„Haniebne stanowisko. Wielki wstyd”. Mocne uderzenie Krzysztofa Bosaka w polską dyplomację po skandalicznej decyzji Kijowa

Kolejny poważny kryzys w relacjach polsko-ukraińskich obnażył głęboką niemoc i – jak wskazują komentatorzy – zatrważającą spolegliwość polskiego aparatu dyplomatycznego wobec Kijowa. Zarzewiem nowego sporu stał się oficjalny dekret Wołodymyra Zełenskiego, na mocy którego jednej z ukraińskich formacji zbrojnych nadano miano upamiętniające „Bohaterów UPA”. Mowa o formacji bezpośrednio odpowiedzialnej za rzeź wołyńską i brutalne, metodyczne ludobójstwo ponad stu tysięcy Polaków na Kresach Wschodnich.
Prawdziwy szok wywołała jednak odpowiedź, jaką na zapytanie portalu Wirtualna Polska przesłała Ambasada RP w Kijowie. Oficjalne stanowisko polskich dyplomatów brzmi jak abdykacja z walki o prawdę historyczną oraz pamięć o ofiarach ukraińskich nacjonalistów:
- Stoimy na stanowisku, że każde państwo ma prawo kształtować własną pamięć historyczną i wybierać swoich bohaterów, przy świadomości konsekwencji takich decyzji w relacjach międzynarodowych - przekazała polska placówka.
Bosak: „Wielki wstyd dla polskiej dyplomacji”
Na tak sformułowaną kapitulację polskiego państwa w sferze polityki pamięci błyskawicznie zareagował Wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji, Krzysztof Bosak. W krótkim, niezwykle dosadnym wpisie w mediach społecznościowych parlamentarzysta podsumował linię prezentowaną przez polskie MSZ, nie pozostawiając złudzeń co do oceny tych działań:
- Haniebne stanowisko. Wielki wstyd dla polskiej dyplomacji - napisał krótko Krzysztof Bosak na platformie X.
Słowa Bosaka oczywiście mocno rezonują w środowiskach prawicowych i patriotycznych, które od lat bezskutecznie domagają się od kolejnych ekip rządzących twardej, podmiotowej polityki wobec Ukrainy, opartej na prawdzie, a nie na bezwarunkowym i asymetrycznym ustępstwie. Komentatorzy polityczni wskazują, że nazywanie zbrodniarzy z UPA „bohaterami” i potulne przyzwalanie na to przez polską dyplomację godzi w elementarny szacunek należny ofiarom bestialskich mordów.
W tle debata o odebraniu Orderu Orła Białego
Naciski na radykalną zmianę kursu wobec Kijowa przybierają na sile. Sprawa honorowania formacji nawiązujących do tradycji OUN-UPA przez administrację Zełenskiego zbiega się w czasie z coraz głośniejszą dyskusją na temat najwyższych polskich odznaczeń państwowych. Jak poinformowała telewizja wPolsce24, na agendzie pojawia się fundamentalny postulat redefinicji relacji z ukraińskim prezydentem.
W tym kontekście coraz wyraźniej wybrzmiewają głosy dotyczące konieczności weryfikacji decyzji o przyznaniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego – najwyższego i najstarszego odznaczenia Rzeczypospolitej. W sferze publicznej pojawiają się jednoznaczne sugestie (podnoszone m.in. w kontekście stanowiska prezydenta Karola Nawrockiego) przypominające, iż bezczeszczenie pamięci o ofiarach Wołynia poprzez państwowy kult UPA powinno skutkować formalnym odebraniem tego zaszczytnego wyróżnienia przez polskie władze.
- Order Orła Białego nie może zdobić piersi lidera państwa, które na ołtarze wynosi morderców naszych rodaków – słychać coraz głośniej na patriotycznej prawicy.
źr. wPolsce24 za X











