Proces proimigranckiego aktywisty za zamkniętymi drzwiami. Gdański sąd powołuje się na bezpieczeństwo państwa

W piątek przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku rozpoczął się proces z wniosku aktywisty Grupy Granica Jakuba S. o zadośćuczynienie. Jakub S. miał doznać krzywdy w wyniku zatrzymania 26 listopada 2021 r. w pobliżu granicy z Białorusią.
Szczyt kryzysu granicznego
Przypomnijmy, że to był czas szczególny: Polska zmagała się z potężnym kryzysem granicznym. Polsko-białoruską granicę szturmowały hordy imigrantów z Afganistanu, Afryki i Bliskiego Wschodu, sprowadzonych na Białoruś przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Władze w Mińsku usiłowały przy ich pomocy zdestabilizować sytuację w Polsce i w Unii Europejskiej.
Jakub S. był członkiem grupy Granica, która zajmowała się pomocą imigrantom przerzucanym z terenu Białorusi. Jak przedstawia go Helsińska Fundacja Praw Człowieka Jakub S .„zaangażował się jako tłumacz i aktywista w udzielanie pomocy w związku z kryzysem humanitarnym na pograniczu polsko-białoruskim”.
Krzywda Jakuba S.
Jaka przykrość go spotkała na granicy? „ W nocy z 25 na 26 listopada 2021 r. w Nowej Woli w powiecie białostockim został brutalnie zatrzymany przez służby” – pisze fundacja na stronie internetowej.
Okazuje się, że żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej zajechali mu drogę i zmusili do zatrzymania auta. Na domiar złego byli zamaskowani i mieli przy sobie długą broń. Próbowali wyciągnąć go z samochodu, bo obawiali się, że przemyca imigrantów.
6 tys. zł odszkodowania
Aktywista poszedł do sądu. 27 czerwca 2025 r. Sąd Okręgowy w Toruniu zasądził od Skarbu Państwa kwotę 6 tys. złotych tytułem zadośćuczynienia za krzywdę doznaną przez wnioskodawcę w wyniku zatrzymania wraz z odsetkami ustawowymi.
Wyrok nie zadowolił żadnej ze stron, więc obie złożyły apelację.
W piątek Sąd Apelacyjny w Gdańsku zdecydował, że sprawa będzie toczyła się za zamkniętymi drzwiami i ją utajnił.
źr. wPolsce24 za PAP











