Polska

Posłanka Lewicy wyjeździła rekordowe kilometrówki. Dziennikarze zwrócili uwagę na jej oświadczenie majątkowe

opublikowano:
AWIK_Zukowska_11072024_4 (1)
Dziennik "Fakt" obliczył, że posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska, żeby dostać taki zwrot za tzw. kilometrówki, musiałaby jeździć codziennie 90 km. Problem w tym, że... polityk nie ma samochodu.

Mało tematów budzi w polskim dyskursie politycznym takie emocje jak tzw. kilometrówki, jak popularnie nazywa się przysługujący posłom zwrot kosztu używania prywatnych pojazdów w celach służbowych. Regularnie bowiem pojawiają się doniesienia, że posłowie - z wszystkich opcji politycznych - rozliczają trasy, które wyglądają zupełnie nierealistycznie. 

Jeździli kilkanaście razy na to samo posiedzenie? 

Jak informowaliśmy wcześniej, serwis Jak Głosują stworzył i opublikował pełne zestawienie sejmowych kilometrówek za ubiegły rok. Wynika z niego, że na podróże posłów – rozliczane na podstawie deklaracji, a nie faktur – wydaliśmy w 2025 r. aż 11,4 mln złotych.

Z zestawienia portalu wynika, że najwięcej kilometrówek rozliczył Jarosław Rzepa z PSL. On jest jednak posłem ze Szczecina, najbardziej oddalonego od Warszawy okręgu wyborczego. Oznacza to, że aby wyjeździć tyle kilometrówek, na każde posiedzenie musiałby przyjechać z okręgu 0,7 razy.

Po wzięciu pod uwagę odległości z okręgu, rekordzistką okazała się Bożenna Hołownia (Polska 2050), która jest posłanką z okręgu warszawskiego. Jak obliczył portal, by dostać zwrot 28 180 zł, w zeszłym roku musiałaby jeździć z okręgu na każde posiedzenie aż 37,7 razy.

Najmniej kilometrówek – zaledwie za złotówkę – rozliczył poseł PiS Marcin Warchoł z okręgu rzeszowskiego.

Ma niecałe dwa kilometry do biura

Anna Maria Żukowska (Lewica) zajęła w tym zestawieniu piąte miejsce. Portal ujawnił, że w zeszłym roku zgłosiła przejechanie 33 202 km, za które zwrócono jej 38 182 złote. Ona również startowała do sejmu z Warszawy, co oznacza, że na każde posiedzenie przyjechała 29,1 razy. Dziennik Fakt postanowił się temu przyjrzeć.

Jak informuje "Fakt", z prostego obliczenia wynika, że w zeszłym roku codziennie, wliczając w to niedzielę i święta, posłanka Lewicy przejeżdżała średnio po 90 km. To imponująca odległość, jeśli weźmie się pod uwagę, że jej biuro poselskie jest oddalone od Sejmu o zaledwie 1,7 kilometra. Tym bardziej, że Warszawa ma bardzo rozbudowaną komunikację miejską, z której posłowie mogą korzystać za darmo.

Nie posiada samochodu

"Fakt" zauważył jeszcze jedno: ze złożonego w 2025 roku oświadczenia majątkowego wynika, że posłanka Lewicy... nie posiada samochodu. Jedynym pojazdem, jaki w nim zgłosiła, była łódź kabinowa Bahia. To oczywiście nie oznacza, że skłamała w rozliczeniach – przepisy dopuszczają zwrot kilometrówek nawet, jeśli poseł nie jeździł swoim prywatnym samochodem, a np. pożyczonym. Dziennikarze "Faktu" ją o to spytali, ale polityk odmówiła komentarza.

Jak zauważa dziennik, od 2026 roku w życie weszły nowe przepisy dotyczące kilometrówek. Zgodnie z nimi przejazdy w okręgu wyborczym są limitowane. Posłowie będą mogli rozliczyć kilometrówki o wartości maksymalnie 1725 zł miesięcznie.

