ponurej karcie w historii Polski.
Maksymilian Schnepf w okresie powojennego terroru stalinowskiego był oficerem Ludowego Wojska Polskiego oraz Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW), formacji powołanej specjalnie do brutalnego zwalczania polskiego podziemia niepodległościowego. Jak wskazują dokumenty historyczne, brał on aktywny udział m.in. w zabezpieczaniu logistycznym i operacyjnym brutalnej Obławy Augustowskiej w lipcu 1945 roku - zwanej często „małym Katyniem” - w wyniku której sowieccy i komunistyczni oprawcy zamordowali blisko 600 polskich patriotów.
Dla wielu rodzin w Polsce, nie tylko z Podlasia i okolic Augustowa, to nazwisko to do dziś kojarzy się z dramatem, strachem i bezwzględnym terrorem wymierzonym w tych, którzy nie chcieli ugiąć karku przed sowieckim butem.
źr. wPolsce24.tv za TVP/X











