ROZMOWA WIKŁY. "Wielka kapitulacja rządu! Tusk oddaje polski przemysł walkowerem, a jego ludzie mszczą się za ujawnienie prorosyjskich kontraktów gazowych"
O patologiach unijnego systemu ETS, komunistycznej przeszłości marszałka Włodzimierza Czarzastego oraz relacjach na linii Nawrocki-Trump mówił w Telewizji wPolsce24 minister w Kancelarii Prezydenta, Karol Rabenda.
Klimatyczne samobójstwo Europy i bierność rządu
Karol Rabenda nie zostawia suchej nitki na unijnym systemie handlu emisjami (ETS). Jak podkreśla, jest to system skrajnie niewydolny, który staje się głównym źródłem problemów polskiego przemysłu i powoduje ucieczkę gospodarki do krajów azjatyckich, w tym do Chin.
Oparcie się wyłącznie na wierze, że odnawialne źródła energii "zbawią wszystko", doprowadzi jedynie do tego, że uzależnimy się od technologii produkowanych w Chinach, tak jak wcześniej próbowano nas uzależnić od rosyjskich surowców.
Podczas gdy brukselskie elity forsują swoją "ekoreligię", prezydent Karol Nawrocki jako pierwszy odważnie mówi prawdę i domaga się stanowczych kroków, z wyjściem z systemu ETS na czele.
Niestety, ze strony rządu Donalda Tuska brakuje woli walki o polepszenie losu polskiego biznesu. Działania premiera sprowadzają się jedynie do rzucania obietnic, które w rzeczywistości są tylko "plastrem na poważną ranę".
Komunistyczny konformizm i sejmowa "zamrażarka"
Zamiast dbać o tańszy prąd dla obywateli, koalicja rządząca z marszałkiem Czarzastym na czele od miesięcy blokuje w sejmowej zamrażarce prezydenckie projekty. Minister Rabenda trafnie diagnozuje powody nerwowości marszałka Czarzastego, przypominając jego przeszłość w PZPR – partii, która w 1983 roku była w Polsce de facto rosyjską agenturą.
- Był po prostu komunistycznym konformistą, który poszedł tam dla kariery, dla pieniędzy. No i jest takim człowiekiem. Więc co tu się dziwić, że się denerwuje, jak mu ktoś to wypomina – podsumowuje ministra Rabenda.
Dodał również, że nieudolny rząd, który nie radzi sobie choćby z budżetem, celowo blokuje pozytywne inicjatywy prezydenta, aby ukryć własną słabość.
Wielki powrót "przemysłu pogardy" i zemsta za obnażenie resetu
W braku merytorycznych argumentów, posłowie Koalicji Obywatelskiej i Lewicy prześcigają się w brutalnych atakach na prezydenta Nawrockiego. Minister Rabenda wprost nazywa te działania powrotem do "przemysłu pogardy", który Donald Tusk wymyślił niegdyś przeciwko śp. prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Na celowniku obecnej władzy znalazł się również Sławomir Cenckiewicz.
Przyczyna tych ataków jest oczywista: to właśnie minister Cenckiewicz opierając się na dokumentach, przypomniał Polakom prawdę o fatalnych, prorosyjskich kontraktach gazowych rządu Tuska i Pawlaka oraz o kulisach resetu z Władimirem Putinem. Donald Tusk najwyraźniej liczy na to, że Polacy mają "pamięć złotej rybki", jednak historycy pilnują, aby fakty o tamtej prorosyjskiej uległości nie zostały zatarte.
Nadzieja w relacjach międzynarodowych
Mimo destrukcyjnych działań koalicji na arenie krajowej, Kancelaria Prezydenta wciąż buduje silną pozycję Polski w świecie. Jak potwierdził minister Rabenda, istnieje realna i bardzo bliska relacja między prezydentem Karolem Nawrockim a Donaldem Trumpem. Obaj przywódcy darzą się sympatią i rozmawiają o poważnych sprawach, a kolejne ich spotkanie jest wysoce prawdopodobne, gdy trasy obu polityków znowu się przetną.
- Tych spotkań jest dużo i pewnie będzie dużo, ta relacja bliska między prezydentem Trumpem i prezydentem Nawrockim, ona jest realna. To nie jest żadna kreacja. Ja byłem na jednym z takich spotkań i faktycznie prezydenci się i lubią i rozmawiają o sprawach poważnych na na tych mitingach, więc potencjalne spotkanie między prezydentami jest w zasadzie zawsze możliwe, kiedy tylko są lokalizacyjnie gdzieś blisko siebie - podsumował Rabenda.
źr. wPolsce24











