"Gdyby chodziła do szkoły, nie zdałaby do następnej klasy". Rzecznik prezydenta ostro odpowiedział Nowackiej

W piątek prezydent Nawrocki zawetował nowelizację Prawa oświatowego i ustawy o systemie informacji oświatowej. Nowe przepisy miały umożliwić w roku szkolnym 2026/2027 pilotażu państwowego eDziennika, który zastąpiłby aplikacje prywatnych firm. Miał zastrzeżenia do kosztów, sposoby jego wprowadzania, ale przede wszystkim co do bezpieczeństwa danych uczniów i rodziców.
Zasugerowała, że uległ lobbingowi
Nowacka upiera się, że to była dobra ustawa – i sugeruje, że prezydent miał ukryte motywy. Zarzuty pana prezydenta sprawiają wrażenie zarzutów stricte lobbystycznych – powiedziała na antenie TVP Info. Stwierdziła, że na tym wecie stracą rodzice, a zarobią dwie prywatne firmy – i że argumenty w uzasadnieniu tego weta były bardzo podobne do argumentów dwóch głównych prywatnych operatorów eDzienników.
Nowacka zapowiedziała, że poprosi służby, by sprawdziły, czy nie doszło tam do niewłaściwych działań i działań lobbingowych. Czy to był lobbing płatny czy lobbing, bo ktoś, kogoś przekonał, że to będzie korzystne — nie wiem – dodała.
Równocześnie wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer zapowiedziała powiadomienie Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Kolejna jedynka
Słowa Nowackiej spotkały się z ostrą odpowiedzią rzecznika prezydenta.
- Barbara Nowacka dostała kolejną jedynkę, tym razem z przygotowania ustawy o eDzienniku. Tych ocen niedostatecznych pani minister ma na swoim koncie całą masę. Gdyby chodziła do szkoły, nie zdałaby do następnej klasy – powiedział Rafał Leśkiewicz dziennikowi "Fakt". Stąd irytacja i histeryczne działania, które podejmuje – dodał.
Leśkiewicz podkreślił, że prezydent Nawrocki jest zwolennikiem państwowego eDziennika, ale problemem była przygotowana przez MEN ustawa.
- Ta najgorsza w historii III RP minister edukacji narodowej zepsuła słuszną ideę publicznego eDziennika, który nie może być wdrażany kosztem drastycznego zagrożenia bezpieczeństwa danych naszych dzieci – podkreślił rzecznik. Przypomniał także, że przeciwko tej reformie protestowały środowiska oświatowe, w tym ZNP i oświatowa „Solidarność”. - Brak podstawowych standardów bezpieczeństwa, takich jak szyfrowanie danych czy procedury awaryjne, to rażące niedopatrzenie – ocenił.
źr. wPolsce24 za "Fakt"











