Polska

Prof. Czarnek: Kult UPA to zupełnie to samo co hipotetyczne czczenie nazizmu przez Niemców

opublikowano:
Prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, podczas wystąpienia w Domostawie w rocznicę krwawej niedzieli mówił o warunkach pojednania polsko-ukraińskiego. Podkreślał, że według niego podstawą odbudowy relacji musi być uznanie prawdy historycznej dotyczącej zbrodni wołyńskiej oraz umożliwienie ekshumacji i godnego pochówku ofiar.

Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek podczas sobotnich uroczystości rocznicowych zapowiedział złożenie projektu uchwały sejmowej w sprawie – jak wskazał – „sprzeciwu wobec członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej w związku z gloryfikacją sprawców zbrodni wołyńskiej, ludobójstwa wołyńskiego”. 

– W tej uchwale, oprócz upamiętnienia ofiar, żądamy od rządu Rzeczypospolitej Polskiej podjęcia wszelkich działań sprzeciwiających się jakiemukolwiek rozwijaniu procesu integracji Ukrainy z Unią Europejską – powiedział.

Czarnek odniósł się też do kwestii przebaczenia i pojednania między narodami. Jak zaznaczył, przebaczenie wymaga nie tylko dobrej woli jednej strony, ale również uznania krzywdy przez drugą.

– Na czym polega miłosierdzie? Na przebaczeniu. Ale pod warunkiem, że druga strona tego przebaczenia chce. Jeśli druga strona nie chce tego przebaczenia, a po raz drugi wyrządza tę samą krzywdę, teraz w wymiarze symbolicznym, to gdzie tu mowa o miłosierdziu i przebaczeniu? To jest pomylenie pojęć – mówił.

„Chcemy tylko prawdy i możliwości pochówku”

Polityk wskazywał, że według niego Polska nie oczekuje od Ukrainy odszkodowań ani rekompensat, ale przede wszystkim zgody na ekshumacje ofiar i budowę miejsc pamięci.

– My Polacy niczego nie chcemy – żadnego odszkodowania, żadnego zadośćuczynienia. Chcemy pozwolenia na pobudowanie tam mogił, normalnie w miejscu ich pochówku, i możliwości oddawania im hołdu 11 lipca, nie tutaj w Domostawie, tylko tam, na miejscu – powiedział.

Jego zdaniem warunkiem pojednania jest nazwanie zbrodni wołyńskiej ludobójstwem.

– To może się zdarzyć tylko wtedy, kiedy tamci stwierdzą, że to było ludobójstwo. Ekshumacje dokładnie pokażą, w jaki brutalny sposób ukraińscy nacjonaliści mordowali zwykłych Polaków, dzieci i kobiety. Trzeba po prostu powiedzieć: tak, to było ludobójstwo – mówił.

Porównanie z Niemcami

Czarnek odniósł się także do kwestii upamiętniania postaci związanych z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armią. Przywołał przykład rozliczeń Niemiec z własną historią.

– Wyobraźmy sobie, że w Niemczech następuje całkowity zwrot i ktoś mówi, że Adolf Hitler był porządnym przywódcą, Rudolf Hess świetnym organizatorem obozów, a Waffen-SS świetną jednostką wojskową. Czy wtedy mówilibyśmy o pojednaniu? – pytał.

Podkreślił, że jego zdaniem nie można mówić o pojednaniu bez jasnego stanowiska wobec zbrodni popełnionych na Polakach.

– Nie da się inaczej podejść do zamordowanych bestialsko 100–150 tysięcy ludzi, zwykłych ludzi, którzy byli mordowani po to, żeby zadawać im jeszcze większy ból, a dzisiaj tych ludzi nazywa się bohaterami – powiedział.

„Chcemy pomagać państwu, które traktuje nas jak partnera”

Czarnek zaznaczył, że Polska powinna nadal wspierać Ukrainę w wojnie z Rosją, ale – jak mówił – relacje między państwami muszą opierać się na wzajemnym szacunku.

– Przy całym szacunku dla walki z Rosją i przy całej pomocy, której udzielaliśmy i której chcemy udzielać, chcemy pomagać państwu, które będzie nas traktowało jak partnera, a nie będzie pluło na naszą pamięć i historię – stwierdził.

Odnosząc się do napięć wokół relacji polsko-ukraińskich, ocenił, że rozwiązaniem byłoby cofnięcie decyzji dotyczących symboliki historycznej oraz umożliwienie pełnego upamiętnienia ofiar.

– Pozwolenie uczczenia pamięci tych ludzi tam pomordowanych, pochowania ich, zbudowania mogiły i przystąpienie do dalszych normalnych działań, jak normalne państwa między sobą. Możemy się lubić bardziej lub mniej, ale musimy się wzajemnie szanować – mówił.

Dlaczego Zełenski to robi?

Czarnek ocenił, że pogorszenie relacji polsko-ukraińskich jest – jego zdaniem – wynikiem działań strony ukraińskiej. Wspomniał również o prezydencie Ukrainy Wołodymyrze Zełenskim, formułując zarzuty dotyczące motywów jego działań.

