Chcieli podzielić majątek po rozwodzie. Sąd uznał, że dalej są małżeństwem, bo wyrok wydał "neosędzia"

O sprawie jako pierwszy poinformował serwis prawo.pl. 12 stycznia sędzia z Sądu Rejonowego w Olsztynie oddalił wniosek o podział majątku wspólnego po rozwodzie. Uznał bowiem, że orzeczenie o rozwodzie jest nieistniejące, a tym samym nie ma przesłanek, by małżonkowie dzielili się majątkiem.
Sędzia w uzasadnieniu napisał, że jego zdaniem orzeczenie rozwodowe jest nieistniejące, bo wydał je tzw. neosędzia. Tak część środowiska sędziowskiego, a także kręgi rządowe, nazywają sędziów, którzy uczestniczyli w procedurze nominacyjnej przed Krajową Radą Sądownictwa po noweli z grudnia 2017 r. Części sędziów nie podoba się to, że członków KRS po tej noweli wybiera Sejm, a nie sami sędziowie, i podważają teraz legalność ich wyroków. Sędzia Adam Barczak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie, potwierdził w rozmowie z portalem, że taka decyzja faktycznie zapadła 12 stycznia. Dodał, że na razie jest nieprawomocna.
Sędziowie cywilni, rodzinni, a także sędziowie Sądu Najwyższego powiedzieli nieoficjalnie portalowi, że to nie jest pierwsze takie postanowienie w sprawach okołorozwodowych czy rodzinnych.
- Znana jest linia orzecznicza wydziałów cywilnych Sądu Rejonowego i Okręgowego w Olsztynie, które uznają za nieistniejące postanowienia i wyroki z zakresu prawa rodzinnego – powiedział mu anonimowo sędzia SN. Dodał, że wobec chaosu w sądach prawnicy stron czasem radzą swoim klientom, których sprawy toczą się przed tamtejszymi sądami, by najpierw rozwiązywali kwestie związane z np. rozdzielnością majątkową czy jego podziałem, nie czekając z tym na wyrok rozwodowy.
Niestety sytuacja ta pokazuje, jak w imię politycznych wymysłów obecna władza i niektórzy sędziowie są w stanie komplikować życie obywateli.
źr. wPolsce24 za prawo.pl











