Polska

ROZMOWA WIKŁY. Władza chce wykończyć Jarosława Kaczyńskiego? Przesłuchanie ciągnęło się godzinami

opublikowano:
Obecna koalicja rządząca, zamiast skupić się na rozwoju i bezpieczeństwie Polski, wybiera drogę politycznej zemsty, ideologicznych eksperymentów i dyplomatycznego sabotażu. Jak zauważa poseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Horała, wielogodzinne, wyczerpujące przesłuchania prezesa Jarosława Kaczyńskiego to nic innego jak „metoda nękania polityków opozycji”.

Zamiast rzetelnej pracy dla dobra obywateli, aparat państwowy jest wykorzystywany do próby sparaliżowania politycznych oponentów. Przesłuchania trwające ponad osiem godzin mają na celu wywołanie skrajnego zmęczenia, w cynicznej nadziei, że „tam już człowieka trochę pamięć zawiedzie” i uda się wykreować pretekst do kolejnych postępowań.

Władza doskonale zdaje sobie sprawę, że zarzuty są „dęte”, ale instytucje państwowe są instrumentalnie używane do walki politycznej zamiast do dochodzenia prawdy". Jak trafnie punktuje Horała, pomimo krzykliwych zapowiedzi rozliczeń, w polityce „najistotniejsze jest dobre rządzenie państwem. To, żeby Polska się rozwijała, żeby była bezpieczna. Niestety, o odpowiedzialnym rządzeniu pod egidą obecnej koalicji nie ma mowy".

Zamach na Konstytucję i ideologiczna ofensywa

Brak realnych sukcesów ekipa rządząca próbuje zrekompensować radykalnym środowiskom lewicowym. Doskonałym tego przykładem jest skandaliczne podejście do orzeczeń trybunałów europejskich i próba uznawania w Polsce de facto małżeństw jednopłciowych poprzez akty wykonawcze niskiego rzędu. Jest to jawne obejście polskiej Konstytucji.

Obecna władza działa „za plecami niejako wbrew decyzji Polaków”, forsując ideologiczne rewolucje bez odpowiedniego mandatu demokratycznego i bez większości parlamentarnej zdolnej do zmiany ustawy zasadniczej.

Rozmywanie prawdy historycznej i ślepa uliczka w relacjach z Ukrainą

Kolejnym bulwersującym aspektem działalności obozu władzy jest stosunek do polskiej historii i pamięci o ofiarach. Wypowiedzi wiceministra Andrzeja Szeptyckiego, które de facto relatywizowały zbrodnie banderowców, to skandal, który nie powinien mieć miejsca w żadnym polskim rządzie.

Poseł Horała przypomina twarde fakty historyczne:

Nie ma znaku równości, wiemy, że UPA była organizacją ludobójczą. Absolutnie taką formacją nie była Armia Krajowa ani Żołnierze Wyklęci". Polityk, który ma problem z jasnym artykułowaniem polskiej racji stanu i prawdy obiektywnej, „nie powinien pracować” w strukturach rządu, podobnie jak menadżer Coca-Coli nie mógłby zachwalać produktów konkurencji.

Choć Polska od początku wojny z pełnym zaangażowaniem i w ramach prawdziwej "realpolitik" wspierała Ukrainę, to tamtejsze elity zachowują się w sposób całkowicie nieracjonalny i zapominają, że to Ukraina „ma większy interes w dobrych stosunkach z Polską. niż Polska ma z Ukrainą”.

Pakt migracyjny i terror poprawności politycznej w Europie

Podczas gdy koalicja 13 grudnia zajmuje się niszczeniem opozycji, Europa płonie. Przeforsowany pakt migracyjny – którego blokadę przez Polskę zniweczył rząd Tuska jedną ze swoich pierwszych decyzji – to zapowiedź katastrofy.

Zachodnie ulice, co jaskrawo ukazuje szokujące i pełne okrucieństwa morderstwo dokonane przez Sudańczyka w Belfaście, stają się areną brutalnej przemocy imigrantów.

Co gorsza, europejskie i lewicowe elity starają się te fakty cenzurować, absurdalnie zrzucając winę na rzekomą „antyimigrancką nagonkę” ze strony prawicy. Marcin Horała słusznie ostrzega, że takie wyciszanie zbrodni, nierówne traktowanie przez policję i faworyzowanie sprawców o innym kolorze skóry doprowadzi w końcu do gigantycznego buntu społecznego: „ta para w tym kotle będzie tak buzować, że rozsadzi wszystko”.

Sikorski sabotuje to, co buduje prezydent

Brak racjonalnej polityki i profesjonalizmu widoczny jest także na arenie międzynarodowej. Podczas gdy polska prawica buduje cenne relacje z amerykańskimi Republikanami – czego dowodem jest zaproszenie prezesa IPN Karola Nawrockiego do środowiska Donalda Trumpa – obecny szef dyplomacji, Radosław Sikorski, pozwala sobie na dyplomatyczne złośliwości.

Zamiast wykorzystać te kontakty do wzmacniania pozycji Polski i zabiegania chociażby o zwiększenie liczby amerykańskich żołnierzy nad Wisłą, rządzący wolą kierować się osobistymi uprzedzeniami. Tymczasem w poważnej polityce zagranicznej liczy się „chłodno kalkulowany polski interes znów. Nie żadne tam, że kogoś lubimy, nie lubimy”.