– Po co jest to potrzebne Zełenskiemu? Powiedzmy sobie prawdę w oczy. Po to, żeby przykryć wielkie złodziejstwo, korupcję na gigantyczną skalę w administracji Zełenskiego – powiedział. - Zełenski to rosyjskojęzyczny Ukrainiec z Krzywego Rogu, nia mający żadnych związków z banderyzmem i nagle zaczyna pałać miłością do UPA.

Czarnek przypomniał jednocześnie, że na początku wojny relacje między Polakami a Ukraińcami były bardzo dobre.

– Pamiętam początki tej wojny i sam mówiłem, kiedy przyjmowaliśmy ukraińskie dzieci do szkół, że te dzieci są w stanie robić nową historię polsko-ukraińską. Ukraińcy byli wdzięczni Polakom za wielką pomoc. Sami to psują w tym momencie – powiedział.

Czarnek zauważył też, że Ukraińcy mają kogo czcić, mają bohaterów w swojej historii, których kult nikogo by nie oburzał. To chociażby ci, którzy pomagali chronić swoich polskich sąsiadów przed bestialstwem UPA, a także ci, którzy polegli w czasie obecnej wojny obronnej z Rosją. 

źr. wPolsce24

Polityka

To miejsce było ściśle tajne. Zmienił to Nawrocki. "Należy do narodu"

opublikowano:
prezydentjurata
autor: Fratria/Kanał Zero
Prezydencka rezydencja w Juracie przestaje być „ściśle tajnym” miejscem – Karol Nawrocki otwiera go nie tylko dla młodych, ale i kamer. „Ośrodek należy do narodu i jest stworzony dzięki temu, że Polacy płacą swoje podatki, jest państwowy” – podkreślił prezydent w rozmowie z twórcą kanału Zero Krzysztofem Stanowskim.
Polska

Śmiertelny wypadek na Islandii. Turysta z Polski wpadł do kanionu, porwała go rwąca woda

opublikowano:
39-letni turysta ze Środy Wielkopolskiej wpadł do kanionu i utopił się w rzece
(fot. ilustracyjna Pexels)
W islandzkim kanionie Stuðlagil doszło do śmiertelnego wypadku z udziałem turysty. Media informują, że to 39-letni Polak.
Polska

Nie wszystko, co wygląda jak czekolada, jest czekoladą. Kontrolerzy sprawdzili popularne słodycze

opublikowano:
Słodki smak oszustwa. Na półkach kolorowo, w rzeczywistości – fejk. Może zamiast importować chińskie żelki, warto zacząć czytać to, co jest na opakowaniu? Albo jeszcze lepiej – kupować polskie słodycze, gdzie przynajmniej wiadomo, co się je.
Kupujemy je oczami. Kontrola IJHARS ujawniła, co naprawdę jest w zagranicznych słodyczach (fot. pixabay)
Atrakcyjne opakowanie, kolorowa grafika z owocami i chwytliwa nazwa – tak kuszą nas zagraniczne słodycze. Tylko że często to, co na zewnątrz, nie ma nic wspólnego z tym, co w środku. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych właśnie opublikowała wyniki kontroli, która obnażyła skalę nieprawidłowości. W ponad połowie sklepów sprzedawano słodycze z błędnym oznakowaniem, brakowało polskich nazw, a na opakowaniach królowały niedeklarowane barwniki i zaniżona zawartość cukru. Smacznego.
Polska

Trzech Rosjan z bronią w szafie. Akcja policji i ABW w Warszawie

opublikowano:
Rosyjscy obywatele z czeczeńskimi korzeniami, broń z zatartymi numerami,
Rosyjscy obywatele z czeczeńskimi korzeniami, broń z zatartymi numerami (fot. KSP)
Policyjna akcja w samym sercu stolicy. Funkcjonariusze wspólnie z ABW zatrzymali trzech obywateli Rosji czeczeńskiego pochodzenia, którzy w swoim mieszkaniu na Woli trzymali nielegalny arsenał. W szafie w sypialni czekały trzy sztuki broni palnej z amunicją – a na dwóch zatarte numery fabryczne.
Polska

Akcja CBA na Dolnym Śląsku. Zatrzymali "bohaterów" afery powodziowej

opublikowano:
Dobrzyński: zatrzymano kilka osób ws. pomocy popowodziowej
Dobrzyński: zatrzymano kilka osób ws. pomocy popowodziowej
Rzecznik prasowy Ministra Koordynatora Służb Specjalnych poinformował, że od wczoraj na Dolnym Śląsku trwa akcja CBA. Teraz poinformował, że doszło w związku z nią do zatrzymań.
Polska

Szokujące nagranie. Sędzia miała bić i kopać konia

opublikowano:
Do mediów społecznościowych trafiły nagrania, na których sędzia Polskiego Związku Jeździeckiego kopie konia i bije go batem
(Fot. zrzut ekranu z IG)
Do mediów trafiły bulwersujące nagrania, na których widać, jak kobieta kopie i bije konia. Jedna z organizacji obrońców zwierząt poinformowała, że to sędzia Polskiego Związku Jeździeckiego.