Rosyjskie służby w tle ataku na Kanał Zero? Sensacyjne informacje o współpracy Fundacji Otwarty Dialog z bohaterem afery w UE

Miliony euro i „klient” z Kazachstanu
Ta mroczna sprawa zaczęła się z pewnością znacznie wcześniej, ale świat usłyszał o niej w grudniu 2022, gdy media obiegła informacja o zatrzymaniu Piera Antonia Panzeriego, byłego europosła i szefa podkomisji ds. praw człowieka (DROI). Choć afera kojarzona jest głównie z Katarem, prestiżowy brytyjski tygodnik „The Spectator” wskazuje na inny, równie istotny trop: kazachskiego oligarchę Muchtara Abliazowa.
Abliazow to postać o tyle istotna, iż jest to człowiek oskarżany o gigantyczne defraudacje, który onegdaj stał się głównym „podopiecznym” Fundacji Otwarty Dialog. Jak dowodził dziennikarz śledczy Mark Hollingsworth, Panzeri – współpracując z ODF – miał de facto działać jako lobbysta oligarchy, promując jego agendę na korytarzach w Brukseli.
Hollingsworth opisywał w swoich tekstach Panzeriego, który organizował wydarzenia w Parlamencie Europejskim mające na celu wybielenie wizerunku oligarchy. Na portalu UnHerd cytował też stanowisko ODF, która broniła swojego zaangażowania, twierdząc, że traktowała Abliazowa jako... jedną "z tysięcy ofiar prześladowań w Kazachstanie".
W tekście opublikowanym w październiku ubiegłego roku Hollingsworth ukazywał liczne porażki francuskiego wymiaru sprawiedliwości: mimo nakazu opuszczenia Francji z 2023 r., Abliazow skutecznie odwołał się od każdej decyzji. Na początku 2025 r. sąd apelacyjny w Paryżu unieważnił zarzuty o sprzeniewierzenie funduszy, uznając, że... sądy francuskie nie mają jurysdykcji w tej sprawie.
Dziennikarz wskazywał na nieudolność zachodnich instytucji (Wielkiej Brytanii i Francji) wobec „kreatywnego” wykorzystywania systemów prawnych przez rosyjskich oligarchów oraz opisywał konkretne metody (fałszywe paszporty, sojusze z innymi oligarchami), których Abliazow używał do zmylenia służb.
Mechanizm lobbingu: Prawa człowieka czy ochrona interesów oligarchów?
Dokumenty wskazują na precyzyjny mechanizm działania. Fundacja Otwarty Dialog od lat przedstawia Abliazowa jako prześladowanego dysydenta i ofiarę reżimu. Według ustaleń brytyjskich dziennikarzy, to właśnie Panzeri stał za projektami aktów prawnych wzywających do ochrony oligarchy.
Choć Fundacja Otwarty Dialog oficjalnie twierdzi, że spotkała się z Włochem zaledwie trzy razy i nigdy nie opłacała jego usług, to dziś warto postawić pytanie, które musi pozostać li tylko i wyłącznie retorycznym: Czy organizacja, która tak aktywnie angażuje się w polskie spory polityczne, mogła nieświadomie brać udział w operacji wpływu finansowanej z niejasnych źródeł?
Polska w tle wielkiej gry oligarchów
Sprawa ma silny polski akcent. Fundacja Otwarty Dialog, kierowana przez Ludmiłę Kozłowską i Bartosza Kramka, od lat budzi skrajne emocje nad Wisłą. Publikacja w „The Spectator”, która u nas przeszła niemal bez echa, pokazuje, że działalność ODF jest pod lupą międzynarodowych dziennikarzy śledczych badających rosyjskie i kazachskie wpływy w Europie.
Najważniejsze wątki śledztwa:
-
Pół miliona euro w gotówce: Środki znalezione u Panzeriego, które mogą pochodzić od różnych „klientów”.
-
Rola Marka Hollingswortha: Autor książki „Londongrad” ujawnia, jak oligarchowie kupują wpływy na Zachodzie.
-
Pytania o zeznania Panzeriego: Polski dziennikarz Piotr Nisztor sugeruje, że zeznania „skruszonego” bohatera Katargate mogą być niezwykle groźne dla polskiej fundacji.
Co dalej ze sprawą ODF?
Mimo zaprzeczeń fundacji, cień podejrzeń rzucany przez międzynarodowe media kładzie się na dotychczasową narrację o „walce o demokrację”. Czy europejskie organy ścigania, badając wątki korupcji w Parlamencie Europejskim, zajmą się również przepływami finansowymi kierowanymi do lobbystów wspierających wschodnich oligarchów?
Na razie polskie władze - w dość zaskakujący sposób - decydują się wspierać tę kontrowersyjną organizację znaczącym środkami. Trudno się temu dziwić, bo jak przypominaliśmy na portalu, Marcin Mycielski, członek zarządu Fundacji Otwarty Dialog Polska, w lutym 2020 roku został szefem sztabu wyborczego Kidawy-Błońskiej w wyborach prezydenckich.
Choć tę decyzję później cofnięto, bo Mycielski okazał się - nawet dla Platformy Obywatelskiej - postacią nadmiernie kontrowersyjną, to relacje obu środowisk pozostają zaskakująco bliskie. Przypadkowo?
źr. wPolsce24











