Gruzin kradł cenne starodruki z czytelni UW. Wpadł, bo inni złodzieje byli głupsi od niego

O sprawie poinformował Onet. Obywatel Gruzji Michaił Z. prowadził swój proceder między grudniem 2022 i październikiem 2023 roku. Jak informuje portal, regularnie wypożyczał do czytelni cenne starodruki rosyjskich autorów. Czytając je, wychodził co chwilę na zewnątrz by zapalić papierosa. Robił to na tyle często, że pracownicy czytelni szybko przestali zwracać na to uwagę.
Ukrywał je w toalecie
To jednak był podstęp. Wychodząc, Gruzin wynosił ze sobą cenne dzieła. Prok. Ppłk Bartosz Jandy, członek zajmującego się tą sprawą międzynarodowego zespołu Puszkin, powiedział Onetowi, że najczęściej ukrywał je pod swetrem lub w torbie. Następnie szedł z nimi do toalety, gdzie ukrywał je pod obluzowaną płytą w suficie. Następnie wracał do czytelni, gdzie oddawał przygotowane wcześniej atrapy skradzionych książek, z naklejonym na nie kodem kreskowym.
Przed wyjściem z budynku Gruzin ponownie odwiedzał toaletę, zabierając z niej skradzione książki. W ten sposób ukradł z biblioteki UW aż 78 XIX-wiecznych dzieł o łącznej wartości ponad 3,8 mln złotych. Wśród nich były m.in. pierwsze wydania dzieł Aleksandra Puszkina, Nikołaja Gogola, Michaiła Lermontowa czy Iwana Kryłowa. Skradzione tomy były przemycanie do Mińska, gdzie były odbierane przez innego uczestnika procederu. Michaił Z. otrzymywał za nie zapłatę w formie kryptowalut. Śledztwo ujawniło, że próbował podobnych kradzieży także w bibliotece Uniwersytetu Jagiellońskiego, ale tam nie udało mu się niczego wynieść.
Chcieli ukraść książki, które już były skradzione
Mężczyzna wpadł przez innych złodziei z Gruzji. W październiku 2023 roku do czytelni przyszła para, Mat T. i Ana G. Posługując się fałszywymi dokumentami, wypożyczyli osiem książek. Następnie wyszli „na papierosa”, zabierając ze sobą pięć tomów. Nie wrócili, a kiedy obsługa zorientowała się co zaszło, wezwali policję. Para została zatrzymana w Gruzji i okazało się, że ukradli książki, które Michaił Z. wcześniej „wypożyczył”. Dopiero wtedy pracownicy czytelni zorientowali się, że oddał im falsyfikaty.
Michaił Z. został zatrzymany na Łotwie we wrześniu 2025 r. W trakcie śledztwa wyszło na jaw, że proceder miał międzynarodowy charakter. Najwięcej starodruków skradziono w Polsce, ale cenne książki ginęły w podobny sposób z bibliotek we Francji, Niemczech, Czechach, Austrii, Holandii i krajach bałtyckich. Łącznie z europejskich zbiorów skradziono aż 170 dzieł.
Jak informuje Wirtualna Polska, osiem skradzionych dzieł pojawiło się w ofercie rosyjskiego domu aukcyjnego Litfond. Jego właścicielem jest Sergiej Burmistrow, były ekspert rosyjskiego ministerstwa kultury. Prokuratura planuje mu postawić zarzuty.
źr. wPolsce24 za WP.pl











