Premier nie będzie z tego powodu zadowolony. Sikorski "wyśmiał" teorię Tuska!

Szef polskiej dyplomacji w rozmowie z włoską gazetą odniósł się do trwającej od ponad czterech lat wojny na Ukrainie. Polityk Koalicji Obywatelskiej nie krył swojego uznania dla postawy wschodniego sąsiada Polski. Jak sam przyznał, jeszcze kilka lat temu nie wierzył, że Ukrainie, w przypadku rosyjskiego ataku, uda się uniknąć okupacji lub utraty znacznej części swojego terytorium, a nawet przeprowadzić skuteczne kontrataki na terytorium Federacji Rosyjskiej.
Stwierdził również, że przez długi czas europejscy politycy byli przekonani, iż Putin dysponuje drugą najpotężniejszą armią świata, zaraz po amerykańskiej. Jednak rzeczywistość konfliktu za naszą wschodnią granicą zweryfikowała te opinie.
Już nie atak, a prowokacja?
W dalszej części rozmowy Sikorski poruszył kwestię relacji polsko-rosyjskich. Przyznał, że oba kraje od lat dzielą trudne doświadczenia historyczne, wynikające z agresywnej i ekspansywnej polityki Rosji. Jak zaznaczył, właśnie dlatego Polska od co najmniej 500 lat musi zachowywać szczególną czujność w kwestii własnego bezpieczeństwa.
Najciekawsza część rozmowy dotyczyła jednak kwestii potencjalnego ataku na terytorium Polski. Sikorski przyznał, że choć z powagą traktuje doniesienia brytyjskiego „The Telegraph” na temat rzekomych informacji amerykańskich służb dotyczących zorganizowanej akcji przeciwko Polsce, to poddaje w wątpliwość, by miało chodzić o pełnoskalowy atak na nasz kraj.
– Dzisiaj Władimir Putin nie ma środków, by nas zaatakować, najwyżej może spróbować dokonać jakiejś prowokacji – powiedział Sikorski.
Tusk ostrzegał przed wojną
Co ciekawe, wypowiedź ta stoi w opozycji do głośnego wywiadu Donalda Tuska dla „Financial Times” z końca kwietnia tego roku. Wówczas szef rządu ostrzegał, że Putin może spróbować zaatakować jedno z państw NATO. Co więcej, podkreślił, że może to być „kwestia miesięcy, a nie lat”. Tymczasem jeden z jego najważniejszych ministrów szybko zszedł z retoryki wojennej, by ograniczyć się do kwestii potencjalnej prowokacji ze strony Rosji.
źr. wPolsce24 za RMF24











