Polityczna bomba! PSL i PiS razem? Czy to początek końca koalicji Tuska?

Kluczowa okazała się sprawa projektu tzw. „zielonego SAFE”, czyli propozycji ludowców dotyczącej finansowania bezpieczeństwa i armii. Do tej pory pomysł PSL nie budził większego entuzjazmu – ani w rządzie, ani w opozycji. Wszystko zmieniła jednak deklaracja Morawieckiego.
– Zagłosuję za tym projektem – zapowiedział były premier. I poszedł jeszcze dalej, sugerując, że nawet jeśli część koalicji rządzącej będzie przeciw, jego środowisko i tak poprze propozycję PSL.
To polityczny zwrot, który natychmiast wywołał pytania o możliwy nowy sojusz. Kosiniak-Kamysz nie krył zadowolenia. Podkreślił, że projekt może szybko trafić do prac sejmowych, a ewentualne wątpliwości powinny być rozstrzygane na poziomie komisji. W praktyce oznacza to jedno – PSL zaczyna realnie szukać większości poza własną koalicją.
Gra o wysoką stawkę
Jeśli ludowcy rzeczywiście przegłosują swój projekt wspólnie z PiS, przy sprzeciwie części obecnej koalicji rządzącej, może to oznaczać poważne pęknięcie w obozie Donalda Tuska. Taki scenariusz byłby bezprecedensowy i mógłby uruchomić lawinę politycznych konsekwencji.
Matematyka sejmowa pokazuje, że to nie jest nierealne. PSL i PiS razem zbliżają się do większości, a brakujące głosy mogą znaleźć wśród posłów niezrzeszonych, części Polski 2050 czy nawet Konfederacji. Co więcej, w Jasionce pojawiły się także inne punkty styczne między politykami. Morawiecki wsparł Kosiniaka-Kamysza m.in. w krytyce zasady dwukadencyjności w samorządach. Na koniec spotkania padła nawet otwarta deklaracja gotowości do współpracy. To wszystko składa się na obraz, który jeszcze niedawno wydawał się polityczną abstrakcją.
Polityczna wiosna
Czy to tylko taktyczna współpraca w jednej sprawie, czy początek większego przetasowania na scenie politycznej? Na razie pewne jest jedno: PSL przestaje być przewidywalnym partnerem w koalicji, a Kosiniak-Kamysz zaczyna grać własną, coraz bardziej niezależną grę. A to może oznaczać, że polityczna wiosna przyniesie znacznie więcej niż tylko nowe projekty ustaw.
źr. wPolsce24 za interia.pl











