Polska

Tusk pokazał Magyarowi własny Gdańsk. Premier Węgier nie zobaczył tego, co najważniejsze dla Polaków

opublikowano:
Donald Tusk i Peter Magyar w Gdańsku. Premier Węgier nie zobaczył najważniejszych dla historii Polski miejsc
Donald Tusk i Peter Magyar w Gdańsku. Premier Węgier nie zobaczył najważniejszych dla historii Polski miejsc (Fot. PAP/Adam Warżawa)
Wizyta nowego premiera Węgier Petera Magyara w Polsce mogła stać się okazją do opowiedzenia o naszej historii w sposób mocny, czytelny i zrozumiały dla całej Europy Środkowej. Był Kraków, była Warszawa, było spotkanie z prezydentem. Gdańsk – miasto-symbol – wydawał się naturalnym zwieńczeniem tej wizyty. Tym bardziej zaskakuje sposób, w jaki Donald Tusk zdecydował się pokazać to miejsce swojemu gościowi. A może, w przypadku Tuska, wcale nie zaskakuje...

Dokładnej trasie jaką Tusk oprowadził po Gdańsku swojego gościa przyglądał się dziennikarz Maciej Naskręt z lokalnego portalu wbijamszpile.pl. Jego refleksje są wyjątkowo gorzkie i trafne zarazem.

Zamiast bowiem opowieści o narodzie, wolności i cenie, jaką Polacy zapłacili za niepodległość, wyszedł spacer po punktach, które więcej mówią o politycznym zapotrzebowaniu gospodarza niż o historii państwa.

Zaczęło się od symbolu politycznego, nie narodowego

Gdańska część wizyty rozpoczęła się od miejsca związanego z tragiczną śmiercią Pawła Adamowicza. Bez wątpienia był to ważny prezydent miasta, a jego śmierć była wstrząsem dla opinii publicznej. Problem polega jednak na tym, że od lat wokół tej tragedii budowana jest narracja o charakterze politycznym, często oderwana od podstawowego faktu – był to akt przemocy dokonany przez człowieka niezrównoważonego, a nie element zorganizowanej walki politycznej.

Mimo to właśnie ten punkt stał się jednym z pierwszych przystanków wizyty. Nie Westerplatte, nie Stocznia, nie Pomnik Poległych Stoczniowców. Zamiast fundamentów polskiej pamięci – symbol ważny, ale wpisany w określoną, współczesną narrację polityczną.

Gdzie była prawdziwa Solidarność?

Kolejnym etapem był Dom Uphagena – miejsce historyczne i reprezentacyjne, ale trudno uznać je za kluczowe dla opowieści o polskiej drodze do wolności. To właśnie tam pojawił się Lech Wałęsa, co dodatkowo wzmacniało wrażenie pewnego dysonansu.

Jeśli mówić o Solidarności, to przecież Gdańsk oferuje przestrzenie, które same w sobie są świadectwem historii. Stocznia Gdańska, Brama nr 2, Sala BHP czy Pomnik Poległych Stoczniowców 1970 – to miejsca, gdzie rodził się opór wobec systemu komunistycznego. Tam zwykli ludzie stawali naprzeciw państwa dysponującego aparatem przemocy. Tam zaczynała się historia, która zmieniła Europę.

Dla Węgrów – narodu, który pamięta rok 1956 – taka opowieść byłaby nie tylko zrozumiała, ale i bliska. Tymczasem została zastąpiona spacerem po miejscach o znacznie słabszym ciężarze symbolicznym.

Reprezentacja zamiast historii

Na trasie znalazł się również Dwór Artusa – miejsce piękne, związane z historią Gdańska jako miasta kupieckiego. Jednak w kontekście wizyty zagranicznego przywódcy trudno nie zadać pytania: czy to właśnie ten przekaz powinien dominować?

Gdańsk to nie tylko hanzeatyckie tradycje i estetyka starego miasta. To przede wszystkim Westerplatte – symbol początku II wojny światowej. To Stocznia – kolebka ruchu, który podkopał fundamenty komunizmu. To przestrzeń, w której historia nie wymaga komentarza, bo przemawia sama przez się.

Zamiast tego powstała trasa, która sprawiała wrażenie przypadkowej. Trochę turystyki, trochę politycznej symboliki, trochę osobistych odniesień. Brakowało jednego – spójnej, mocnej opowieści o Polsce.

Miasto jako tło dla polityki

Jak zauważył Maciej Naskręt najwięcej mówi w tej sytuacji nie to, co pokazano, ale to, czego zabrakło. Gdańsk został potraktowany jak dekoracja – efektowna, ale pozbawiona głębi.

Tymczasem wizyta zagranicznego premiera to zawsze coś więcej niż kurtuazyjny spacer. To komunikat. Wybór miejsc jest wyborem wartości. Pokazuje, co uznajemy za istotne, co chcemy przekazać światu, jakie elementy naszej historii uważamy za fundament. W tym przypadku wyraźnie było widać, że zaprezentowano nie tyle Gdańsk jako miasto-symbol, ile Gdańsk widziany przez pryzmat bieżącej polityki.

