Mówił, że aferę w Szpitalu Południowym ma „w d...”. Prokuratura wreszcie zajęła się Dawidem Kacprzykiem

Kilka miesięcy po wybuchu afery z lekarzem-milionerem z KO podjęła czynności względem byłego radnego z partii Donalda Tuska. Dawid Kacprzyk ma usłyszeć zarzuty, a prokuratura zapowiedziała już konferencję prasową.
Dawid Kacprzyk był kluczową postacią w aferze w Szpitalu Południowym. Prokuratura przez cały czas wstrzymywała się z podjęciem czynności wobec lekarza, który po ujawnieniu nieprawidłowości zrzekł się mandatu warszawskiego radnego.
Bez zarzutów, ale z nową pracą
Lekarz-milioner zdążył już znaleźć nową pracę - w przychodni w Jaktorowie. Tam, nagrany ukrytą kamerą przez reportera portalu Zero.pl, przyznał, że ma "w du..." aferę w Szpitalu Południowym.
Wirtualna Polska przekazała, że prokuratura w końcu przeprowadziła czynności z Kacprzykiem. Śledczy mają podać szczegóły dopiero jutro na konferencji prasowej o godz. 14:45. Dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski poinformował już dziś, iż Kacprzyk usłyszał zarzuty.
Sprawa Kacprzyka
Portal Zero.pl opisał w czerwcu sprawę lekarza i byłego radnego Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka. Jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym medyk miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Z ustaleń dziennikarzy wynikało też, że na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy KO mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
źr. wPolsce24 za wPolityce.pl









