Polska

Przełomowy wyrok. Zwyrodnialec zakatował strusia Zenka. Nie okazał skruchy, był dumny z bestialstwa

opublikowano:
Projekt bez nazwy ok
Oskarżony działał z pełną pogardą dla obowiązującego porządku prawnego - mówił sędzia Robert Grześ (fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk/Facebook)
To pierwsza w Polsce taka kara za znęcanie się nad zwierzęciem. Zwyrodnialec, który zakatował strusia Zenka, został za to skazany na cztery lata więzienia. Ponieważ Łukasz S. został skazany także za przestępstwa narkotykowe, niszczenie mienia i groźby karalne, łącznie spędzi za kratami siedem lat.

Struś Zenek był atrakcją Osady Traperskiej. Zwierzę było oswojone i ufne. Łukasz S. handlował narkotykami. Sprzedawał je nawet nieletnim.

Struś konał dwa dni

W nocy w styczniu 2025 r., będąc pod był pod wpływem alkoholu i narkotyków, wdarł się na wybieg dla strusi i kijem bejsbolowym zaatakował bezbronne zwierzę. Ptak został skatowany: był bity, kopany i szarpany.

Zwierzęciu udało się uciec. Wrócił następnego dnia. Miał przetrącone skrzydło, złamany przełyk, poważne obrażenia zewnętrzne i jeszcze poważniejsze wewnętrzne. Struś konał dwa dni.

Był dumny z tego, co zrobił

Dzięki monitoringowi udało się złapać sprawcę. Nie miał wyrzutów sumienia. Pisząc z aresztu, był dumny, że mówiły o nim wszystkie media w kraju. Kiedy stanął przed Sądem Okręgowym w Poznaniu domagał się wyłączenia jawności rozprawy. Jak pisze „Fakt”, chciał uniknąć wstydu w wiosce, w której mieszkał. Tylko to go interesowało.

Szczególne okrucieństwo

W poniedziałek poznański sąd za zabicie zwierzęcia i działanie ze szczególnym okrucieństwem orzekł wobec Łukasza S. karę czterech lat więzienia i 15-letni zakaz posiadania zwierząt. Ponadto mężczyzna ma wpłacić 5 tys. zł na schronisko dla zwierząt w Poznaniu i 20 tys. zł pokrzywdzonemu właścicielowi ptaka.

- Oskarżony działał bez jakiegokolwiek powodu, z pełną pogardą dla obowiązującego porządku prawnego, co świadczy o jego znacznej demoralizacji. Sąd przyjął, że oskarżony zabił to zwierzę ze szczególnym okrucieństwem. To zasługuje na szczególne potępienie w postaci wymierzenia mu surowej kary - powiedział w poniedziałek sędzia Robert Grześ.

21 przestępstw

Akt oskarżenia dotyczył 21 przestępstw. Mężczyzna został skazany także za przestępstwa narkotykowe, niszczenie mienia i groźby karalne. Sąd orzekł karę łączną w wysokości siedmiu lat więzienia.

- Należy przyjąć, że oskarżony jest osobą głęboko zdemoralizowaną, niemającą żadnego szacunku dla porządku prawnego. Dopuszczał się różnego rodzaju czynów wynikających z poczucia bezkarności. Dlatego też sąd zdecydował się wymierzyć oskarżonemu karę łączną w wysokości aż 7 lat. To jest nieco wyżej, niż zaproponowała pani prokurator - powiedział sędzia Robert Grześ.

Mądry wyrok

Zadowolenie z orzeczonego wyroku wyraziła reprezentująca właściciela strusia adw. Katarzyna Topczewska. - Nie znam wyższej kary, która by zapadła za przestępstwo znęcania się nad zwierzętami. Uważam, że jest to bardzo dobry wyrok, odpowiednio surowy, mądry. Sąd docenił wagę tego przestępstwa. Nie było widać żadnego żalu, żadnej skruchy u oskarżonego. Nigdy nie spotkałam się z tak obrzydliwymi motywami. Co jest wyjątkowo bulwersujące, oskarżony jest dalej z tego dumny. Jak wynika z grypsu pisanego do kolegi, on się cieszy z tego, że wszystkie media o nim mówią jako pierwszej osobie, która powaliła strusia - powiedziała pani mecenas.

Dodała, że "to trzeba zatrzymać". - Tak, żeby on nie był przykładem dla innych, którzy mogą mieć podobne zamiary. Aby wszyscy wiedzieli, że takie okrutne czyny, takie bestialstwo spotyka się z adekwatną reakcją wymiaru sprawiedliwości - dodała. 

Będzie apelacja?

Oskarżonego nie było w poniedziałek na sali sądowej. Reprezentujący go adw. Maciej Relewicz powiedział, że najpewniej złoży apelację.

