Koniec luksusów za państwowe pieniądze? Polacy są bezlitośni dla „kilometrówek” posłów

Sprawa tzw. kilometrówek, czyli zwrotu kosztów za przejazdy posłów samochodami prywatnymi, od lat budzi ogromne emocje w polskim społeczeństwie. Pretekstem do kolejnej fali oburzenia są rekordowe kwoty – sięgające nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie na jednego posła – pobierane z kasy państwa na paliwo.
Z badania wynika, że obecny system ma znikomą liczbę obrońców. 57,0 proc. badanych domaga się całkowitej likwidacji kilometrówek. 36,1% Ich znaczącego ograniczenia poprzez niższe stawki lub wprowadzenie limitów chce 36,1 proc. respondentów. Zaledwie 5,1 proc. ankietowanych uważa, że przywilej powinien zostać zachowany w obecnej formie.
Ponad podziałami: Wyborcy opozycji i koalicji są zgodni
Co niezwykle rzadkie w spolaryzowanym polskim społeczeństwie, w kwestii przywilejów poselskich panuje niemal powszechna zgoda, choć to wyborcy opozycji wykazują się większym radykalizmem.
W grupie zwolenników PiS, Konfederacji i partii Razem za całkowitą likwidacją dopłat opowiada się aż 62 proc. badanych. Wśród sympatyków koalicji rządzącej (KO, Trzecia Droga, Lewica) odsetek ten jest nieco niższy i wynosi 54 proc., przy czym aż 42 proc.z nich optuje za ograniczeniem tego przywileju.
System bez społecznego poparcia
Analiza danych pokazuje, że poparcie dla utrzymania status quo w żadnej z głównych grup politycznych nie przekracza 4 proc.. Jedynie w kategorii „pozostali wyborcy” odsetek osób niemających problemu z obecnymi rozliczeniami jest wyższy (18 proc.), jednak nawet tam blisko połowa badanych chce całkowitego zniesienia dopłat.
źr. wPolsce24 za wp.pl











