Gruzin brutalnie zamordował młodą Łodziankę. Sąd złagodził mu wyrok

Szokująca zbrodnia miała miejsce 20 października 2018 roku w jednym z mieszkań w kamienicy przy ul. Żeromskiego w Łodzi, które wynajmowano imigrantom ze wschodu. 28-latka została w nim brutalnie pobita, a następnie zamordowana. Bezpośrednią przyczyną zgonu były trzy ciosy nożem w szyję. Morderca uprzątnął miejsce zbrodni, zawinął jej ciało w folię, wywiózł je taksówką i porzucił je w pobliżu Stawów Jana.
Sąd zaostrzył karę
Gdy zgłoszono jej zaginięcie, policjantom udało się dotrzeć do miejsca zbrodni. Znaleźli tam liczne ślady, w tym biologiczne, a w pobliskim kontenerze odnaleźli dywan i zakrwawione ubrania ofiary. Jej zwłoki udało się odnaleźć po sześciu dniach. Podejrzenia padły na Mamukę K., który w międzyczasie wyjechał na Ukrainę. Dzięki międzynarodowemu listowi gończemu zatrzymano go w listopadzie w Kijowie, a w czerwcu 2019 roku dokonano jego ekstradycji do Polski.
W maju 2022 roku Sąd Okręgowy w Łodzi skazał go na 25 lat więzienia, z możliwością ubiegania się o wcześniejsze zwolnienie po 20 latach kary. Prokuratura i pełnomocnik rodziny uznali ten wyrok za zbyt niski. We wrześniu 2023 Sąd Apelacyjny w Łodzi zaostrzył tę karę do kary dożywocia. Sąd ocenił, że K. jest na tyle niebezpieczny, że tylko stała izolacja gwarantuje, że nie popełni on w przyszłości takich czynów.
SN odesłał sprawę do ponownego rozpatrzenia
Obrona złożyła jednak kasację od tego wyroku do Sądu Najwyższego. Jak informuje TVN 24, ten na początku roku uznał, że zmiana wyroku sądu I instancji przez sąd apelacyjny była możliwa. Uznał jednak, że powinna być rzetelnie umotywowana, a sąd tego nie dokonał. Z tego względu zdecydował się odesłać sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Teraz Sąd Apelacyjny w Łodzi rozpatrzył ponownie tę sprawę. Utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji. Mamuka K. siedzi za kratami, wliczając areszt tymczasowy, od ośmiu lat, co oznacza, że o przedterminowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać już za dwanaście. Z uwagi na charakter sprawy, pamięć ofiary i dobro jej rodziny, ten proces, podobnie jak poprzednie, toczył się z wyłączeniem jawności.
Rodzina nie ukrywa żalu
Rodzina ofiary nie ukrywa swojego żalu do sądu. Przez osiem lat rozdrapywania ran wracamy do punktu wyjścia. Czujemy złość. Nie wierzę w wymiar sprawiedliwości. Nie wierzę, po prostu nie wierzę już. Uważam, że nasze prawo chroni oprawców – powiedziała po wyjściu z sali matka ofiary. Prok. Adam Latuszkiewicz z Prokuratury Rejonowej Łódź Polesie powiedział dziennikarzom, że dla niego, jako człowieka i prokuratora, ten wyrok jest niesprawiedliwy w stosunku do rodziny ofiary i obywateli.
Prokuratura skierowała już do Sądu Apelacyjnego w Łodzi wniosek o uzasadnienie tego wyroku. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Paweł Jasiak poinformował w komunikacie, że po jego otrzymaniu prokuratura zapozna się z motywami, jakimi kierował się sąd podejmując tę decyzję. Następnie rozważy wystosowanie wniosku do Prokuratora Generalnego o złożenie kasacji ze względu na rażącą niewspółmierność kary.
źr. wPolsce24 za TVN24