źr. wPolsce24 za RMF FM/"Fakt"

 

Polska

Będą cenzurowali internet? Ta wypowiedź Gawkowskiego budzi niepokój

opublikowano:
Krzysztof Gawkowski stwierdził, że internet został „zatruty”, i przekonywał, że na platformy cyfrowe należy „nałożyć chomąto”, aby zwiększyć nadzór nad ich działalnością.
Krzysztof Gawkowski (fot.PAP/Piotr Nowak)
Krzysztof Gawkowski stwierdził, iż współczesny internet „został zatruty” i że na platformy cyfrowe powinno zostać „nałożone chomąto”. Wielu internautów uznało to za zapowiedź cenzury internetu.
Polska

Zondacrypto coraz większym problemem Tuska? PiS ujawnia niewygodne fakty

opublikowano:
Politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia śledztwa dotyczącego Zondacrypto, a Jarosław Kaczyński oskarża Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości o kłamstwo w tej sprawie.
Od lewej: Dariusz Korneluk, Sebastian Rom, Adam Bodnar (fot.Screenshot - Youtube/wPolsce24)
Afera Zondacrypto coraz mocniej uderza w rząd Donalda Tuska, a politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia jednego ze śledztw dotyczących spółki przez ludzi związanych z obecną władzą. Jarosław Kaczyński zarzucił premierowi i ministrowi sprawiedliwości kłamstwo, przekonując, że w demokratycznym państwie taka sytuacja powinna doprowadzić do dymisji rządu.
Polska

Chcieli uderzyć w Wosia? Poseł PiS odpowiedział zawiadomieniem na Żurka

opublikowano:
Michał Woś usłyszał zarzuty dotyczące awansu funkcjonariusza Służby Więziennej, po czym sam złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na działania przedstawicieli obecnej władzy.
Michał Woś (po lewej) oraz Waldemar Żurek (po prawej)
Waldemar Żurek poinformował o przedstawieniu zarzutów politykowi PiS Michałowi Wosiowi, dotyczących rzekomego przekroczenia przez niego uprawnień w czasie pełnienia funkcji wiceministra. On sam nie pozostał obojętny w tej sprawie i również złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko przedstawicielom obecnej władzy.
Polska

 100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy

opublikowano:
Kto chroni Dawida Kacprzyka? Zniknęło pół miliona, a prokuratura i izby lekarskie od 100 dni omijają go szerokim łukiem
Minęło 100 dni, a prokuratura nawet go nie przesłuchała. Kto rozpiął polityczny parasol nad oskarżanym medykiem? (fot. wPolsce24)
Sprawa Dawida Kacprzyka, lekarza podejrzewanego o wyłudzenie gigantycznej kwoty z warszawskiego szpitala, budzi coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć od wybuchu afery minęło już sto dni, główny zainteresowany wciąż unika odpowiedzialności, a śledczy zdają się nie dostrzegać problemu. Z kasy placówki medycznej zniknęło pół miliona złotych, jednak prokuratura do tej pory nie zdecydowała się nawet na przesłuchanie medyka, mimo istnienia licznych dowodów opisywanych przez media. Ta niezrozumiała bierność organów ścigania rodzi poważne pytania o to, kto tak naprawdę chroni lekarza przed celownikiem wymiaru sprawiedliwości.
Polska

Podły atak Czarzastego! Padły słowa o „sutenerstwie” i rezygnacji z urzędu

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty zaatakował Karola Nawrockiego, przywołując oskarżenia z kampanii wyborczej, i wezwał prezydenta do rezygnacji z urzędu.
Włodzimierz Czarzasty (fot.PAP/Leszek Szymański)
Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny zdecydował się publicznie zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego, posiłkując się oskarżeniami, jakie padały pod adresem głowy państwa, a które okazały się jedynie pomówieniami lub w związku z którymi toczą się obecnie postępowania sądowe. Wszystko to w celu obrony kandydatury Macieja Berka.
Polska

Rząd „rozwiązuje” problem wypadków na kolei batem na kierowców. Zamiast audytu i służb będzie kolejna represyjna ustawa

opublikowano:
Wypadek na kolejowym przejściu dla pieszych w Oleśnicy
Wypadek na przejściu kolejowym (fot. Pixabay/ zdjęcie ilustracyjne)
Wystarczyło jedno posiedzenie rządu, by ogłosić sukces w walce z kryzysem na polskich torach. Recepta ekipy rządzącej na serię niebezpiecznych zdarzeń kolejowych okazała się uderzająco prosta: nie będzie wielkich inwestycji w infrastrukturę, audytów i żadnych wniosków z działań służb. Będzie za to nowy bat na kierowców i administracyjne odbieranie prawa jazdy. Magia ustawy znów ma zastąpić realne bezpieczeństwo.