Zobaczyli dym spod maski. Chińskie auto spłonęło podczas policyjnej kontroli
Incydent, o którym poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Nisku, miał miejsce w miniony piątek w miejscowości Zdziary. Funkcjonariusze z niżańskiej drogówki zatrzymali tam do rutynowej kontroli samochód Omoda 9 Super Hybrid.
Omoda 9 to duży SUV o napędzie hybrydowym typu plug-in. Oprócz silnika benzynowego 1,5 l turbo, ma także trzy silniki elektryczne. Napędza je zestaw akumulatorów o pojemności aż 34,46 kW, co pozwala przejechać ok. 145 km bez włączenia silnika spalinowego. To auto cieszy się w Polsce rosnącą popularnością z powodu relatywnie niskiej ceny – za pojazd o podobnej wielkości, osiągach i wyposażeniu, wyprodukowany przez zachodnią firmę, trzeba zapłacić dwa razy więcej.
Tym razem zwykła kontrola drogowa zmieniła się w coś dużo bardziej dramatycznego. W jej trakcie policjanci zauważyli bowiem, że spod maski pojazdu wydobywa się dym. Chwilę potem pojawiły się płomienie.
Funkcjonariusze od razu rzucili się na ratunek. Jeden z nich wyciągnął z radiowozu gaśnicę i zaczął gasić pożar. Drugi pomógł pasażerom – wśród których było siedmioletnie dziecko – wydostać się z auta.
Niestety próba ugaszenia płonącego pojazdu przy pomocy małej gaśnicy samochodowej nic nie dała. Na miejsce wezwano strażaków, ale na opublikowanych przez KPP Nisko materiałach widać, że auto spłonęło doszczętnie. Na szczęście straty były wyłącznie materialne – nikt w tym pożarze nie ucierpiał.
źr. wPolsce24 za KPP Nisko, Spider's Web









