ROZMOWA WIKŁY. Rzecznik prezydenta punktuje rządzących
Festiwal lewicowej obłudy wokół Pierwszej Damy
Po niedawnym wywiadzie Marty Nawrockiej w stacji TVN24, na Pierwszą Damę wylała się niespotykana fala hejtu ze strony środowisk lewicowych i tzw. feministek. Jak zauważył minister Rafał Leśkiewicz, powodem tego ataku było wyłącznie to, że Marta Nawrocka ośmieliła się przyznać do swoich tradycyjnych wartości.
Dla Pierwszej Damy autorytetem jest św. Jan Paweł II, a w swoim życiu stawia na tradycyjny model rodziny oraz otwarcie mówi o swoim stosunku do aborcji.
Rzecznik prezydenta celnie wypunktował hipokryzję lewicy, która rzekomo walczy o prawa kobiet, ale w rzeczywistości broni tylko tych pań, które podzielają ich lewicowe poglądy. Gdy kobieta ma prawicowy życiorys, jej przeszłość jest rozbierana na czynniki pierwsze, a ewentualne potknięcia wyolbrzymiane do granic możliwości.
Tymczasem Marta i Karol Nawroccy stanowią wzór normalnej, polskiej rodziny – małżeństwa z trójką dzieci, w którym małżonkowie są dla siebie wsparciem. Ten naturalny obraz wywołuje wściekłość lewicowych elit, które nie potrafią uderzyć w prezydenta merytorycznie, więc atakują go przez żonę, dzieci i współpracowników.
Niemcy fałszują historię, a rząd Tuska milczy
Kolejnym wątkiem rozmowy były niedawne bulwersujące słowa niemieckiego kanclerza Merza, z których wynikało, że II wojna światowa rozpoczęła się w 1941 roku. Leśkiewicz podkreślił, że to nie jest przypadek, lecz konsekwentna realizacja niemieckiej polityki historycznej, mająca na celu wyparcie odpowiedzialności za agresję z 1 września 1939 roku. Dlaczego? W tle znajduje się rachunek na ponad 6 bilionów złotych z tytułu reparacji wojennych, rzetelnie przygotowany przez historyków z inicjatywy rządu Zjednoczonej Prawicy.
Tymczasem polski rząd nie podejmuje żadnych działań, aby stanowczo zareagować na te kłamstwa. Zamiast wezwać ambasadora Niemiec na dywanik i wystosować oficjalny protest, ekipa rządząca bagatelizuje temat reparacji od Niemiec, skupiając się jedynie na rachunku strat wobec Rosji, co w praktyce pomaga Berlinowi w realizacji ich narracji.
Jak zauważył Leśkiewicz, szef MSZ Radosław Sikorski potrafi być bardzo „odważny” i kategoryczny wobec prezydenta Nawrockiego czy Donalda Trumpa, ale w obliczu niemieckich kłamstw nabiera wody w usta.
Suwerenność na celowniku: unijne pułapki i dyplomacja w wydaniu MSZ
Rzecznik prezydenta odniósł się również do europejskiej pożyczki zbrojeniowej (program SAFE). Choć zapowiadana jako szansa dla gospodarki, kryje w sobie potężne zagrożenia. Środki te obwarowane są tzw. mechanizmem warunkowości, co w ocenie Kancelarii Prezydenta stanowi polityczny kaganiec dla Polski na dziesięciolecia.
Co więcej, koalicja rządząca odrzuciła w Senacie poprawki proponujące utworzenie komitetu sterującego, który kontrolowałby, czy pieniądze faktycznie wspierają polskie firmy, a nie na przykład niemiecki przemysł zbrojeniowy. Prezydent Nawrocki, nie ulegając "dyplomatycznym" naciskom i mało eleganckim zaczepkom ze strony Radosława Sikorskiego, będzie oceniał tę ustawę wyłącznie przez pryzmat interesu Rzeczypospolitej.
Uderzenie w cyfryzację
Zagrożona jest także polska cyfryzacja. Działający bez zarzutu i będący ogromnym sukcesem rządów Zjednoczonej Prawicy system mObywatel (z którego korzysta już 11 milionów Polaków) znalazł się na celowniku unijnych biurokratów. Ze względu na dyrektywy UE dotyczące cyfrowej tożsamości, to świetne polskie rozwiązanie może zostać „zaorane” i zastąpione systemem unijnym.
Prawdziwa dyplomacja dzieje się tymczasem tam, gdzie obecny rząd widzi powód do drwin. Udział prezydenckiego ministra Marcina Przydacza w inauguracyjnym posiedzeniu Rady Pokoju organizowanej przez otoczenie Donalda Trumpa to dowód na to, że Polska pod auspicjami prezydenta Nawrockiego pozostaje ważnym partnerem dla Stanów Zjednoczonych. Ekipa Tuska próbuje deprecjonować to wydarzenie, jednak to właśnie takie spotkania budują realne gwarancje bezpieczeństwa, których dzisiejszy rząd zdaje się nie doceniać.
Na koniec rozmowy pojawił się również mocny akcent polityczny – minister Zbigniew Bogucki został określony przez rzecznika jako "najmocniejsza karta w talii prezydenta Karola Nawrockiego" i znakomity polityk, co czyni go niezwykle poważnym kandydatem na stanowisko premiera ze strony prawicy.
Cała rozmowa w materiale wideo.
źr. wPolsce24











