ROZMOWA WIKŁY. Jan Kanthak bez złudzeń o rządach Tuska: „Gdzie nie dotknąć, tam patologia i gangrena”
„Polacy dostali to, czego chcieli – a nawet więcej”
Rozmowa Marcina Wikły z posłem Janem Kanthakiem rozpoczęła się od oceny działań prezydenta Karola Nawrockiego. Poseł PiS podkreślił, że Polacy są bardzo zadowoleni z aktywnej i stanowczej postawy głowy państwa. Karol Nawrocki udowadnia, że nie interesuje go jedynie „pilnowanie żyrandola”, lecz realna ochrona interesów obywateli i twarde blokowanie szkodliwego prawa stanowionego przez koalicję rządzącą.
Obecni rządzący chyba nie zorientowali się, po co Polacy poszli gremialnie do urn i oddali głos na prezydenta Karola Nawrockiego. Polacy chcieli, aby blokował złe prawo przygotowywane przez koalicję 13 grudnia – wskazał Kanthak.
Poseł odniósł się także do dyskusji nad kształtem polskiego ustroju, zauważając, że obecny system stawia prezydenta – dysponującego przecież najsilniejszym, bezpośrednim mandatem społecznym – głównie w roli tarczy powstrzymującej szkodliwe inicjatywy. Podkreślił przy tym, że wyznaczenie kandydatury Nawrockiego przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego było genialnym posunięciem strategicznym, które połączyło charyzmę kandydata z ciężką pracą całego środowiska patriotycznego.
Realizm w polityce zagranicznej i ochrona polskiego interesu
W rozmowie wybrzmiał również wątek polityki wobec Ukrainy i relacji międzynarodowych. Zarówno redaktor Marcin Wikło, jak i poseł Jan Kanthak zgodzili się, że prezydentura Karola Nawrockiego przyniosła niezbędne urealnienie polskich dążeń.
Kanthak przypomniał, że choć Polska okazała ogromne serce i wsparcie w kluczowym momencie, to interes narodowy oraz prawda historyczna (m.in. kwestia ekshumacji i jednoznacznego potępienia zbrodni Wołynia) muszą pozostać na pierwszym miejscu. Nie ma miejsca na uległość czy kalkulacje polityczne kosztem polskiej pamięci i honoru.
Tusk i „gangrena” rządów koalicji
Prawdziwie gorąco zrobiło się, gdy rozmówcy przeszli do oceny działań rządu Donalda Tuska. Poseł Kanthak bezpardonowo skrytykował marnowanie gigantycznych środków publicznych na fikcyjne komisje, doradców i etaty tworzone wyłącznie dla politycznych kolesi.
Komentując doniesienia o milionowych kosztach tzw. komisji ds. represji czy skandalicznych dotacjach, parlamentarzysta nie krył oburzenia:
Mam wrażenie, że gdyby Platforma dostała się na pustynię, to ukradłaby cały piasek z pustyni! Ci ludzie nie mają jakichkolwiek zahamowań. Wymyślają sobie etaciki, które nie mają żadnego związku z realną potrzebą, i po prostu wyciągają pieniądze. Gdzie nie dotknąć, tam patologia i gangrena – punktował Kanthak.
Odnosząc się do faktu, że Donald Tusk unika bezpośredniego sporu parlamentarnego i próbuje budować narrację „Rząd kontra Prezydent”, Kanthak zaznaczył, że premier trafił na zawodnika wagi ciężkiej. Karol Nawrocki to charyzmatyczny polityk, który nie daje się ogrywać Tuskowi.
Czy prezydent zjednoczy prawicę?
Wobec wyników sondy wPolsce24, w której aż 97% ankietowanych opowiedziało się za patronatem prezydenta nad zjednoczeniem obozu prawicy, redaktor Wikło pytał o realne szanse na stworzenie wspólnego frontu – obejmującego m.in. PiS i wyborców Konfederacji.
Jan Kanthak przyznał, że choć rozmowy między liderami poszczególnych ugrupowań bywają trudne z uwagi na partyjne interesy czy brak ufności (np. wobec postawy Sławomira Mentzena), to sam patronat i autorytet prezydenta Karola Nawrockiego są naturalnym spoiwem dla całego obozu patriotycznego. Polaków łączy dziś przede wszystkim głęboka niezgoda na niszczenie państwa przez rząd Donalda Tuska oraz świadomość, że tylko skonsolidowana prawica jest w stanie przywrócić Polsce właściwy bieg rozwoju.
źr. wPolsce24











