Polska

Przedsiębiorcy postanowili pomóc uchodźcom. Teraz muszą oddać miliony Tuskowi i Domańskiemu

opublikowano:
Polacy otworzyli serca przed Ukraińcami, teraz rząd domaga się zapłaty za tę pomoc
Polacy otworzyli serca przed Ukraińcami, teraz rząd domaga się zapłaty za tę pomoc (fot. shutterstock)
Gdy wybuchła wojna, polski rząd apelował do przedsiębiorców o pomoc, a hotelarze otworzyli swoje drzwi dla setek tysięcy uchodźców. Jak tylko mogli wsparli państwo, by pomóc ludziom. Dziś, gdy emocje opadły, ta machina państwowa wraca ze skarbową pałką. Przykład Lesa Gondora z Gorzowa Wielkopolskiego to nie jednostkowy przypadek – to ponury obraz tego, jak biurokracja niszczy fundamenty zaufania obywatela do własnego państwa.

Luty 2022 roku pamiętamy wszyscy. Rosja bezpardonowo zaatakowała Ukrainę, a na polskiej granicy pojawili się uchodźcy z ogarniętego wojną państwa. To był kryzys humanitarny o skali niespotykanej we współczesnej historii Europy. Działało państwo, działali zwykli Polacy. Polscy przedsiębiorcy po prostu zakasali rękawy. Bez zbędnych pytań, bez kalkulacji i bez czekania na pisemne gwarancje.

Jednym z nich był Les Gondor, wieloletni przedsiębiorca z Gorzowa Wielkopolskiego i prezes Hotelu Mieszko. W najtrudniejszym momencie udzielił schronienia ponad 2500 osobom uciekającym przed dramatem wojny. W szczytowym okresie w jego obiekcie mieszkało jednocześnie 400 uchodźców. Mowa o branży, która ledwo co wyszła z tragicznych w skutkach, pandemicznych lockdownów. Mimo to polscy hotelarze nie odmówili.

Dziś dowiadują się, że popełnili błąd. Wszystko dlatego, że w budżecie powstała dziura i teraz rząd Tuska szuka sposobów, by tę dziurę zasypać. Nie licząc się z kosztami, i odpowiedzialnością państwa. 

Karzą za pomoc. Urzędniczy absurd w czystej postaci

Przypomnijmy, w 2022 roku państwo ustaliło sztywną, ryczałtową stawkę – 70 zł brutto za dobę każdej przyjętej osoby. W tej kwocie polski przedsiębiorca musiał opłacić: nocleg, pełne wyżywienie, prąd, ogrzewanie, środki czystości, pranie i wynagrodzenia personelu. Każdy, kto prowadzi biznes, wie, że w warunkach drastycznej inflacji i rosnących cen energii nie była to komercyjna oferta z marżą, lecz dramatyczna próba zbilansowania koszmarne drogiego zadania publicznego.

Co robi dzisiaj Krajowa Administracja Skarbowa? Po trzech latach od wybuchu wojny wkracza do firm i oświadcza:

„Środki, które dostaliście, to wypłata za standardową usługę komercyjną. Prosimy zapłacić zaległy podatek VAT – wraz z odsetkami”. Po roku dodaje: "i jeszcze podatek dochodowy".

To urzędnicza perfidia i bezduszność w czystej postaci. Polskim przedsiębiorcom narzucono stawki, przydzielono zadania kryzysowe, a po latach traktuje się ich tak, jakby na kryzysie wyhodowali komercyjny biznes. Efekt? Konta spółki Lesa Gondora zostały zajęte przez fiskusa, zagrażając płynności firmy, wypłatom dla pracowników i dalszemu funkcjonowaniu firmy. Bez prawomocnego wyroku, bo postępowanie sprawdzające jeszcze się nie zakończyło – skarbówka po prostu dokonała egzekucji i kazała sobie jeszcze za to zapłacić. 

Kiedy w ubiegłym roku zaczęły się wezwania byliśmy w szoku. Przecież w 2022 roku studiowaliśmy umowę z biegłym od rachunkowości, prawnikami - wszystko było jasne: VAT za tę pomoc miał wynosić zero procent, o dochodach nawet nie myśleliśmy, bo przecież 70 zł za osobę, nijak się miało do rynkowych stawek i trudno byłoby za to pokryć całodobowy pobyt jednej osoby z wyżywieniem, mediami. Rozumieli to zwykli Polacy, którzy do miejsc, w których znaleźli się uchodźcy przynosili produkty spożywcze czy środki higieny. Po 3 latach dostaliśmy pismo, że VAT, jednak jest standardowy 8 proc. za usługi hotelowe. Plus odsetki i 20 tys. zł., za egzekucję. Jak to możliwe? Przecież gdybyśmy wiedzieli, że ma być 8 proc. VAT to byśmy inaczej to zaplanowali- mówi w rozmowie z naszym portalem Les Gondor. 

