Rząd czeka potężny wstrząs. Koalicja Tuska się rozpada, a ten tradycyjnie... straszy swoich partnerów!

- Najpierw docinki na Radzie Ministrów, teraz ultimatum w mediach. W Umowie Koalicyjnej zobowiązaliśmy się do współpracy opartej na wzajemnym szacunku. Język ultimatum to łamanie umowy. Koalicja budowana na przemocy to droga do katastrofy - czytamy na portalu X.
Wcześniej Pełczyńska-Nałęcz w wywiadzie dla Wirtualnej Polski wskazała główne powody kryzysu w Polsce 2050, podkreślając brak jedności i strategiczne błędy liderów. Polityk skrytykowała też działania sojuszników w koalicji, w tym m. in. resort edukacji Barbary Nowackiej.
Doszło też do spotkania szefa rządu z liderką Polski 2050, podczas którego premier zagroził końcem koalicji w obecnym kształcie, jeśli Polska 2050 zagłosuje za wnioskiem o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski z funkcji ministra klimatu.
Przypomnijmy, 27 marca do Sejmu trafił wniosek o odwołanie Hennig-Kloski z funkcji ministra klimatu i środowiska. Podpisało się pod nim ok. 100 posłów m. in. z Konfederacji oraz PiS. Zarzucają jej brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS.Wskazują też na chaos wokół programu Czyste Powietrze, zaniedbania w przygotowaniu sektora energetycznego i drzewnego w kontekście dostępności pelletu w sezonie grzewczym 2025/2026 oraz próbę oparcia suwerenności energetycznej na odnawialnych źródłach energii, co nazwano "sabotaż państwa".
Kluczowe głosowanie dla Tuska
Premier Donald Tusk podkreślił, że głosowanie nad wotum nieufności dla ministry klimatu Pauliny Hennig-Kloski (Centrum) będzie testem koalicyjnej lojalności i solidarności.
- Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy, jeśli zdacie ten test, będziemy dalej pracować - zwrócił się do polityków Polski 2050.
- Jeśli jesteśmy koalicją, to musimy działać solidarnie i lojalnie wobec siebie. Jeśli chcemy szkodzić, to znaczy, że stajemy się opozycją - podkreślił Tusk.
- Muszą dokonać tego wyboru - dodał.
Z informacji, które ujawnia PAP wynika, że podczas czwartkowego spotkania w KPRM Tusk bronił ministry klimatu i środowiska, podczas gdy Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła, że jej partia zagłosuje „odpowiedzialnie”. - Decyzję klubu uzależniła od działań Hennig-Kloski do czasu (głosowania) wotum - zaznaczyło inne źródło PAP związane z Polską 2050 znające kulisy spotkania.
źr. wPolsce24 za X











