Machała odznaką w taksówce, by przejechać na czerwonym. Finał zaskakuje

Nagranie, które opublikował profil poznan_moment w serwisie społecznościowym X, wykonano kamerą zainstalowaną w taksówce. Gdy kierowca staje na czerwonym świetle, pasażerka każe mu jechać, bo tam jest zielone. Kiedy kierowca poinformował ją, że to jest niezgodne z przepisami, wyjęła z torby przedmiot przypominający policyjną odznakę i pomachała mu nim przed twarzą. To jednak również nie skłoniło go do złamania przepisów, więc ją schowała. W trakcie dalszej rozmowy wyznała, że spieszy się na pociąg.
Nagranie błyskawicznie rozeszło się w internecie. Wywołało zrozumiałe oburzenie, a pod adresem policji posypało się wiele nieprzychylnych komentarzy. Teraz jednak okazuje się, że kobieta, którą nagrano, wcale nie jest policjantką.
Wielkopolska Policja poinformowała na X, że policjanci ustalili tożsamość nagranej kobiety.
Nie jest to funkcjonariuszka Policji ani też pracownik cywilny. Obecnie ustalamy, czy przedmiot, który kobieta okazywała taksówkarzowi jest identyfikatorem policyjnym albo legitymacją policyjną – napisali. W kolejnym wpisie, opublikowanym sześć godzin później, poinformowali, że kobieta została aresztowana i jest przesłuchiwana. Identyfikator, którym się posłużyła nie jest identyfikatorem policyjnym i legitymacją służbową – dodali.
Zatrzymana kobieta może mieć teraz poważne kłopoty. Wszystko zależy od tego, jakie zarzuty postawi jej prokuratura. Jeśli uzna, że naruszyła art. 227 Kodeksu Karnego – przywłaszczenie funkcji funkcjonariusza publicznego – grozi jej do roku więzienia. Jeśli prokurator uzna, że „legitymacja”, którą się posługiwała, to fałszerstwo dokumentów (art. 270 k.k.) grozić jej będzie do pięciu lat więzienia.
źr. wPolsce24











