Jeden z Hiszpanów prowadzony przez policjantów (Fot. KSP Warszawa)
Do bulwersującego incydentu doszło na jednej ze stacji Metro Warszawskie. Grupa grafficiarzy zatrzymała pociąg na stacji stacja metra Wawrzyszew, by w kilka minut pomalować wagony sprayem. Sprawcy długo nie cieszyli się jednak wolnością – zostali szybko zatrzymani przez policję i straż miejską. Okazało się, że są to obywatele Hiszpanii.
Do zdarzenia doszło wczoraj tuż przed godziną 15, czyli w czasie popołudniowego szczytu komunikacyjnego. Pasażerowie podróżujący pierwszą linią metra nagle poczuli gwałtowne zatrzymanie składu.
Jak się później okazało, nie była to sytuacja awaryjna. Jeden z wandali zaciągnął hamulec bezpieczeństwa, a następnie wymuszono otwarcie drzwi pociągu. Chwilę później grupa młodych ludzi wyciągnęła puszki ze sprayem i zaczęła malować graffiti na wagonach.
Cała akcja trwała bardzo krótko. Sprawcy zdążyli pomalować dwa wagony, po czym natychmiast wybiegli ze stacji i próbowali zniknąć w okolicznych ulicach warszawskich Bielan. Pracownicy metra szybko przekazali informacje służbom. W okolice stacji skierowano patrole policji oraz straży miejskiej. Funkcjonariusze rozpoczęli przeszukiwanie okolicy. Już po chwili zatrzymano trzech mężczyzn odpowiadających rysopisowi sprawców. Czwarta osoba z grupy – kobieta – została zauważona przez strażnika miejskiego i również trafiła w ręce służb. Jak ustalono, wszyscy zatrzymani to obywatele Hiszpanii.
Grożą im poważne konsekwencje
Obecnie policja prowadzi czynności procesowe w sprawie. Zatrzymani mogą usłyszeć zarzuty dotyczące zniszczenia mienia oraz zakłócenia funkcjonowania transportu publicznego. Pracownicy Metra Warszawskiego będą teraz szacować koszty usunięcia graffiti z wagonów. Mogą one sięgać nawet kilku kilkunastu tysięcy złotych. Mamy nadzieję, że te pieniądze zostaną od sprawców skutecznie wyegzekwowane. Co do grosza!
źr. wPolsce24 za Facebook-Komenda Stołeczna Policji
W środę w Sejmie, głosowano nad wotum nieufności wobec Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcina Kierwińskiego. Pomimo licznych zarzutów podnoszonych przez opozycję, minister utrzymał swoje stanowisko dzięki poparciu koalicji rządzącej. Opozycja krytycznie wyliczała braki kadrowe w Policji, nieszczelność granic oraz niezadowalający stan bezpieczeństwa wewnętrznego.
Obecna koalicja rządząca, zamiast skupić się na rozwoju i bezpieczeństwie Polski, wybiera drogę politycznej zemsty, ideologicznych eksperymentów i dyplomatycznego sabotażu. Jak zauważa poseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Horała, wielogodzinne, wyczerpujące przesłuchania prezesa Jarosława Kaczyńskiego to nic innego jak „metoda nękania polityków opozycji”.
Wielka Brytania płonie, a na ulicach brytyjskich miast narasta bunt. Skandaliczne zachowanie policji, faworyzowanie imigrantów i wszechobecna, chora poprawność polityczna doprowadziły do niewyobrażalnej tragedii w Southampton. Prosto z miejsca zdarzeń, spod samego komisariatu policji, gdzie gromadzą się wstrząśnięci mieszkańcy, sytuację relacjonuje nasz reporter, Rafał Jarząbek.
Prezydent Karol Nawrocki udaje się w najbliższą niedzielę do Waszyngtonu, odpowiadając na bezpośrednie zaproszenie prezydenta USA Donalda Trumpa. Wizyta, ogłoszona podczas konferencji prasowej przez Marcina Przydacza, ma stać się platformą do umocnienia relacji osobistych obu liderów.
Polska stoi dziś w obliczu podwójnego zagrożenia – z jednej strony mamy do czynienia z autorytarnymi zapędami obecnej władzy, z drugiej zaś nad ojczyzną wisi widmo niszczącego paktu migracyjnego. Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, podczas konferencji prasowej w Sejmie, w mocnych słowach podsumował bezprawne działania rządzących oraz ostrzegł przed nadciągającym z Zachodu chaosem kulturowym.
W czwartek po południu przed Ambasadą Wielkiej Brytanii w Warszawie odbyła się akcja solidarnościowa zorganizowana przez Telewizję wPolsce24 – „Trzy minuty dla Henry’ego”. W wydarzeniu wzięło udział kilkadziesiąt osób, w tym dziennikarze, inicjatorzy akcji, redaktorzy Anna Popek i Damian Stanisławski, a także mieszkańcy stolicy. Uczestnicy uklękli na trzy minuty w geście pamięci o tragicznie zmarłym 18-letnim Henrym Nowaku, Brytyjczyku polskiego pochodzenia.