ROZMOWA WIKŁY. Gorzka diagnoza Jakubiaka: prawica rozbita ambicjami, państwo sparaliżowane ideologią
Jednym z głównych wątków rozmowy był konflikt wokół stronnictwa Wolni Republikanie i zerwanie współpracy z posłem Jarosławem Sachajką. Jakubiak ujawnia, że przez trzy lata walczył w sądach o rejestrację nazwy ugrupowania, blokowanej z powodu istnienia Partii Republikańskiej Adama Bielana. Gdy w końcu udało się sprawę doprowadzić do końca, doszło – jak twierdzi – do próby przejęcia projektu pod jego nieobecność.
Jakubiak nie ukrywa rozczarowania dawnymi sojusznikami. Odcina się definitywnie od Sachajki, a milczenie Pawła Kukiza i Jana Krzysztofa Ardanowskiego interpretuje jako efekt dezinformacji. – Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki – podsumowuje.
Sędziowie pokoju? „Polityczny realizm, nie dogmatyzm”
Poseł tłumaczy również zmianę stanowiska wobec instytucji sędziów pokoju. Choć wcześniej był zwolennikiem tego rozwiązania, dziś uznaje je za niebezpieczne w obecnych realiach politycznych. Jego zdaniem dolny szczebel sądownictwa mógłby zostać zdominowany przez struktury PSL, co zamiast uzdrowienia wymiaru sprawiedliwości doprowadziłoby do jego dalszego upartyjnienia.
Jakubiak nie widzi w tym sprzeczności: – Tylko krowa nie zmienia poglądów – mówi, podkreślając konieczność reagowania na realny układ sił, a nie ideologiczne założenia.
Państwo prawa czy fabryka wyroków?
W rozmowie mocno wybrzmiewa krytyka obecnego systemu sądowniczego. Jakubiak twierdzi, że wymiar sprawiedliwości stał się narzędziem walki politycznej, a prezydent Karol Nawrocki zmuszony jest „odfiltrowywać” orzeczenia motywowane ideologicznie. Porównuje ten proces do bolesnej, ale koniecznej amputacji chorej tkanki.
Poseł nie kryje żalu, że cała prawica nie potrafiła jednomyślnie skutecznie poprzeć Nawrockiego jako kandydata na prezydenta. Dziś określa go mianem „jedynego sprawiedliwego”.
Radom ’76: pamięć zamieniona w farsę
Szczególnie emocjonalnie Jakubiak odnosi się do sposobu obchodów rocznicy Czerwca ’76 w Radomiu. Organizowanie „potańcówki w klimacie PRL”, z animatorami przebranymi za ZOMO, nazywa skandalem i profanacją pamięci robotników katowanych przez komunistyczny aparat represji.
W jego ocenie to element szerszej polityki historycznej obozu Donalda Tuska, prowadzącej do relatywizacji win i zacierania granic między katem a ofiarą. – Kiedyś dobro i zło były jasne. Dziś mamy ideologiczny rezonans w głowie – mówi poseł.
KSeF – cyfrowa smycz dla przedsiębiorców
Jako przedsiębiorca Jakubiak ostro krytykuje Krajowy System e-Faktur. Jego zdaniem to nie narzędzie ułatwiające prowadzenie biznesu, lecz mechanizm pełnej kontroli i potencjalnych szykan wobec firm. Ostrzega przed paraliżem sądów, problemami technicznymi i ryzykiem wycieku wrażliwych danych, które – jak zauważa – mogą trafiać na zagraniczne serwery.
Imigracja: cywilizacyjne samobójstwo Zachodu
W kontekście postulatów nadania imigrantom praw wyborczych Jakubiak formułuje jedno z najbardziej radykalnych ostrzeżeń. Jego zdaniem lewica, sprowadzając masowo migrantów w imię politycznych korzyści, prowadzi Europę do kulturowej katastrofy. Wskazuje na Wielką Brytanię, Niemcy i Francję jako przykłady państw, które utraciły realną kontrolę nad częścią własnego terytorium.
Ostrzega również środowiska LGBT, że w zdominowanej przez islam Europie to one staną się pierwszymi ofiarami nowego porządku.
Mróz, śmierć i brak państwa
Na koniec Jakubiak uderza w rząd Donalda Tuska za bierność wobec zimowego kryzysu. Wspomina o dziesiątkach ofiar mrozów i kpi z narracji „taki mamy klimat”. Jego zdaniem państwo nie potrafi zapewnić nawet elementarnej ochrony najsłabszym, jednocześnie wysyłając sprzęt energetyczny za granicę.
Symbolicznym przykładem oderwania elit od rzeczywistości ma być gest prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, która – jak zauważa poseł – zamiast realnych działań wybrała demonstracyjne przykręcanie kaloryferów.
Całość w materiale wideo.
źr. wPolsce24