Mówimy o milionach, jak nie miliardach złotych, bo sprawa dotyczy ponad 1000 przedsiębiorców z branży, którzy dziś w są podobnej sytuacji. Tylko dlatego, że ruszyli z pomocą. Bo przecież nie o zysk tutaj chodziło. Na tym zwyczajnie nikt nie chciał zarobić, bo i jak?

Gdyby jutro wydarzyła się kolejna tragedia, nadal chciałbym odpowiedzieć na potrzebę drugiego człowieka. Działania państwa nie powinny jednak stawiać obywatela przed wyborem pomiędzy odruchem serca a bezpieczeństwem jego przedsiębiorstwa, pracowników i rodziny” – napisał Les Gondor w poruszającym apelu do parlamentarzystów, a w rozmowie z nami przyznał, że nawet posłowie i senatorowie od lewa do prawa byli w szoku i zaczęli pisać w tej sprawie do ministra finansów. 

Nam również trudno to zrozumieć więc postanowiliśmy zapytać u źródła. Pytania skierowaliśmy bezpośrednio do Krajowej Administracji Skarbowej. 

  • Czy w latach 2022–2024 KAS wydawała jednolite wytyczne lub oficjalne objaśnienia podatkowe informujące przedsiębiorców, że ryczałtowe świadczenie w wysokości np. 70 zł brutto za osobodobę wypłacane na zakwaterowanie i wyżywienie uchodźców z Ukrainy stanowi wynagrodzenie za standardową usługę komercyjną podlegającą opodatkowaniu podatkiem VAT?
  • Czy organ podatkowy przy ocenie rozliczeń przedsiębiorców brał pod uwagę fakt, że działali oni w warunkach kryzysu humanitarnego, na podstawie specustawy oraz na wyraźny apel władz państwowych, stosując stawki i zasady narzucone odgórnie przez wojewodów?
  • Mając na uwadze, że Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu postanowieniem z dnia 27 maja 2026 r. (sygn. akt I SA/Wr 1/26) skierował pytania prejudycjalne do TSUE w sprawie kwalifikacji na gruncie VAT świadczeń pomocowych na rzecz uchodźców – czy KAS rozważa zawieszenie postępowań podatkowych oraz wstrzymanie czynności egzekucyjnych wobec przedsiębiorców w analogicznych sprawach do czasu wydania orzeczenia przez TSUE?
  • Czym kierują się organy skarbowe, decydując się na drastyczny środek w postaci zajęcia rachunków bankowych przedsiębiorstw w sprawach, w których wykładnia prawa budzi poważne wątpliwości nawet na szczeblu sądów administracyjnych i unijnych? Czy KAS analizuje ryzyko doprowadzenia dobrze prosperujących firm do upadłości przed ostatecznym rozstrzygnięciem sporu?
  • W ilu przypadkach w skali kraju (oraz w danym województwie) organy KAS zakwestionowały rozliczenia VAT przedsiębiorców z tytułu świadczenia usług zakwaterowania/wyżywienia uchodźców z Ukrainy w latach 2022–2024 i jaka jest łączna kwota żądanych do zwrotu zaległości wraz z odsetkami?

Liczymy na odpowiedź, żywiąc nadzieję, że KAS nie zasłoni się "tajemnicą skarbową"

Sąd wstrzymuje oddech, skarbówka idzie po swoje

Że spór ma charakter systemowy i jest efektem bubla prawnego, wiedzą już nawet sądy. 27 maja 2026 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu (sygn. I SA/Wr 1/26) skierował w analogicznej sprawie pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Sędziowie sami mają wątpliwości, czy państwowa rekompensata za zadanie pomocowe w ogóle powinna podlegać pod rygor podatku VAT.

Jeżeli sam sąd administracyjny nie wie, jak interpretować przepisy, jak państwo może wymagać od lokalnego przedsiębiorcy, by w warunkach chaosu z lutego 2022 roku przewidział intencje urzędników skarbowych z 2026 roku?

To brutalne zaprzeczenie naczelnej zasady praworządności i ochrony zaufania obywatela do państwa (art. 2 Konstytucji RP). Państwo, które w kryzysie wyciąga rękę po pomoc do swoich obywateli, a po opanowaniu sytuacji wbija im nóż w plecy, traci moralny mandat do dojrzałego rządzenia.

Nauczka na przyszłość: Następnym razem nikt nie otworzy drzwi

Sprawa Hotelu Mieszko i dziesiątek innych obiektów w Polsce to nie tylko spór o cyfry na koncie. To przerażający precedens rzutujący na przyszłość.

Polska leży w geopolitycznie niebezpiecznym miejscu, a katastrofy naturalne, takie jak powodzie czy pożary, zdarzają się regularnie. Co się stanie, gdy przyjdzie kolejny kryzys? Gdy rząd ponownie zaapeluje do prywatnego biznesu o wsparcie, udostępnienie floty, hal, magazynów czy pokoi?

