Polska

Posłowie to uprzywilejowana kasta za 25 tysięcy" "na biuro" miesięcznie. Żadnych faktur, rachunków, paragonów...

opublikowano:
Posłowie "rozliczają" się z ryczałtu pobranego na biura na zasadach tak luźnych czy uznaniowych, że przedsiębiorcy mogą o nich tylko pomarzyć
Posłowie "rozliczają" się z ryczałtu pobranego na biura na zasadach tak luźnych czy uznaniowych, że przedsiębiorcy mogą o nich tylko pomarzyć (Fot. Fratria)
Jawność wydatków publicznych miała być odpowiedzią na pytania obywateli o to, jak posłowie korzystają z pieniędzy przeznaczonych na prowadzenie biur. Opublikowane właśnie rozliczenia tylko dolały oliwy do ognia. Okazuje się bowiem, że parlamentarzyści funkcjonują w rzeczywistości, która dla przeciętnego przedsiębiorcy czy pracownika jest po prostu nieosiągalna.

Każdy poseł otrzymuje 25 tysięcy złotych miesięcznie na prowadzenie biura poselskiego. W teorii środki te mają pokrywać koszty działalności – od wynajmu lokalu, przez obsługę, po wydatki związane z komunikacją. W praktyce jednak rozliczenia często sprowadzają się do wpisania ogólnych kwot w zbiorczych kategoriach.

Najwięcej emocji budzą tzw. kilometrówki. W zestawieniach pojawiają się koszty użytkowania samochodu nawet u posłów, którzy – jak wskazują krytycy – nie posiadają auta, a bywa, że nawet prawa jazdy. To rodzi pytania o realny charakter tych wydatków i sposób ich weryfikacji.

„To nie strona, to komunikacja”

Kontrowersje wzbudzają także inne pozycje w rozliczeniach, jak wydatki na „stronę internetową”. Poseł KO Maciej Lasek tłumaczył w mediach społecznościowych, że nie chodzi o stworzenie witryny, lecz szeroko rozumianą obsługę komunikacji w internecie – od tworzenia treści, przez grafiki i wideo, po obsługę narzędzi cyfrowych.

Jak podkreślał, zgodnie z wytycznymi Biura Obsługi Posłów nie ma znaczenia, czy takie wydatki trafią do konkretnej kategorii, o ile są związane z wykonywaniem mandatu. Co więcej, zalecane ma być ich łączne ujmowanie, bez rozbijania na szczegółowe elementy.

Formalnie wszystko odbywa się więc w granicach obowiązujących przepisów. Problem polega na tym, jak bardzo te zasady odbiegają od standardów, którym podlegają zwykli obywatele.

Dwie rzeczywistości rozliczeń

Każdy przedsiębiorca w Polsce wie, jak wygląda kontakt z fiskusem. Każdy koszt musi być udokumentowany – fakturą, rachunkiem, paragonem. W przypadku kilometrówki trzeba dokładnie wykazać trasę: skąd, dokąd, w jakim celu i jakim środkiem transportu. Każdy błąd może oznaczać korektę, kontrolę albo karę.

Jeszcze bardziej jaskrawym przykładem są regulacje takie jak system SENT (System Elektronicznego Nadzoru Transportu), który nakłada na niektóre branże – w tym również handel – skomplikowane obowiązki ewidencyjne i sprawozdawcze. Przedsiębiorcy muszą działać z chirurgiczną precyzją, bo nawet drobne uchybienia mogą prowadzić do poważnych konsekwencji. Przykładowo handel odzieżą objęty jest restrykcyjnymi przepisami systemu SENT. Obowiązek zgłoszenia dotyczy przewozów przekraczających 10 kg ubrań lub 20 sztuk obuwia. Za niedopełnienie procdeur grożą bardzo wysokie kary. 

  • Brak zgłoszenia przewozu: Kara w wysokości 20 000 zł nakładana na podmiot wysyłający lub odbierający towar.
  • Brak geolokalizacji: Jeśli przewoźnik nie przekazuje danych o położeniu pojazdu, grozi mu kara 10 000 zł, a kierowca może otrzymać mandat w wysokości od 5 000 zł do 7 500 zł.
  • Nieprawidłowe dane lub brak zamknięcia zgłoszenia: Za niezamknięcie zgłoszenia w ciągu 24h od odbioru towaru lub podanie błędnych danych również grożą kary administracyjne.

Na tym tle sposób rozliczania wydatków przez posłów wygląda jak zupełnie inny świat, rajski i beztroski świat.

System bez realnej kontroli?

W przypadku biur poselskich kluczowe znaczenie ma zarządzenie marszałka Sejmu z 2001 roku, które określa ogólne kierunki wydatkowania środków. Katalog kosztów nie jest zamknięty, a interpretacja pozostaje szeroka. Jak wynika z wypowiedzi samych posłów, wydatki są kontrolowane, ale jednocześnie nie ma obowiązku szczegółowego rozbijania ich na drobne elementy w publicznych rozliczeniach.

