Pomorskie miasto walczy ze śniegową katastrofą. Wezwano na pomoc wojsko

Przez pierwsze dni 2026 roku opady w Słupsku przekroczyły wszelkie normy – w ciągu czterech dni Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej wysypało tyle soli, co przez cały ubiegły rok, czyli ponad 1000 ton! Mimo tego wiele dróg pozostaje nieodśnieżonych, a hałdy śniegu ograniczają widoczność i stwarzają zagrożenie dla kierowców i pieszych.
Na pomoc wyruszył Centralny Poligon Sił Powietrznych w Ustce oraz 8 Koszaliński Pułk Przeciwlotniczy, a do akcji dołączy 30 żołnierzy obrony terytorialnej z Malborka. W sumie do pracy przy odśnieżaniu skierowano ciężki sprzęt i operatorów, którzy działają w porozumieniu z administracją miasta i PGK Słupsk.
- Otrzymałem rozkaz od dowódcy generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych w zakresie wsparcia likwidacji skutków intensywnych opadów śniegu w Słupsku – mówi pułkownik Stefan Świdurski, komendant CPSP w Ustce.
W sobotę wojsko działało na ulicach Klonowej, Lawendowej, Gdańskiej, a także przy pętlach autobusowych na Dmowskiego, Zaborowskiej i Kołobrzeskiej. W akcji brały udział m.in. dwie koparko-ładowarki.
Żołnierze z 7 Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej pomagają w odśnieżaniu terenów przy szkołach, szpitalach i innych obiektach użyteczności publicznej. W niedzielę w Słupsku pojawi się kolejnych 30 żołnierzy, a wsparcie wojskowe potrwa do odwołania.
I to nie koniec problemów – według prognoz IMGW intensywne opady utrzymają się do poniedziałku, a miejscami spadnie nawet do 50 cm śniegu. Słupsk musi przygotować się na kolejne dni walki z zimową aurą.
W obliczu takiej sytuacji jedno jest pewne: bez pomocy wojska, w tym Obrony Terytorialnej, którą obecnie rządzący nazywali swego czasu prywatną armią Macierewicza i ciężkiego sprzętu miasto mogłoby zatonąć w śniegu.
źr. wPolsce24 za PAP