Przedsiębiorcy nie pobiegną po klucze. Pobiegną do prawników i doradców podatkowych. Przeczytają nagłówki o Lesie Gondorze i innych, którzy wyciągnęli rękę do potrzebujących i zrozumieją prostą lekcję: odruch serca w relacji z polskim fiskusem kończy się egzekucją na koncie.

Nadszedł czas, by politycy – niezależnie od opcji – zatrzymali tę absurdalną samowolę Andrzeja Domańskiego i jego podwładnych. Jeśli państwo nie potrafi uszanować ludzi, którzy w najtrudniejszym momencie wzięli na siebie część jego obowiązków, to w kolejnym kryzysie zostanie zupełnie samo.

źr. wPolsce24

Polska

Dożywotni zakaz, 2 promile i 133 km/h na liczniku. Drogowy recydywista aresztowany

opublikowano:
pirat
Pędził 133 km/h z dożywotnim zakazem i 2 promilami. Sąd aresztował 36-latka (fot. policja)
Wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, 133 km/h przy ograniczeniu do 90 km/h, niemal dwa promile alkoholu we krwi oraz aktywny, dożywotni sądowy zakaz kierowania - to bilans skrajnie niebezpiecznej jazdy 36-letniego kierowcy dostawczego Volkswagena. Mężczyznę na drodze krajowej namierzyli lubartowscy policjanci w nieoznakowanym radiowozie, a finał tej brawurowej ucieczki przed zdrowym rozsądkiem rozegrał się w sądzie, który podjął decyzję o trzymiesięcznym areszcie.
Polska

„Polak w Polsce gospodarzem”. Prezydent dołącza do Marszu Niepodległości

opublikowano:
mid-26b05503
11 listopada: Karol Nawrocki idzie w Marszu Niepodległości (fot. PAP/Paweł Supernak)
Kulminacja konfliktu o Trybunał Konstytucyjny napędza frekwencję na tegorocznym Marszu Niepodległości. W momencie bezprecedensowego starcia wokół sędziów i obecności policji w TK, swój udział w wydarzeniu ogłosił prezydent Karol Nawrocki — wysyłając czytelne ostrzeżenie pod adresem Donalda Tuska.
Polska

Wjechał hulajnogą wprost pod pędzący pociąg. Maszynista nie miał szans zahamować

opublikowano:
Centymetry dzieliły go od śmierci
Centymetry dzieliły go od śmierci (fot. Polregio)
Na Pomorzu Zachodnim doszło do kolejnego incydentu, który pokazuje skrajny brak odpowiedzialności i lekceważenie podstawowych norm prawa. Mężczyzna poruszający się na hulajnodze wjechał wprost pod pędzący pociąg, ignorując znak STOP. Od tragedii dzieliły go dosłownie centymetry.
Polska

Znany aktor na proteście przed Trybunałem. Ma ważny apel do Polaków

opublikowano:
2510835_4
Aktor i reżyser, Redbad Klynstra, pojawił się wśród manifestujących przed gmachem Trybunału Konstytucyjnego. W „Reducie wPolsce24” artysta podkreślił, że obecność w tym miejscu traktuje jako elementarny obowiązek każdego obywatela, przestrzegając jednocześnie przed niszczeniem fundamentów państwa i mentalnym powrotem do czasów PRL-u.
Polska

Niemiecki ciężki sprzęt na polskich drogach! Oficjalne tłumaczenie ambasady wprawia w osłupienie

opublikowano:
Zdjęcie pojazdu wojskowego na tle żołnierza
Niemcy tłumaczą obecność swoich żołnierzy w Polsce. (fot. pixabay/ screen z X/@jakubiak_marek)
W sieci krążą nagrania i zdjęcia pojazdów niemieckiej armii. Wiarygodności tych scen dodaje fakt, że poseł PiS Dariusz Matecki spotkał pod Sejmem żołnierzy Bundeswehry. Ambasador Niemiec Miguel Berger opublikował oficjalny komunikat, w którym próbował uspokoić nastroje Polaków. Niestety, miało to odwrotny efekt.
Polska

Jan Pietrzak wszedł na scenę i nagle zwrócił się do Jacka Karnowskiego. Padły piękne słowa

opublikowano:
2510704_6
Jacek Karnowski i Jan Pietrzak/Fot. Telewizja wPolsce24
Podczas zorganizowanego przez telewizję wPolsce24 koncertu w obronie Trybunału Konstytucyjnego doszło do wyjątkowego spotkania "barda polskiej sceny" Jana Pietrzaka oraz redaktora naczelnego „Tygodnika Sieci” Jacka Karnowskiego. Ze sceny wybrzmiały nie tylko patriotyczne piosenki, ostre oceny obecnej sytuacji politycznej i wspomnienia historycznych zrywów, ale również bezpośrednie, wzajemne podziękowania za wspólną walkę na łamach prasy.