Stracona szansa na opowieść o Polsce

Wizyta Petera Magyara mogła stać się okazją do przypomnienia o wspólnym doświadczeniu narodów Europy Środkowej – o walce z komunizmem, o oporze wobec imperium, o drodze do wolności. To język, który łączy Polaków i Węgrów. Zamiast tego pojawiła się opowieść fragmentaryczna, pozbawiona ciężaru historycznego. Elegancka, poprawna, ale pozbawiona tego, co w Gdańsku najważniejsze – autentyczności i siły.

I właśnie to pozostawia największy niedosyt. Bo kiedy tak ważne miejsce jak Gdańsk pokazuje się w sposób wybiórczy, to nie jest tylko stracona okazja dyplomatyczna. To także sygnał dla własnych obywateli, że historia może zostać podporządkowana bieżącej narracji.

źr. wPolsce24 za wbijamszpile.pl

Polityka

To miejsce było ściśle tajne. Zmienił to Nawrocki. "Należy do narodu"

opublikowano:
prezydentjurata
autor: Fratria/Kanał Zero
Prezydencka rezydencja w Juracie przestaje być „ściśle tajnym” miejscem – Karol Nawrocki otwiera go nie tylko dla młodych, ale i kamer. „Ośrodek należy do narodu i jest stworzony dzięki temu, że Polacy płacą swoje podatki, jest państwowy” – podkreślił prezydent w rozmowie z twórcą kanału Zero Krzysztofem Stanowskim.
Polska

Debaty, wykłady, kursy samoobrony i koncert Skolima. Takie atrakcje przygotowała para prezydencka w Juracie!

opublikowano:
rezydent Karol Nawrocki i pierwsza dama Marta Nawrocka zapraszają młodzież na wydarzenie „Przyszłość.pl”, które odbędzie się w Juracie.
rezydent Karol Nawrocki i pierwsza dama Marta Nawrocka zapraszają młodzież na wydarzenie „Przyszłość.pl”, które odbędzie się w Juracie
Na oficjalnym profilu Kancelarii Prezydenta RP pojawiła się informacja o starcie strony przyszlosc.pl, która jest poświęcona spotkaniu z parą prezydencką w Juracie, do którego dojdzie w dniach 29–30 sierpnia. Jak się okazuje, przygotowano mnóstwo niespodzianek, w tym także koncert znanego artysty i przedsiębiorcy Skolima.
Polska

Ostre spięcie Mentzena z Żurkiem: "Pozwala Pan na nękanie przez sąd rodzinny polskiego dziecka pobitego przez Ukraińca"

opublikowano:
Waldemar Żurek i Sławomir Mentzen starli się w mediach społecznościowych w sprawie działań prokuratury dotyczących przestępstw z nienawiści, w tym wymierzonych w Ukraińców
Waldemar Żurek i Sławomir Mentzen
Na portalu X doszło do spięcia pomiędzy Waldemarem Żurkiem a Sławomirem Mentzenem. Powodem jest pomysł tego pierwszego, który powołał specjalny zespół prokuratorów do ścigania przestępstw dotyczących dyskryminacji ludności ukraińskiej.
Polska

Boją się trudnych pytań? Tak Trzaskowski z Czarzastym traktują dziennikarzy wPolsce24

opublikowano:
2452297_3
Kontrowersje wokół traktowania dziennikarzy telewizji wPolsce24 przez czołowych polityków koalicji rządzącej przybierają na sile. Podczas gdy Rafał Trzaskowski i organizatorzy Campus Polska odmawiają stacji akredytacji, sprawa systematycznego unikania pytań przez Włodzimierza Czarzastego trafiła już do prokuratury.
Polska

Kłopoty Szymona Hołowni! Były marszałek Sejmu może stracić immunitet

opublikowano:
Szymon Hołownia i Michał Kobosko mogą stracić immunitety w związku ze śledztwem dotyczącym afery Collegium Humanum.
Szymon Hołownia (fot.Fratria)
Czarne chmury zebrały się nad byłym marszałkiem Sejmu Szymonem Hołownią oraz Michałem Kobosko. Śledczy zebrali wystarczający materiał dowodowy, aby móc wnioskować o uchylenie ich immunitetów.
Polska

Seria afer pogrąża koalicję! O nowym rządzie może zdecydować jeden polityk

opublikowano:
Jarosław Kaczyński i Donald Tusk na tle sali plenarnej
Według najnowszego sondażu obecna koalicja rządząca traci większość w Sejmie. (fot. Fratria)
Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski pokazuje, że choć Koalicja Obywatelska utrzymuje pozycję lidera, to wyniki mniejszych ugrupowań koalicyjnych oznaczają najgorszy możliwy scenariusz dla Donalda Tuska. Seria ostatnich afer uderzyła w obóz rządzący, a o tym, kto utworzy rząd, decydować może Grzegorz Braun.