Uderzenie w Kanał Zero! Fundacja Otwarty Dialog i dziennikarze TVP ruszają na wojnę z Krzysztofem Stanowskim?

Akcja „zniechęcania” sponsorów. O co chodzi w planie ODF?
Blisko związana z aktualnym rządem Fundacja Otwarty Dialog, której działalność była w przeszłości przedmiotem licznych kontrowersji, m.in. w kontekście powiązań z rosyjskimi wpływami, tym razem obrała za cel nowy projekt medialny Krzysztofa Stanowskiego.
Jak wynika z informacji ujawnionych w sieci, fundacja kontaktuje się bezpośrednio z firmami finansującymi Kanał Zero, sugerując im wycofanie wsparcia. Argumentem mają być rzekome „prorosyjskie” treści pojawiające się w programach, szczególnie w kontekście relacji Marii Wiernikowskiej.
Dziennikarz TVP kontra prywatne media? „Cudowna kompromitacja”
Największe emocje budzi jednak fakt, że w planach fundacji jako osoby współpracujące lub realizujące „formy nacisku” wymieniani są czynni dziennikarze, w tym Dorota Wysocka-Schnepf z TVP. Sytuacja, w której pracownik mediów publicznych finansowanych z podatków miałby brać udział w akcji wymierzonej w prywatną konkurencję, wywołała lawinę komentarzy.
Patryk Słowik, redaktor naczelny portalu Zero.pl, skomentował sprawę na platformie X z dużą dozą ironii:
„W opublikowanym dziś planie Otwartego Dialogu (...) dziennikarze wskazani są jako forma nacisku na Kanał Zero w ramach płatnej kampanii zohydzającej nas u reklamodawców. (...) Jeśli jutro ukaże się tekst o działaniu Otwartego Dialogu, będzie to cudowna kompromitacja” – napisał Słowik, odnosząc się do pytań, jakie redakcja zaczęła otrzymywać od mediów wspierających narrację fundacji.
Krzysztof Stanowski: „Idą płatne zlecenia”
Sam twórca Kanału Zero, Krzysztof Stanowski, z jednej strony nie kryje rozbawienia metodami fundacji, wytykając jej błędy merytoryczne w przygotowanych pismach. Podkreśla, że reklamodawcy tacy jak XTB czy SFD nie ulegają presji, a sama fundacja myli fakty (np. twierdząc, że SFD nie jest spółką giełdową).
Jednocześnie sugeruje wprost, że mamy do czynienia z „płatnym zleceniem”, które powstało w Kijowie, a teraz jest implementowane na polskim rynku, by uderzyć w niezależność mediów tj. Kanał Zero.
Dlaczego to jest ważne?
-
Atak na wolność mediów: Kontrowersyjna fundacja próbuje odciąć prywatne medium od finansowania, używając do tego nacisków ideologicznych.
-
Rola TVP: Udział dziennikarzy mediów publicznych w akcji organizowanej przez fundację o wątpliwej reputacji budzi pytania o etykę zawodową i finansowanie takich działań.
-
Skuteczność bojkotu: Mimo starań ODF, Kanał Zero stał się ważnym punktem na mapie polskich mediów, a jego twórcy zapowiadają, że nie dadzą się zastraszyć.
Co dalej? Rynek mediów czeka na „śledztwa”
W kuluarach mówi się, że to dopiero początek ofensywy przeciwko Stanowskiemu. Wspomniana fundacja zapowiada publikację „śledztw dziennikarskich”, które mają ostatecznie zdyskredytować Kanał Zero. Z drugiej strony tego sporu pojawiają się zapowiedzi, iż każda próba manipulacji spotka się z natychmiastową i publiczną ripostą.
Warto tu dodać, iż podobne akcje prowadzone są wobec niezależnych mediów w Polsce od lat, a wszystkie nowe projekty medialne - także takie jak te, które od lat prowadzi wydawnictwo Fratria - narażone są na nieustanne ataki i ogromną środowiskową presję. Dlatego tak ważne jest w tym kontekście wspieranie patriotycznych, niezależnych mediów i troska o to, żeby w świecie pełnym manipulacji wybierać te media, które stoją po stronie prawdy.
źr. wPolsce24











