„Kryptodyktatura” i „nikczemne działania”! Porażający raport o kulisach polskiego wymiaru sprawiedliwości

W Instytucie Polityki Światowej ukazał się najnowszy raport Marcina Romanowskiego pt. „Dlaczego Polska jest niewygodna dla lewicowo-liberalnych elit europejskich?”. Autor wziął pod lupę serię orzeczeń sędziego Dariusza Łubowskiego z Sądu Okręgowego w Warszawie, które wstrząsnęły opinią publiczną i stały się zarzewiem konfliktu z obecną administracją rządową.
Sędzia, który powiedział „nie” Berlinowi i Brukseli
Sędzia Dariusz Łubowski, orzekający od 1995 roku, nie dał się łatwo zaszufladkować i wpisać w definicję mediów lewicowo-liberalnych jako „neosędzia”. Jego ostatnie decyzje wywołały jednak wściekłość w kręgach lewicowo-liberalnych.
Jedną z najgłośniejszych spraw była odmowa wydania Niemcom obywatela Ukrainy, Wołodymyra Żurawlowa, podejrzewanego o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream. Sędzia Łubowski argumentował, że działania wymierzone w infrastrukturę agresora w ramach „wojny sprawiedliwej” nie mogą być uznane za przestępstwo.
To orzeczenie, choć oficjalnie chwalone przez premiera Donalda Tuska, według raportu pokrzyżowało plany rządu i uderzyło w interesy Berlina.
Polska jako azyl
Raport szczegółowo opisuje również sprawy o charakterze prorodzinnym, w których polski sąd stanął w obronie rodziców uciekających przed zachodnimi systemami opieki.
Jedną z takich spraw była tak, która dotyczyła małżeństwa den Hertog. Przypomnijmy, rodzice uciekli z Niderlandów z autystycznym synem, którego odebrano im bez postawienia zarzutów. Sędzia Łubowski określił działania holenderskich władz jako „skrajnie nieludzkie i barbarzyńskie”, odmawiając wydania rodziców w trybie ENA.
Romanowski przypomniał też sprawę Denisa Lisowa: Rosjanin uciekł ze Szwecji do Polski z trzema córkami po tym, jak umieszczono je w muzułmańskiej rodzinie zastępczej. Polski sąd uznał, że szwedzki system nie respektował tożsamości kulturowej dzieci i postawił ojca w sytuacji bez wyjścia.
„Kryptodyktatura” i uchylenie ENA wobec Romanowskiego
Kluczowym punktem raportu jest grudniowe postanowienie z 2025 roku, w którym sędzia Łubowski uchylił Europejski Nakaz Aresztowania wydany wobec samego Marcina Romanowskiego. W uzasadnieniu sędzia nie szczędził ostrych słów pod adresem obecnej władzy, wskazując na:
-
Polityczne represje: Wykorzystywanie prokuratury jako narzędzia walki z opozycją.
-
Zatajanie faktów: Prokuratura miała przez pół roku ukrywać przed sądem informację o przyznaniu Romanowskiemu azylu politycznego na Węgrzech oraz odmowie Interpolu co do wystawienia „czerwonej noty”.
-
Stan państwa: Sędzia określił sytuację w Polsce mianem „kryptodyktatury”, a działania ministrów rządu Tuska jako „nikczemne”.
Cena niezależności
Według Marcina Romanowskiego, za odwagę i niezależność sędzia Łubowski zapłacił wysoką cenę. Raport opisuje szereg represji, jakie spadły na sędziego po wydaniu niewygodnego dla władzy orzeczenia: od bezprawnego odwołania z funkcji szefa sekcji spraw międzynarodowych, po nagłą zmianę zakresu jego obowiązków.
- To, czego jesteśmy świadkami, to celowe wykorzystywanie systemu sprawiedliwości jako narzędzia politycznej zemsty - podsumowuje Romanowski we wpisie na portalu X.
Jego raport jest porażającym dowodem na systematyczną kampanię niszczącą środowiska konserwatywne w Polsce.
źr. wPolsce24 za X