źr. wPolsce24 za jakglosuja.pl, "Fakt"

Polska

Prezydent podpisał pięć ustaw, dwie zawetował, jedną skierował do TK. Obywatelskie projekty nadal w zamrażarce Czarzastego

opublikowano:
AWIK5403 (1).webp
Karol Nawrocki (fot.Fratria/Andrzej Wiktor)
Prezydent Karol Nawrocki podjął kolejne decyzje legislacyjne. 2 lipca głowa państwa podpisała pięć ustaw, skorzystała z prawa weta w przypadku dwóch, a jedną skierowała do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Jak poinformował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, podpisane zostały m.in. nowelizacje Prawa oświatowego, Kodeksu postępowania karnego, ustawa o związku metropolitalnym w województwie pomorskim oraz ustawa deregulacyjna w zakresie energetyki.
Polska

Skandal w Pilchowicach. 11 ton martwych ryb, a Henning-Kloska i Zielińska nie raczyły przyjechać

opublikowano:
Pracownicy w kamizelkach ratunkowych stoją na odsłoniętym dnie zbiornika wodnego przy zaporze, gdzie poziom wody został znacznie obniżony w trakcie opróżniania Jeziora Pilchowickiego.
Opróżnianie Jeziora Pilchowickiego – prace przy zaporze i dramatycznie niski poziom wody w zbiorniku (fot. wPolsce24)
Woda z Zalewu Pilchowickiego została spuszczona, a w jej miejscu pozostało cmentarzysko. Ponad jedenaście ton śniętych ryb, niewyobrażalny smród, a w okolicy – zupełna cisza. Działacze ekologiczni, którzy zwykle nie przebierają w słowach, tym razem nie pojawili się na miejscu. „Nie ma ekologów” – mówią mieszkańcy, zadając pytanie: gdzie są ci, którzy tak chętnie bronią przyrody, gdy giną ryby? I dlaczego politycy odpowiedzialni za środowisko nie fatygują się, by zobaczyć katastrofę na własne oczy?
Polska

ROZMOWA WIKŁY: Tusk traci kontrolę nad aferami. Kłamstwa Kierwińskiego, przywileje "elit" i makabryczny szpital grozy

opublikowano:
Michał Woś w rozmowie z Marcinem Wikłą
Michał Woś w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
Obecna koalicja rządząca tonie w niewyjaśnionych skandalach, a Donald Tusk widząc rozpadający się wizerunek swojej formacji, próbuje ratować się starymi, PR-owymi sztuczkami. Obraz obecnej władzy sypie się jak domek z kart, odsłaniając obrzydliwe kłamstwa czołowych polityków, rażące przywileje establishmentu oraz makabryczne patologie w państwowych instytucjach.
Polska

Pilne. Trzęsienie ziemi w warszawskim ratuszu. Dwie zastępczynie Trzaskowskiego zwolnione

opublikowano:
Rafał Trzaskowski podjął decyzję o dymisji dwóch swoich zastępczyń
Rafał Trzaskowski podjął decyzję o dymisji dwóch swoich zastępczyń (fot. wPolsce24)
Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra złożyły rezygnację z pełnienia funkcji wiceprezydentów Warszawy, a Rafał Trzaskowski je przyjął. Prezydent Warszawy zapowiedział też zwolnienia w miejskich spółkach. O decyzjach personalnych Trzaskowski poinformował podczas konferencji prasowej.
Polska

„Trzaskowski zachował się jak polityczny damski bokser”. Mocne wystąpienie kandydata PiS na premiera

opublikowano:
Potężne uderzenie Przemysława Czarnka w Rafała Trzaskowskiego
Rafał Trzaskowski zachował się jak polityczny damski bokser – ocenił zachowanie prezydenta Warszawy wobec serii afer w Szpitalu Południowym prof. Przemysław Czarnek na konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie.
Polska

Minister naprawdę to powiedziała. Język, którego nie powstydziliby się hitlerowcy

opublikowano:
Minister Dziemianowicz-Bąk ty razem powiedziała za dużo
Minister Dziemianowicz-Bąk ty razem powiedziała za dużo (fot. wPolsce24)
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk do niedawna mogła uchodzić w oczach niektórych za jedną z bardziej roztropnych i umiarkowanych polityczek Lewicy. Niestety, członkostwo w rządzie tzw. "koalicji 13 grudnia" ewidentnie potrafi zaszkodzić każdemu. W swojej najnowszej, skandalicznej wypowiedzi pani minister zrzuciła maskę i postanowiła uderzyć w przeciwników politycznych z niewyobrażalną pogardą.