Takiej paniki w koalicji 13 grudnia jeszcze nie było. Hejterzy, usłużne media i politycy kłamią ile wlezie. Tylko... Tusk milczy

Najwięksi hejterzy, szeregowi trole, usłużne Tuskowi media i politycy koalicji – od Kierwińskiego, przez Giertycha, po TVP Info w nowej odsłonie – zaczęli gorączkowo przekonywać, że „to nie tak”, „Nawrocki nic nie załatwił”, „to zasługa Kosiniaka, Tomczyka i Klicha”. Ośmieszają się przy tym kompletnie. Wyglądają jak sekta, która dostała oficjalne pismo od rzeczywistości, ale i tak ogłasza, że to fejk.
A umiłowany przywódca milczy
Najzabawniejsze? Tylko sam Donald Tusk wymownie milczy. Nie ma nawet ochoty brać udziału w tym cyrku. Wie, że zdjęcie z Trumpem mu nie wyskoczy, a wpis prezydenta USA jest zbyt jednoznaczny, żeby go przekręcić bez totalnej kompromitacji.
To nie jest normalna polityka. To klasyczna operacja na bańce informacyjnej – przekaz skierowany wyłącznie do tych, którzy poza swoją bańkę nosa nie wyściubiają. Dla reszty Polaków, którzy mają oczy i czytają oryginalne wypowiedzi Trumpa, jest to żenujący spektakl zaprzeczenia.
To jest zwyczajnie żałosne
Kiedy Trump mówi wprost „dzięki relacji z Nawrockim”, a oni odpowiadają „to dzięki wiceministrom i tytanicznej pracy rządu” – to już nie jest spin. To jest kliniczna utrata kontaktu z rzeczywistością. I Polakom coraz trudniej tego nie zauważać. Dzisiaj nie chodzi już nawet o żołnierzy. Chodzi o to, jak bardzo niektórzy są gotowi kłamać w żywe oczy, byle tylko nie przyznać, że prezydent Nawrocki ma realny wpływ tam, gdzie oni mają tylko puste deklaracje i zdjęcia z Waszyngtonu. Żałosne. I coraz bardziej widoczne.
Sami zobaczcie:
źr. wPolsce24 za X











