Polska

Tragedia na ulicach Wałbrzycha. Motocyklista zmarł po tym jak ścigała go policja. Kto zwinił?

opublikowano:
Kadr z filmu dokumentującego zdarzenie
Kadr z filmu dokumentującego zdarzenie (Fot. Facebook-Stop Cham)
W sobotę w dzielnicy Stary Zdrój w Wałbrzychu doszło do tragicznego wypadku, w którym zginął 21-letni motocyklista. Interwencja policji wywołała kontrowersje wśród mieszkańców, którzy sugerują, że funkcjonariusze mogli doprowadzić do zdarzenia. Policja zapewnia jednak, że wszystkie okoliczności są dokładnie badane.

Do tragedii doszło podczas próby zatrzymania motocyklisty, który poruszał się bez tablic rejestracyjnych. Mężczyzna zatrzymał się dopiero po krótkim pościgu, podczas którego wielokrotnie łamał przepisy drogowe – wyprzedzał na podwójnej linii ciągłej i wjeżdżał pod prąd. Gdy policjant szedł już w kierunku motocyklisty, by go wylegitymować, ten gwałtownie ruszył. Pościg rozpoczął się na nowo. Funkcjonariusze wskazują, że motocyklista stwarzał poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Szaleńcza jazda skończyła się, gdy motocykl uderzył w element infrastruktury drogowej.

Film będzie dowodem

W wyniku wypadku 21-latek doznał ciężkich obrażeń. Policjanci natychmiast udzielili mu pomocy przedmedycznej i prowadzili reanimację do przyjazdu karetki. Mimo wysiłków medyków, motocyklista zmarł w szpitalu. Na miejscu pojawił się również prokurator, a śledczy zabezpieczyli monitoring i zapis z kamer policyjnych oraz przeprowadzili oględziny z udziałem technika kryminalistyki i biegłego ds. rekonstrukcji wypadków.

Film dokumentujący próbę wyprzedzenia radiowozu przez motocyklistę od soboty krąży w internecie, wywołując falę komentarzy. Część internautów sugeruje, że policjanci przyczynili się do wypadku, choć funkcjonariusze podkreślają, że kierujący nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdu, a motocykl nie był dopuszczony do ruchu drogowego.

Policja zaznacza, że pełna i rzetelna ocena zdarzenia będzie możliwa dopiero po dokładnym przeanalizowaniu całego materiału dowodowego. Władze zapewniają, że każdy szczegół pościgu i wypadku zostanie uwzględniony w postępowaniu, a opinia publiczna zostanie poinformowana o wynikach śledztwa w odpowiednim czasie.

źr.wPolsce24 za Interia

 

Polska

Będą cenzurowali internet? Ta wypowiedź Gawkowskiego budzi niepokój

opublikowano:
Krzysztof Gawkowski stwierdził, że internet został „zatruty”, i przekonywał, że na platformy cyfrowe należy „nałożyć chomąto”, aby zwiększyć nadzór nad ich działalnością.
Krzysztof Gawkowski (fot.PAP/Piotr Nowak)
Krzysztof Gawkowski stwierdził, iż współczesny internet „został zatruty” i że na platformy cyfrowe powinno zostać „nałożone chomąto”. Wielu internautów uznało to za zapowiedź cenzury internetu.
Polska

Zondacrypto coraz większym problemem Tuska? PiS ujawnia niewygodne fakty

opublikowano:
Politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia śledztwa dotyczącego Zondacrypto, a Jarosław Kaczyński oskarża Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości o kłamstwo w tej sprawie.
Od lewej: Dariusz Korneluk, Sebastian Rom, Adam Bodnar (fot.Screenshot - Youtube/wPolsce24)
Afera Zondacrypto coraz mocniej uderza w rząd Donalda Tuska, a politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia jednego ze śledztw dotyczących spółki przez ludzi związanych z obecną władzą. Jarosław Kaczyński zarzucił premierowi i ministrowi sprawiedliwości kłamstwo, przekonując, że w demokratycznym państwie taka sytuacja powinna doprowadzić do dymisji rządu.
Polska

Chcieli uderzyć w Wosia? Poseł PiS odpowiedział zawiadomieniem na Żurka

opublikowano:
Michał Woś usłyszał zarzuty dotyczące awansu funkcjonariusza Służby Więziennej, po czym sam złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na działania przedstawicieli obecnej władzy.
Michał Woś (po lewej) oraz Waldemar Żurek (po prawej)
Waldemar Żurek poinformował o przedstawieniu zarzutów politykowi PiS Michałowi Wosiowi, dotyczących rzekomego przekroczenia przez niego uprawnień w czasie pełnienia funkcji wiceministra. On sam nie pozostał obojętny w tej sprawie i również złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko przedstawicielom obecnej władzy.
Polska

 100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy

opublikowano:
Kto chroni Dawida Kacprzyka? Zniknęło pół miliona, a prokuratura i izby lekarskie od 100 dni omijają go szerokim łukiem
Minęło 100 dni, a prokuratura nawet go nie przesłuchała. Kto rozpiął polityczny parasol nad oskarżanym medykiem? (fot. wPolsce24)
Sprawa Dawida Kacprzyka, lekarza podejrzewanego o wyłudzenie gigantycznej kwoty z warszawskiego szpitala, budzi coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć od wybuchu afery minęło już sto dni, główny zainteresowany wciąż unika odpowiedzialności, a śledczy zdają się nie dostrzegać problemu. Z kasy placówki medycznej zniknęło pół miliona złotych, jednak prokuratura do tej pory nie zdecydowała się nawet na przesłuchanie medyka, mimo istnienia licznych dowodów opisywanych przez media. Ta niezrozumiała bierność organów ścigania rodzi poważne pytania o to, kto tak naprawdę chroni lekarza przed celownikiem wymiaru sprawiedliwości.
Polska

Podły atak Czarzastego! Padły słowa o „sutenerstwie” i rezygnacji z urzędu

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty zaatakował Karola Nawrockiego, przywołując oskarżenia z kampanii wyborczej, i wezwał prezydenta do rezygnacji z urzędu.
Włodzimierz Czarzasty (fot.PAP/Leszek Szymański)
Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny zdecydował się publicznie zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego, posiłkując się oskarżeniami, jakie padały pod adresem głowy państwa, a które okazały się jedynie pomówieniami lub w związku z którymi toczą się obecnie postępowania sądowe. Wszystko to w celu obrony kandydatury Macieja Berka.
Polska

Rząd „rozwiązuje” problem wypadków na kolei batem na kierowców. Zamiast audytu i służb będzie kolejna represyjna ustawa

opublikowano:
Wypadek na kolejowym przejściu dla pieszych w Oleśnicy
Wypadek na przejściu kolejowym (fot. Pixabay/ zdjęcie ilustracyjne)
Wystarczyło jedno posiedzenie rządu, by ogłosić sukces w walce z kryzysem na polskich torach. Recepta ekipy rządzącej na serię niebezpiecznych zdarzeń kolejowych okazała się uderzająco prosta: nie będzie wielkich inwestycji w infrastrukturę, audytów i żadnych wniosków z działań służb. Będzie za to nowy bat na kierowców i administracyjne odbieranie prawa jazdy. Magia ustawy znów ma zastąpić realne bezpieczeństwo.