Gorąco w lubelskiej PO. Prawdziwa "wojna na górze" o wpływy i poparcie Tuska

Starcie: Wcisło kontra Krawczyk
Główna oś konfliktu przebiega między europosłanką Martą Wcisło a posłem Michałem Krawczykiem. Politycy, którzy od lat nie szczędzą sobie uszczypliwości, rywalizują o fotel przewodniczącego struktur regionalnych KO. Atmosfera jest na tyle napięta, że działacze w kuluarach używają wobec nich określeń takich jak „mentalność rozkrzyczanej cepelii” czy „zadufany w sobie nierób”.
Kluczowe punkty sporu obejmują:
• Walkę o poparcie lidera: Oboje kandydaci zabiegają o względy Donalda Tuska. Marta Wcisło sugerowała, że premier osobiście życzył jej wygranej, co wywołało burzę wewnątrz partii. W odpowiedzi Michał Krawczyk opublikował wspólne zdjęcie z szefem rządu, dziękując za „mocne poparcie”.
• Oskarżenia o nieuczciwą kampanię: Do mediów wyciekły informacje o „pakietach wyborczych” z unijnymi gadżetami rozdawanych przez sztab europosłanki oraz o instrukcjach głosowania rozsyłanych przez zwolenników posła.
• Ambicje rodzinne: Stronnicy Krawczyka zarzucają Wcisło, że chce wypromować swojego syna na posła, natomiast obóz europosłanki twierdzi, że Krawczyk walczy jedynie o własną reelekcję.
Nagły zwrot akcji w Lublinie
Równie gorąco jest w samym Lublinie, gdzie o przywództwo w powiecie walczą prezydent Krzysztof Żuk i wojewoda lubelski Krzysztof Komorski. Choć początkowo Komorski miał być jedynym kandydatem z oficjalnym „namaszczeniem”, prezydent Żuk zaskoczył wszystkich nagłą decyzją o starcie.
Dla Krzysztofa Żuka, który ze względu na dwukadencyjność nie będzie mógł ponownie ubiegać się o urząd prezydenta miasta, przejęcie władzy w strukturach partii jest ostatnią szansą na zachowanie realnego wpływu na lokalną politykę i kształt list wyborczych.
Ostateczny werdykt należy - zdaje się - do zwykłych działaczy partii. Największą rolę odegra Lublin, gdzie prawo głosu ma około 350 osób. Chyba, że partyjna "góra" będzie miała inny plan?
źr. wPolsce24 za Onet











