Polska

Kompromitacja Bodnara. Sąd: przeszukanie klasztoru w związku z Romanowskim niezasadne!

opublikowano:
AWIK_Bodnar_ok.webp
Adam Bodnar (fot. Andrzej Wiktor/Fratria)
Sąd uznał, że postanowienie Prokuratury Krajowej w sprawie przeszukania klasztoru Dominikanów w Lublinie było niezasadne – informuje zakon.

W grudniu ub. r. do lubelskiego klasztoru oo. dominikanów weszły służby. Na polecenie Prokuratury Krajowej dokonano przeszukań cel, w których mieszkają mnisi. Mimo, że wiadomo było wówczas, iż podejrzany w sprawie tak zwanej afery Funduszu Sprawiedliwości poseł Marcin Romanowski jest już na Węgrzech, to właśnie u dominikanów postanowili szukać go bodnarowcy.

Sąd uwzględnił zażalenie mnichów

Przeor lubelskiego klasztoru złożył wówczas zażalenie na postanowienie prokuratury oraz na samą czynność przeszukania klasztoru przez policję.

- W orzeczeniu wydanym 9 czerwca 2025 r. sąd stwierdził, że decyzja Prokuratury Krajowej o postanowieniu przeszukania była niezasadna - poinformował w imieniu Polskiej Prowincji Dominikanów ojciec Szymon Popławski.

- Materiał, którym dysponowała prokuratura oparty był na niezweryfikowanym anonimie, co zdecydowanie nie stanowiło wystarczającej podstawy do podjęcia tak poważnych działań jak przeszukanie klasztoru lubelskiego. Natomiast samo przeszukanie przez policję, według oceny sądu, przeprowadzone zostało w sposób zgodny z obowiązującymi procedurami – przekazał o. Popławski.

Jak zaznaczył, decyzję prokuratury, która „bezzasadnie zleciła przeszukanie klasztoru”, dominikanie odbierają jako „dotkliwe naruszenie ich poczucia bezpieczeństwa”.

- Mamy nadzieję, że podobna sytuacja nie wydarzy się w przyszłości - dodał o. Popławski.

Weszli do klasztoru, bo ktoś z nich zakpił

Przypomnijmy, że rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak upierał się, że śledczy mieli prawo podejrzewać, iż mnisi ukrywają Romanowskiego. Do PK miała bowiem wpłynąć taka wiadomość.

Informacja ta - dodawał Nowak - dotyczyła konkretnej celi, w której miał przebywać Romanowski, oraz zawierała opis zmian w jego wyglądzie. W związku z tym prokuratura uznała, że informacja o jego pobycie w klasztorze uzasadnia przypuszczenie, że Romanowski może znajdować się we wskazanych pomieszczeniach.

źr. wPolsce24 za PAP

 

Polska

Wrzucałeś pieniądze do tych puszek? Prokuratura ujawnia: Miliony na chore dzieci poszły na prywatne konta!

opublikowano:
Pieniądze rozrzucone na szklanym stole
Fundacja miała przelewać pieniądze ze zbiórek na prywatne konta. (fot. Fratria)
Potężny skandal związany z Towarzystwem Pomocy Dzieciom im. Marii Konopnickiej. Zamiast na leczenie i rehabilitację ciężko chorych dzieci, ponad 3 miliony złotych z publicznych zbiórek trafiało bezpośrednio na prywatne konta osób powiązanych ze stowarzyszeniem. Prokuratura Okręgowa w Krakowie postawiła już poważne zarzuty trzem kluczowym osobom, którym grozi teraz do 10 lat więzienia.
Polska

Dzień Niepodległości Ukrainy w Warszawie: Sponsorzy uciekają, frekwencja leci w dół. Wtedy wkracza Andrzej Seweryn i zaczyna pouczać Polaków

opublikowano:
Andrzej Seweryn chce wesprzeć Ukraińców
Andrzej Seweryn chce wesprzeć Ukraińców (fot. Fratria, x.com)
Zaledwie dwie firmy zdecydowały się w tym roku wesprzeć finansowo obchody Dnia Niepodległości Ukrainy na Placu Zamkowym w Warszawie – wynika z ustaleń medialnych. W ubiegłym roku wydarzenie sponsorowało 20 podmiotów. W obliczu wyraźnego ochłodzenia nastrojów społecznych i topniejącego zaangażowania biznesu, do udziału w wiecu wezwał aktor Andrzej Seweryn, dzieląc Polaków na tych o „naszej” oraz „agresywnej i nietolerancyjnej” twarzy.
Polska

Zbieranie podpisów za referendum w Wilanowie. To musiało się tak skończyć

opublikowano:
"Pan z Wilanowa" musiał pojawić się przy wolontariuszach zbierających podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego
"Pan z Wilanowa" musiał pojawić się przy wolontariuszach zbierających podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego (Fot. X- Stołeczna Operacja Referendalna)
Tego można się było spodziewać. Wolontariusze Stołecznej Operacji Referendalnej zbierali w Wilanowie podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego. I wtedy pojawił się „pan z Wilanowa”.
Polska

„RCB jest od zagrożeń z powietrza”. Zaskakujące tłumaczenie Cezarego Tomczyka po wycieku danych. Zapomniał, co stało się z rakietą?

opublikowano:
Cezary Tomczyk podczas konferencji prasowej
Cezary Tomczyk twierdzi, że RCB nie jest od informowania o wycieku danych, ale od alarmowania o ataków z powietrza. (fot. PAP/Marian Zubrzycki)
Czy system powiadamiania kryzysowego w Polsce działa prawidłowo? Po wycieku danych medycznych, w którym ucierpiało blisko 19 milionów obywateli, Cezary Tomczyk wprost stwierdził, że brak alertu RCB w tej sytuacji nie był błędem. Tłumaczył, że system ten służy do ostrzegania „tu i teraz”, na przykład przed zagrożeniami z powietrza. Rzeczywistość brutalnie weryfikuje jednak te słowa – gdy nad Polskę nadleciała rosyjska rakieta Ch-101, system również milczał.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Będzie nową Kopacz? Nasz reporter zapytał ją o to otwarcie. Sobkowiak kluczy

opublikowano:
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w telewizji wPolsce24 w rozmowie z Wikłą
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce4)
Medialna ofensywa, próby przypisywania sobie cudzych sukcesów i wymijające odpowiedzi na kluczowe pytania o bezpieczeństwo państwa. Wizyta wiceminister Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej w programie „Rozmowa Wikły” w telewizji wPolsce24 obnażyła styl działania obecnego kierownictwa resortu obrony: zamiast twardych konkretów – marketing polityczny, zakulisowe plotki o sukcesji po Tusku i unikanie odpowiedzialności.
Polska

Kasta lekarska bezkarna? Zabiła troje motocyklistów, ale za kraty nie pójdzie. Skandaliczna decyzja sądu w Łodzi

opublikowano:
MK2_krzmtck_19_06_lll_sss_DSC01446
Prawomocny wyrok pięciu lat więzienia, trzy niewinne ofiary śmiertelne, rozbite rodziny i… wolność dla sprawczyni. Sąd Okręgowy w Łodzi odrzucił zażalenie prokuratury i podtrzymał decyzję o odroczeniu wykonania kary dla Agnieszki Z. Młoda kobieta, pochodząca z wpływowej rodziny łódzkich lekarzy, która pędząc ponad 120 km/h zmiotła z drogi dwa motocykle, nadal cieszy się pełnią życia. Ta sprawa to podręcznikowy przykład patologii wymiaru sprawiedliwości, w którym „równi i równiejsi” wciąż dzielą Polaków na dwie kategorie.