Rząd Donalda Tuska zamiast dbać o polską rację stanu, woli fundować obywatelom igrzyska, osłabiając bezpieczeństwo wewnętrzne poprzez uległość wobec unijnej polityki migracyjnej i tracąc historyczne szanse dyplomatyczne na własne życzenie.

źr. wPolsce24

Polska

Kierowca miejskiego autobusu upił się... za kierownicą w czasie pracy

opublikowano:
To nie jest zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Kierowca miejskiego autobusu naprawdę raczył się piwem podczas jazdy
To nie jest zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Kierowca miejskiego autobusu naprawdę raczył się piwem podczas jazdy (Fot. KMP w Rudzie Śląskiej)
Trudno o bardziej szokujący widok w miejskim autobusie. 63-letni kierowca autobusu linii 23 między Katowicami a Zabrzem miał wozić pasażerów, jednocześnie popijając piwo za kierownicą. Gdy pod koniec swojej zmiany został zatrzymany przez policję, miał w organizmie 2,75 promila alkoholu. Sąd zareagował błyskawicznie – mężczyzna został skazany na pół roku bezwzględnego więzienia.
Polska

Wodowanie ORP Wicher. Nawrocki wbił szpilę Tuskowi: „Zwykłą datą dał mu do zrozumienia, że nie ma się czym chwalić”

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki w czasie uroczystości wodowania fregaty ORP Wicher (fot.
Prezydent Karol Nawrocki w czasie uroczystości wodowania fregaty ORP Wicher (fot. ANDRZEJ JACKOWSKI/EPA/PAP)
Fregata ORP Wicher jest i będzie wielkim wzmocnieniem dla polskiej Marynarki Wojennej - podkreślił prezydent Karol Nawrocki podczas ceremonii wodowania pierwszego z trzech okrętów nowej generacji budowanych w ramach programu „Miecznik”. Prezydent podkreślił, że projekt budowy fregat „realnych kształtów nabrał w lipcu 2021 roku”, gdy podpisana została umowa na ich dostarczenie wojsku.
Polska

Koniec głośnej sprawy z kampanii wyborczej. Wiemy, co prokuratura postanowiła ws. prezydenta

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku umorzyła śledztwo w sprawie apartamentów w Muzeum II Wojny Światowej. (fot. PAP./EPA/ANDRZEJ JACKOWSKI)
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku podjęła ostateczną decyzję w sprawie jednego z najgłośniejszych wątków zeszłorocznej kampanii prezydenckiej. Śledztwo dotyczące rzekomego bezprawnego korzystania z luksusowych apartamentów Muzeum II Wojny Światowej przez Karola Nawrockiego zostało oficjalnie umorzone.
Polska

Fotoradary na ratunek budżetowi państwa. Będzie drogo i mniej tolerancyjnie

opublikowano:
Fotoradary mają być bardziej skuteczne i mniej... tolerancyjne. A wszystko po to, by przynosiły więcej pieniędzy do budżetu
Fotoradary mają być bardziej skuteczne i mniej... tolerancyjne. A wszystko po to, by przynosiły więcej pieniędzy do budżetu (Fot. Fratria)
Koniec z ignorowaniem wezwań z systemu CANARD i fikcyjnymi wskazaniami kierowców? Ministerstwo Infrastruktury proponuje gruntowną zmianę systemu. Właściciel samochodu, który nie pomoże ukarać złapanego na przekroczeniu prędkości kierowcy, może zapłacić nawet 7500 zł. Jednocześnie resort chce zmniejszyć tolerancję fotoradarów.
Polska

Wojsko polskie w pośpiechu usuwa film! Chiński robot na terenie Portu Wojennego

opublikowano:
Kadr z usuniętego przez Marynarkę Wojenną filmu z chińskim robotem na terenie objętym zakazem fotografowania i dostępem dla chińskich aut
Kadr z usuniętego przez Marynarkę Wojenną filmu z chińskim robotem na terenie objętym zakazem fotografowania i dostępem dla chińskich aut (Fot. X)
To miała być zapewne niewinna promocja Święta Wojska Polskiego. Problem w tym, że jej bohaterem został chiński humanoidalny robot Unitree G1, znany w Polsce jako Edward Warchocki, który pojawił się na terenie Portu Wojennego w Świnoujściu. Oficjalny kanał Marynarki Wojennej RP opublikował nawet nagranie, na którym polski żołnierz zachęca robota do udziału w wydarzeniu.
Polska

Zaskakujące. Nawet zwolennicy partii Tuska popierają pomysł PiS ws. Ukraińców

opublikowano:
Większość Polaków chce odsyłać ukraińskich poborowych na Ukrainę
Ukraińcy w Polsce (Fot. Fratria)
Zdecydowana większość Polaków dała pozytywną odpowiedź na pytanie, czy nasz kraj powinien deportować ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie są legalnie zatrudnieni w Polsce. Pytanie stanowi część planu PiS na politykę migracyjną, którą przedstawił Jarosław Kaczyński.