Popularna aktorka podsumowała jazdę polskim pociągiem: życie nie jest już takie samo

Koszmar nad morzem. Gwiazda „Kiepskich” ostrzega Polaków
Do grona oburzonych pasażerów dołączyła znana i lubiana aktorka Renata Pałys. Gwiazda serialu „Świat według Kiepskich” w ostrych, pełnych emocji słowach opisała swoją niedawną podróż do Międzyzdrojów. Jak się okazuje, rzeczywistość serwowana podróżnym przez państwowego przewoźnika przypomina najgorsze, legendarne wręcz absurdy.
Wszystko zaczęło się od problemów z cyfryzacją, która pod nowym kierownictwem zamiast pomagać – paraliżuje. Pałys wskazała, że oficjalna wyszukiwarka połączeń i platforma biletowa działają fatalnie, potrafiąc poinformować pasażera, że bezpośrednie pociągi z Wrocławia do Łodzi czy Międzyzdrojów w ogóle... nie istnieją.
Prawdziwy dramat zaczął się jednak na torach. Opóźnienie pociągu, którym podróżowała artystka, błyskawicznie urosło z 85 do aż 120 minut. Warunki sanitarne w składach dalekobieżnych wołają o pomstę do nieba.
Jedna [toaleta] i tak jest zapchana, w drugiej nie ma papieru. Trzeba chyba jeździć z papierem toaletowym, mydłem i ręcznikiem, i z jedzeniem, bo nawet na dalekich trasach nie zawsze jest Wars” – podsumowała z ironią i goryczą Renata Pałys, dając podróżnym „rady przetrwania” w pociągach PKP Intercity.
Alvin Gajadhur punktuje: „Opóźnienie wyprzedziło pociąg!”
Sytuacji na kolei od dni bacznie przygląda się Alvin Gajadhur, były minister infrastruktury, który celnie i bezlitośnie obnaża chaos panujący w spółkach kolejowych pod nadzorem obecnej władzy. Gajadhur wprost wskazuje na konkretne nazwiska odpowiedzialne za ten stan rzeczy: ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka z PSL oraz nowego prezesa PKP Intercity, Janusza Malinowskiego.
Były minister opublikował w mediach społecznościowych bezkompromisowy wpis, który idealnie punktuje obecną degrengoladę na kolei:
Nie do wiary! Opóźnienie wyprzedziło pociąg @PKPIntercityPDP! To „wybitny” sukces Ministra @MI_GOV_PL @DariuszKlimczak z @nowePSL i Prezesa PKP IC @J_Malinowski. Nieudacznicy z @MI_GOV_PL biją kolejne „rekordy” – napisał z sarkazmem Gajadhur.
Kolejne doniesienia o gigantycznych opóźnieniach, odwoływaniu pociągów pod pretekstem upałów, awariach klimatyzacji doprowadzających pasażerów do omdleń oraz wszechobecnym brudzie pokazują jasno, że „uśmiechnięta Polska” na torach oznacza powrót do najgorszych standardów sprzed lat.
Kiedy poprzedni rząd inwestował miliardy w nowoczesny tabor i infrastrukturę, obecna ekipa w zaledwie kilka miesięcy doprowadziła do sytuacji, w której pasażerowie muszą na dalekie trasy zabierać ze sobą własny prowiant i papier toaletowy.
Czy minister Klimczak i prezes Malinowski odpowiedzą wreszcie za ten wakacyjny horror Polaków? Pytanie pozostaje otwarte, ale cierpliwość pasażerów już dawno się wyczerpała.
źr. wPolsce24











