Buńczuczne deklaracje Ukrainy o UPA i odpowiedź Polaków: „Cała Europa powinna się o tym dowiedzieć”

O najnowszej inicjatywnie Wołodymyr Zełenski poinformował w niedzielę - złożył w parlamencie projekt ustawy wprowadzającej Narodowy Panteon Ukrainy. Mają do niego trafić wszyscy, którzy "na przestrzeni różnych wieków i epok walczyli o Ukrainę".
- Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować - powiedział ukraiński prezydent.
Ukraińscy politycy od razu wsparli pomysł, składając w mediach społecznościowych buńczuczne deklaracje pod tytułem „nikt nie będzie nam dyktował, kogo czcimy”.
W odpowiedzi grupa polskich europosłów złożyła wniosek o debatę oraz rezolucję europarlamentu upamiętniającą ludobójstwo Polaków dokonane przez ukraińskich nacjonalistów z UPA w latach 1943-1945 na Wołyniu i Galicji Wschodniej. Historycy szacują, że zginęło wtedy ponad 100 tys. ludzi, w tym kobiety i dzieci.
„Nie bierze się na sztandar ludobójców z UPA — psychopatów, którzy małe dzieci nabijali na widły, ludzi zdegenerowanych do szpiku kości. Jeśli oni mają być wzorem dla Waszej armii - to nikt nie będzie już finansował takiej grupy. To jest mniej więcej tak samo, jakby Niemcy teraz szli do Europy z Hitlerem na sztandarach” – napisał Patryk Jaki w odpowiedzi na wpis Kyryło Budanowa, szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy.
W kolejnym wpisie poinformował o inicjatywie polskich europosłów.
"W środę nasz wniosek rozpatrzy Konferencja Przewodniczących Parlamentu Europejskiego. Od 6 do 10 lipca akurat dzień przed rocznicą Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej odbywa się sesja w Strasbourgu. Lepszej okazji, aby przypomnieć mieszkańcom UE czym było UPA nie będzie" – podkreślił polityk PiS.
źr. wPolsce24