Efekt? Obywatele widzą końcowe kwoty, ale nie mają wglądu w ich szczegółową strukturę. Nie widzą konkretnych faktur, przejazdów, umów czy usług – czyli tego, co w ich własnych rozliczeniach jest absolutną podstawą.

Uprzywilejowana kasta?

Zestawienie tych dwóch rzeczywistości – rygorystycznej wobec obywateli i wyjątkowo elastycznej wobec polityków – prowadzi do prostego wniosku. Posłowie funkcjonują w systemie, który daje im znacznie większą swobodę niż ta, jaką mają ci, którzy ich utrzymują. I choć wszystko odbywa się formalnie zgodnie z przepisami, to pytanie o standardy pozostaje aktualne. Dlaczego zwykły przedsiębiorca musi dokumentować każdy kilometr i każdy wydatek, a parlamentarzysta może ograniczyć się do ogólnej kategorii i zbiorczej kwoty? To nie jest już kwestia polityki, lecz elementarnego poczucia równości wobec państwa.

źr. wPolsce24

Polska

Oto prawdziwa cena obietnic Tuska. Każdy kierowca stracił fortunę

opublikowano:
36b26244539349c48fbfe3550959892a
Stacja benzynowa / autor: Fratria
Donald Tusk obiecywał benzynę po 5,19 zł, tymczasem Polacy od miesięcy są bezczelnie drenowani przy dystrybutorach. Jak wyliczył były premier Mateusz Morawiecki, na polityce obecnego rządu i niedotrzymanych obietnicach każdy polski kierowca stracił już średnio aż 3,5 tysiąca złotych! Szef stowarzyszenia Rozwój Plus na antenie RMF FM bezlitośnie wypunktował żałosne zabiegi obozu władzy, nazywając kolejne rządowe pakiety obniżkowe zwykłym „kaprysem premiera” i ręcznym sterowaniem pod publiczkę.
Polska

Burza w sieci po zdjęciu Sobkowiak-Czarneckiej z bronią. Bosak i Możdżonek nie gryzą się w język: „Pośmiewisko”

opublikowano:
Zdjęcie wiceszefowej MON
Burza w sieci po zdjęciu Sobkowiak-Czarneckiej z bronią (fot. za X)
Wpis wiceminister obrony narodowej ze strzelnicy wywołał prawdziwą lawinę komentarzy w sieci. Politycy i komentatorzy zwracają uwagę na detale fotografii, zarzucając wiceszefowej resortu całkowity brak profesjonalizmu. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak mówi wprost o „robieniu pośmiewiska z cywilnego zwierzchnictwa nad wojskiem”, a w jeszcze mocniejszych słowach komentuje zdjęcie Marcin Możdżonek.
Polska

ROZMOWA WIKŁY: Rafał Leśkiewicz o atakach na prezydenta: „Czepili się jak rzep końskiego ogona”

opublikowano:
lskiewicz
Rafał Leśkiewicz o rządzie Tuska: „Kiedy nie ma chleba, potrzeba igrzysk” (fot. wPolsce24)
Katastrofalny stan finansów państwa, rekordowy deficyt, paraliż w dyplomacji oraz nieustanne próby przykrywania problemów Polaków awanturami politycznymi – tak działania obozu rządzącego podsumował na antenie wPolsce24 Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego. W mocnej rozmowie odniósł się m.in. do ataków na głowę państwa, kuriozalnych zarzutów rzecznika rządu oraz próby siłowego przejmowania instytucji państwowych.
Polska

Szokujące sceny w Grojcu. Biskup ewakuowany z parafii przez policję

opublikowano:
mid-26a05022 (1)
Biskup Roman Pindel/Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz
Szokujące wydarzenia w parafii św. Wawrzyńca w Grojcu. Spotkanie ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej z wiernymi przerodziło się w bezprecedensowy atak na hierarchę i kapłanów. Agresywna grupa zablokowała kościół, padły wulgarne wyzwiska i ciosy, a duchowni musieli opuszczać świątynię pod osłoną policji w środku nocy.
Polska

Obnażamy manipulacje Piątkowskiej! "Podnieśliście rękę na moje dziecko" - nic głupszego już nie usłyszycie

opublikowano:
Monika Piątkowska wystąpiła z oszczerstwami wobec telewizji wPolsce24
Monika Piątkowska (Fot. PAP/Art Service)
Warto dokładnie obejrzeć ten materiał Wiadomości wPolsce24. Pokazujemy w nim dokładnie jak wyglądała wizyta naszego dziennikarza i operatora na zamkniętym, luksusowym osiedlu pod Warszawą, gdzie mieszka i ma zarejestrowaną działalności gospodarczą senator Monika Piątkowska, czyli kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Krakowa.
Polska

Dlaczego rząd Tuska nie zrealizował konkretów dotyczących ochrony zdrowia? Wyjątkowo butna odpowiedź Arłukowicza

opublikowano:
JS_08032017_63
Wiceprzewodniczący Koalicji Obywatelskiej i były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz został zapytany o „sto konkretów Tuska” w temacie służby zdrowia. Zareagował wyjątkowo butnie.