„Powstanie Warszawskie było bitwą o Polskę!”. Mocne przemówienie prezydenta Karola Nawrockiego. Hołd dla ofiar i bolesna prawda o niemieckiej bezkarności
Bezkompromisowa walka z dwoma totalitaryzmami
W trakcie wystąpienia prezydent Karol Nawrocki zaznaczył, że heroiczna walka powstańców była próbą wyzwolenia Ojczyzny spod niemieckiej okupacji, ale również obroną przed kolejnym zniewoleniem. Sowiecki najeźdźca, będący w 1939 roku sojusznikiem Hitlera, niósł ze sobą to samo zło.
Powstanie warszawskie było bitwą o Polskę. Było bitwą o Polskę i oswobodzenie się Rzeczpospolitej Polskiej z hekatomby niemieckiej okupacji, ze zła, które toczyło Rzeczpospolitą od roku 1939. [...] Powstanie warszawskie było bitwą o Polskę także w obliczu zachowania niepodległości w obliczu nadchodzącej Armii Czerwonej i kolejnego zła, które od roku '39 najpierw w sensie sojuszniczym, a później wciąż w sensie mentalnym było takie samo, jak zło niemieckie”.
Jak podkreślił prezydent, celem obu systemów totalitarnych była całkowita eksterminacja polskiej państwowości:
A więc powstańcy bili się o to, by Polska była niepodległa w obliczu dwóch systemów totalitarnych, tak bardzo do siebie podobnych i mających ten sam cel zniszczenia Rzeczpospolitej Polskiej”.
Rzeź Woli: Niemieckie bestialstwo i pamięć o żywych ludziach, nie tylko statystykach
Obok walki zbrojnej przypomniano o niewyobrażalnym cierpieniu cywilów. Warszawska Wola stała się najtragiczniejszym symbolem niemieckiej brutalności, gdzie mordowano bezbronnych mieszkańców – kobiety, dzieci i starców.
Każda klatka, każda brama, każdy chodnik warszawskiej woli jest skropiony krwią cywilów, których mordowali Niemcy z brutalnością, ze zwierzęceniem” - mówił Nawrocki.
Prezydent zaapelował, aby za suchymi liczbami i statystykami dostrzegać indywidualny wymiar każdej ludzkiej tragedii. Ponad 50 tysięcy zamordowanych na Woli poniosło śmierć wyłącznie z jednego powodu – dlatego, że byli Polakami:
Chciałbym, abyśmy za tymi liczbami, za tymi 50 tysiącami, 4000cami widzieli twarz konkretnych ludzi, którzy oddali swoje życie i zostali przez Niemców zamordowani tylko dlatego, że byli Polakami i tylko dlatego, że w sierpniu roku 44 mieszkali w Warszawie”.
W przemówieniu padły również słowa wdzięczności dla redaktora Piotra Gursztyna za opisanie prawdy o rzezi Woli, a także dla lokalnej społeczności, mieszkańców oraz harcerzy za codzienne dbanie o pamięć i opiekę nad miejscami pamięci.
Skandaliczna bezkarność oprawców i apel do świata
Szczególne miejsce w wystąpieniu zajęła kwestia braku rozliczenia niemieckich zbrodniarzy po 1945 roku. Zwrócono uwagę na oburzający fakt, że katom Woli nie tylko nie wymierzono sprawiedliwości, ale wielu z nich po wojnie tworzyło kariery samorządowe w Niemczech.
To co oburza, to także brak odpowiedzialności za rześ Woli. Żaden z dowódców, żaden z tych barbarzyńców, którzy mordowali i wydawali polecenia, nie poniósł odpowiedzialności po roku 1945, a część z nich robiła nawet karierę samorządową w Niemczech po roku 1945”.
Z warszawskiej Woli wybrzmiał mocny apel do całego świata o odwagę w potępianiu i rozliczaniu morderców oraz dyktatorów
Świat nie będzie dobry, jeśli dyktatorów, morderców i zwyrodnialców nie będzie rozliczał z tego, co zrobili. Świat nie posunie się do przodu i nie pomogą żadne rezolucje, konwencje i dyskusje na wszelkich forach świata, jeśli tych, którzy mordowali kobiety i dzieci, świat nie będzie miał odwagi potępić. I wówczas po roku 1945 i dziś w XXI wieku”.
źr. wPolsce24











