Niemieckie siano w warszawskim zoo. Trzaskowski zasłonił się szyderstwem i nikogo nie przekonał
Sprawa wzbudza emocje nie tylko ze względu na sam zakup, ale przede wszystkim brak pełnej transparentności. Nie podano dokładnych kosztów ani szczegółów dotyczących zamówienia, co rodzi pytania o sposób wydatkowania publicznych pieniędzy.
Z południa przez Niemcy
Władze miasta tłumaczą, że chodziło o lucernę wysokiej jakości, która – ze względu na warunki pogodowe – miała zostać sprowadzona z południa Europy przez Niemcy. Te wyjaśnienia nie przekonują jednak wszystkich, a krytycy wskazują, że podobne produkty są dostępne także w Polsce.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski próbował łagodzić sytuację, podkreślając, że ZOO zakontraktowało również dostawy siana od polskiego rolnika. Jednocześnie w mediach społecznościowych próbował szydzić z telewizji wPolsc24, co tylko podgrzało atmosferę.
Drzewa i siano z Niemiec. Co jeszcze tam kupujemy, a mamy w Polsce?
To nie pierwszy raz, gdy decyzje zakupowe stołecznego ratusza wywołują kontrowersje. Wcześniej dyskutowano już o sprowadzaniu drzew z zagranicy. Dla części opinii publicznej sprawa „niemieckiego siana” staje się kolejnym symbolem szerszego problemu i pytania o priorytety przy wydawaniu publicznych środków.
Więcej w materiale Wiadomości wPolsce24











