Szokująca analiza. Ukraina murem za swoim prezydentem w sporze z Nawrockim. A Polska...

Na Ukrainie reakcja była błyskawiczna i w pełni solidarnościowa. Tamtejsze media i internauci niemal jednogłośnie stanęli po stronie swojego prezydenta. Sieć zalała fala memów, a jeden z najpopularniejszych komentarzy, dotyczący odesłania Orderu Orła Białego brzmiał:
„Dron byłby szybszy”.
To nie jest już zwykła kpina. To sugestia użycia broni przeciwko Polsce – państwu, które od ponad trzech lat udziela Ukrainie ogromnego wsparcia. Taki poziom arogancji i braku szacunku szokuje.
W Polsce – klasyczna wojna polsko-polska
Tymczasem w Polsce zamiast zwarcia szeregów w obronie godności najwyższego polskiego odznaczenia i pamięci ofiar Wołynia wybuchła kolejna wewnętrzna awantura. Część mediów i komentatorów ostro zaatakowała prezydenta Nawrockiego, zarzucając mu „dyplomatyczną niedojrzałość” i „szkodzenie relacjom z Ukrainą”.
Nawet w obliczu jawnego honorowania zbrodniarzy z UPA przez Zełenskiego, znaczna część polskiej sceny politycznej i medialnej wolała stanąć po stronie Kijowa niż własnego prezydenta.
To jest właśnie największa bolączka Polski – brak jedności wobec racji stanu. Nawet w sprawach fundamentalnych dla naszej godności narodowej nie potrafimy się zjednoczyć. Na Ukrainie – niezależnie od sympatii politycznych – w takiej sytuacji staje się murem za swoim prezydentem.
U nas – im ważniejsza sprawa, tym głębszy podział
Tymczasem komentarz „dron byłby szybszy” powinien być dla nas dzwonkiem alarmowym. Pokazuje, jak część ukraińskiego społeczeństwa naprawdę postrzega Polskę – jako kraj, z którego można żartować w kontekście ataku, jednocześnie biorąc od nas pomoc militarną, finansową i logistyczną
Decyzja prezydenta Nawrockiego była słuszna i godna. Żeby tylko więcej Polaków było w stanie to dostrzec ponad politycznymi okopami.
"Kryzys dyplomatyczny wokół Orderu Orła Białego pokazuje odmienne podejście Warszawy i Kijowa do prowadzenia polityki pamięci – polskie akcentowanie kwestii historycznych spotkało się z mocnym sprzeciwem ze strony ukraińskich elit. Jednocześnie sytuacja ta wpisała się w wewnętrzne spory polityczne w Polsce, wzmacniając polaryzację wśród użytkowników mediów społecznościowych. W perspektywie długofalowej dziennikarze – tak ukraińscy, jak i polscy – wskazują przede wszystkim na potencjalne koszty ekonomiczne dla Polski oraz ryzyka związane z wykorzystaniem tego napięcia przez rosyjską dezinformację" – mówi Sebastian Tomaszewski, Ekspert w Dziale Analiz IMM.
źr. wPolsce24 za imm.com.pl











