Warszawa znów podzielona! Setki tysięcy złotych na tęczę w centrum stolicy

Instalacja w kształcie tęczy nie stanie na Placu Zbawiciela po raz pierwszy. Stała tam w latach 2012–2015 i przez cały ten czas budziła liczne emocje oraz spory wśród mieszkańców.
Po kilku latach temat wraca. Projekt budowy nowej konstrukcji wygrał w edycji Budżetu Obywatelskiego na 2025 rok. Zgodnie z założeniami ma powstać instalacja bardziej odporna na uszkodzenia niż poprzednia. Według informacji przedstawionych w opisie projektu, koszt inwestycji ma wynieść około 700 tys. złotych.
Uzasadnienie projektu
Autorzy inicjatywy podkreślają, że obecność symboliki tęczy w przestrzeni publicznej ma zwracać uwagę na problem dyskryminacji osób LGBT. W uzasadnieniu wskazano, że wiele osób nieheteronormatywnych wciąż doświadcza poczucia wykluczenia i ukrywa swoją tożsamość.
Zdaniem pomysłodawców umieszczenie tęczy w centralnym miejscu stolicy ma pokazywać, że różnorodność jest naturalną częścią społeczeństwa i nie powinna być powodem do wstydu.
Ostra reakcja polityka PiS
Do sprawy odniósł się polityk Prawo i Sprawiedliwość, Mariusz Błaszczak. Na platformie X skrytykował planowaną inwestycję i porównał ją z wydatkami na kwestie bezpieczeństwa mieszkańców stolicy.
W swoim wpisie zwrócił uwagę, że w ostatnich latach w Warszawie nie przeznaczono środków na budowę nowych schronów dla ludności cywilnej. Polityk napisał, że wcześniej w centrum miasta pojawiła się instalacja na Placu Defilad, a teraz planowana jest kolejna symboliczna konstrukcja.
- Trzaskowski najpierw postawił klocek na pl. Defilad gdzie urządza lewackie happeningi za pieniądze podatników. Teraz na rympał stawia symbol ideologii LGBT – przypomniał poseł.
- Bezpieczeństwo jest ważniejsze od ideologii. Niech rządzący wbiją to sobie do głów – dodał.
źr. wPolsce24 za X/@mblaszczak











