Przyjechała na egzamin własnym autem i bez prawa jazdy. Tłumaczenie? Jedyne w swoim rodzaju

Zdarzenie bielskim policjantom zgłosił mieszkaniec, którego samochód został zarysowany na parkingu przed szkołą podstawową w Bielsku Podlaskim.
Policjanci zabrali się do poszukiwania sprawcy i ustalili, że samochód uszkodziła kobieta kierująca autem zaparkowanym obok. Po sprawdzeniu policyjnych baz danych okazało się, że 40-latka nie ma i nigdy nie miała uprawnień do kierowania pojazdami.
„Powód, dla którego wsiadła za kierownicę, był jeszcze bardziej zdumiewający” - przekazuje policja w komunikacie. Kobieta przyjechała do ośrodka WORD na egzamin na prawo jazdy. Nie udało się jej go zaliczyć. Policjantom tłumaczyła, że była bardzo zdenerwowana tym niepowodzeniem oraz rozkojarzona – trudno się dziwić, bo nie pierwszy raz próbowała zdobyć prawo jazdy.
Wyjeżdżając z parkingu, nieumyślnie zarysowała stojące obok auto, a następnie, przestraszona, odjechała z miejsca zdarzenia.
Policjantom tłumaczyła, że „samochód kupiła sobie z nadzieją, że kiedyś zda egzamin”.
Kobieta za kierowanie bez uprawnień odpowie przed sądem. Za spowodowanie kolizji została ukarana mandatem i punktami karnymi.
źr. wPolsce24 za PAP











