Polska

Tusk traktuje prawo po swojemu. W jego biurze poselskim nie ma etatów, urlopów ani L4. Jest za to kontrowersyjna asystentka

opublikowano:
Tusk
Donald Tusk
Biuro poselskie premiera Donalda Tuska działa w sposób, który trudno uznać za standardowy - o czym informuje Rzeczpospolita. Z rocznego sprawozdania wynika, że w 2025 roku w biurze premiera nie było ani jednego pracownika na etacie – dwie osoby pracowały na umowach zlecenia. To podejście do prawa pracy wywołuje pytania nie tylko o etykę, ale także o legalność takich praktyk. W tle pojawia się także znana już asystentka premiera Kristina Voronovska.

Warto przy tym zauważyć, że model zatrudnienia stosowany przez Tuska wyróżnia się na tle innych liderów politycznych, którzy w większości utrzymują choćby część pracowników na etatach. Zamiast tego premier konsekwentnie preferuje elastyczne umowy cywilnoprawne, co pozwala uniknąć zobowiązań wynikających z Kodeksu pracy, takich jak płatny urlop, chorobowe czy zabezpieczenie socjalne. Tego typu praktyki nie są odosobnione w polskiej polityce, ale rzadko spotyka się je w tak rażąco uporządkowanym systemie, w którym całe biuro funkcjonuje poza tradycyjnymi przepisami.

W biurze pracują dwie osoby, obydwie w oparciu o umowy zlecenia. Decyzja o zawarciu umów zlecenia była decyzją podjętą przez pracowników, ponieważ są oni zatrudnieni w oparciu o umowy o pracę w innym miejscu”. 

Biuro poselskie Donalda Tuska zapewnia, że nie dochodzi do łamania prawa: 

Pracownicy biura poselskiego mają wyznaczone zadania i ustaloną na bieżąco ilość godzin, jakie wykonanie tych zadań wymaga, ale nie mają obowiązku wykonywania tych zadań wyłącznie w biurze (pracują także zdalnie), ani nie mają wyznaczonych dziennie godzin w jakich wykonują pracę (od–do). Jeśli chodzi o obecność w biurze w godzinach jego otwarcia, to osoby współpracujące z biurem samodzielnie ustalają między sobą, która z nich i kiedy będzie obecna. Spotkania z osobami trzecimi w biurze odbywają się też najczęściej po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym lub mailowym”. – informuje Rzeczpospolitą biuro Donalda Tuska.

Według danych opublikowanych na stronie Sejmu, premier zatrudnia dwie asystentki: Patrycję Czerską oraz Kristinę Voronovską. Informacja ta wywołała sporo komentarzy w mediach społecznościowych, gdy pojawiła się w 2024 roku.

Na X użytkownik @hipopokryzja zwrócił uwagę:

Donald Tusk zgłosił w Sejmie dwie asystentki. Jedną z nich jest Kristina Voronovska, znana na Instagramie jako #ukrainiangirl. Panie Premierze, czy częste wizyty Kristiny w Sopocie miały wpływ na jej zatrudnienie?”

Jak wykazali internauci, w zgłoszeniu do pracy w charakterze asystentki społecznej, Kristina Voronovska wskazała, że wcześniej pracowała w warszawskim salonie kosmetycznym. Dodatkowo jej profil na Instagramie pełen jest odważnych zdjęć podpisywanych jako #ukrainiangirl, co wywołało pytania o profesjonalizm i kwalifikacje do pracy w biurze polityka.

Szef KPRM, Jan Grabiec, tłumaczył, że Voronovska mieszka w Polsce od kilku lat i w Ukrainie ukończyła ekonomię. Została sprawdzona przez polskie służby i nie ma dostępu do poufnych dokumentów.

Ze sprawozdania biura Tuska za 2025 rok wynika, że to właśnie Voronovska przygotowała raporty. Pojawia się więc pytanie, czy jest ona również beneficjentką umowy zlecenia. Biuro premiera wyjaśnia: obie osoby wypełniły specjalny formularz dla współpracowników społecznych – procedura dopuszczalna w przypadku osób nieposiadających umowy o pracę, zgodnie z wytycznymi Biura Obsługi Posłów Kancelarii Sejmu.

źr. wPolsce24 za Rzeczpospolita/X

 

Polska

Nowa taktyka Włodzimierza Czarzastego. Tak marszałek Sejmu reaguje na niewygodne pytania

opublikowano:
czarzasty 2 ok
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty – eufemistycznie rzecz ujmując – nie przepada za dziennikarzami, którzy zadają mu niewygodne pytania. Regularnie lekceważy więc naszą stację i jej dziennikarzy, a jeśli już łaskawie się do nich odzywa, to stara się dowcipkować albo z nich szydzi.
Polska

Burze i silny wiatr uderzą w Polskę. Wiemy, gdzie będzie najgorzej

opublikowano:
Burzowe chmury nad Polską – prognozy przewidują miejscami intensywne opady deszczu i silne porywy wiatru.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.PxHere)
Niedziela przyniesie w Polsce sporo pogodowych niespodzianek – na północy możliwe są burze, intensywniejsze opady deszczu i porywy wiatru do 65 km/h. Sprawdź, jaka aura czeka poszczególne regiony kraju i gdzie będzie najcieplej.
Polska

Seria jak z horroru na jednej posesji. Policja przyjechała do wypadku dziecka i znalazła poszukiwaną kobietę

opublikowano:
police-car-7047043_1280 ok.webp
Trzy tragedie w jednej rodzinie (fot. Pixabay)
Niedawno głośno było o tragicznym wypadku, do jakiego doszło na Podlasiu: Eugeniusz S., 47-letni mieszkaniec Bociek potrącił autem na swojej posesji 4,5-letniego syna. Ale prawa na tym się nie skończyła. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce wypadku, zatrzymali partnerkę mężczyzny. Kobieta była poszukiwana do odbycia kary za spowodowanie śmiertelnego wypadku, w którym zginął jej 3-letni syn.
Polska

Oburzający wpis Lisa! Dziennikarz uderzając w Tuska, zakpił z ofiar katastrofy smoleńskiej

opublikowano:
Tomasz Lis wywołał kontrowersje wpisem na platformie X, w którym, krytykując obecne elity, nawiązał do katastrofy smoleńskiej.
Tomasz Lis (fot. x.com/unita94)
Tomasz Lis ponownie zszokował opinię publiczną. Tym razem dziennikarz postanowił niespodziewanie skrytykować rząd Donalda Tuska, robiąc sobie przy tym żarty z katastrofy smoleńskiej.
Polska

Wichury dają się we znaki w kolejnych województwach. Ćwierć miliona Polaków bez prądu! Ponad 7300 interwencji

opublikowano:
Połamane drzewa na osiedlu Piaski na warszawskich Bielanach
Połamane drzewa na osiedlu Piaski na warszawskich Bielanach (fot. PAP/Albert Zawada)
Silny wiatr paraliżuje kolejne Polskę. Do godz. 14 w sobotę prądu nie miało 241,5 tys. odbiorców PGE Dystrybucja, a do godz. 15.30 straż pożarna interweniowała 7300 razy.
Polska

Zamówił obcym ludziom 300 pizz. Cyberterrotysta ze Szczecina w rękach policji

opublikowano:
ubik123-pizza-711662 ok
Raz zamówiono 300 sztuk pizzy (fot. pixabay)
Mężczyzna przez internet zamawiał jedzenie na adresy obcych mu osób. W jednym przypadku wartość dostawy przekroczyła 37 tysięcy złotych. Został zatrzymany przez policjantów z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości i Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.