Polska 2050 przechodzi kryzys... tożsamości? Zaskakujące słowa na antenie wPolsce24 w "Rozmowie Wikły"
Polityk przyznał, że ugrupowanie zmaga się z kryzysem tożsamości, postulując jednocześnie większe wykorzystanie potencjału doświadczonych członków formacji zamiast marginalizowania ich kompetencji.
- Postaramy się dzisiaj wytłumaczyć, bo mamy 14 stycznia, a to światowy dzień logiki. Rzeczywiście logiki w tym nie ma. Te wybory odbyły się tak, jak się odbyły, zostały unieważnione. Mam nadzieję, że taki błąd można popełnić raz. Szybciutko drugą turę powtórzymy i zakończymy ten seans, tę „neverending story”, bo to naprawdę jest niepotrzebne zupełnie. To burzy harmonię w Polsce 2050. Budują się zupełnie niepotrzebne dogmaty, jakieś frakcje. Nie dodaje to też powagi, zaczyna być groteskowe. Myślę, że partia, w której podczas wyborów może zagłosować około 800 osób, może takie wybory przeprowadzić internetowo.
- Dobrze, żeby twarzą Polski 2050 była osoba, która ma charyzmę, jest wyrazista i ma jasno sprecyzowane poglądy, bo my rozpłynęliśmy się w Platformie Obywatelskiej. Mieliśmy być Trzecią Drogą, ale rozpłynęliśmy się, bo zachowywaliśmy się jak zupa pomidorowa – chcieliśmy każdemu smakować. Tak się nie da w polityce. Nie można przewodzić wszystkim - komentował polityk.
W rozmowie poruszono także kwestie systemowej reformy ochrony zdrowia, którą poseł uznaje za priorytet ważniejszy od gigantycznych nakładów na zbrojenia.
Pietrykowski krytycznie ocenił rozmywanie się partii w koalicji rządzącej i wskazuje, że najbliższy rok będzie decydujący dla jej dalszego politycznego przetrwania.
- To będzie nasze „być albo nie być”. Albo wybierzemy przewodniczącą, która poniesie nas do przodu, albo upadniemy i skończymy jak Nowoczesna. Uważam, że potrzebna jest zmiana. Musimy się zastanowić, czy nie przekierować uwagi na doświadczonych posłów i dać im szansę.
Cała rozmowa w materiale wideo nad tekstem.
źr. wPolsce24











