Seria jak z horroru na jednej posesji. Policja przyjechała do wypadku dziecka i znalazła poszukiwaną kobietę

Jak już pisaliśmy, do potrącenia chłopca doszło w niedzielę, 16 sierpnia około godz. 9 rano. Mężczyzna wykonywał prace na swoim podwórku. Chciał przestawić samochód z podpiętą przyczepką. Na skutekj nieszczęśliwego zbiegu okoliczności 4,5-letni syn znalazł się pod kołami pojazdu. Ojciec nie potrafił powiedzieć, w jaki sposób doszło do zdarzenia.
Dziecko trafiło szpitala w Białymstoku. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Między balami siana
Ale to nie koniec dziwnych zbiegów okoliczności. Podczas interwencji policjanci zatrzymali także partnerkę 47-latka, Jolantę U., która ukrywała się między balami siana.
Jak powiedział TVN24 prokurator Adam Naumczuk, szef Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim, Jolanta U. była poszukiwana w związku z wyrokiem, jaki zapadł 15 kwietnia 2025 roku za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego, w którego wyniku zginął jej synek.
1 lutego 2025 roku Jolanta U. prowadziła samochód z prędkością około 140 km/h i miała we krwi 2,3 promila alkoholu. W wyniku czołowego zderzenia zginął jej 3-letni syn.
Była poszukiwana, ponieważ nie stawiła się do odbycia kary.
Śmierć młodszego syna
Jakby tego było mało Trzy lata temu na terenie tej samej posesji zginął 10-miesięczny syn Eugeniusza S. Dziecko wydostało się z domu i raczkując znalazło się pod kołami cofającego samochodu terenowego, który prowadził jego ojciec. Mimo udzielonej mu pomocy niemowlę zmarło.
Prokurator Adam Naumczuk wyjaśnił TVN24, że ustalenia śledczych dotyczące obu zdarzeń wskazują na niezachowanie przez ojca należytej ostrożności, a nie na działanie umyślne.
Teraz 47-latek usłyszał zarzut utrudniania postępowania karnego w związku z ukrywaniem swojej partnerki. Za narażenie 4,5-letniego syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia grozi mu do pięciu lat więzienia. Zastosowano wobec niego dozór policyjny.
źr. wPolsce24 za RMF FM/TVN24











